chorobliwa zazdrosc

gniew, miłość, nadzieja, nienawiść, nuda, obrzydzenie, przyjaźń, radość, smutek, strach, szczęście, tęsknota, współczucie, wstręt, wstyd, zazdrość, złość

Moderator: Zespół I

Awatar użytkownika
natalya
Specjalista Beauty
Specjalista Beauty
Posty: 2290
Rejestracja: 10 lis 2007, 16:32
Lokalizacja: FR
Kontakt:

Re: jak walczyć z zazdrością

Post autor: natalya » 24 lip 2009, 15:38

nikolettkaa pisze:moj facet ma sposob na moją zazdrośc -nic mi nie opowiada o swojej przeszłości i innych kobietach , mówi ,ze swoją prawdziwą ''miłośc''i pierwszą kobietę poznał jak miał 20 lat (wtedy się poznaliśmy) a reszta się nie liczy :) :roll: czasem mnie ściska w dołku,ze nieche mi opowiedzieć ,ale moja mama uważa ze to dobrze-bo po co mam się do kogoś porównywać , myślęć czemu z kimś był czy też nie ..
a ja z natury jestem starszną zazdrośnicą -jestem zazdrosna o mojego roberta, moją matkę ,dziadków a nawet jak ktoś obcy bawi się z moim psami :roll: ..wiem ,ze to moja wada i staram się z nią walczyć :) applaus
ja wolalabym, zeby mi nic nie opowiadal ani zeby innym nie opowiadal w mojej obecnosci...dziala mi to na nerwy :evil:

nikolettkaa, mama ma racje, przynajmniej masz spokoj ;)
ja musze powiedziec mojemu, zeby mi wiecej nic nie opowiadal ;) zreszta co mnie to obchodzi?

na dodatek wczoraj spotkalismy jego byla. bylismy na imprezie u znajomych i ona przyszla, bo znala tam kogos, a nawet ci znajomi nie wiedzieli, ze to jego byla....

ja oczywiscie tez nic nie wiedzialam i nawet sie z nia przywitalam :badgrin: 8-) bleeeeeeeee.............

ona tez nie byla niczego swiadoma :badgrin:
gdybym wiedziala, to bym sie lepiej ubrala i wymalowala :badgrin: jednak w zyciu trzeba byc zawsze przygotowanym na kazda ewentualnosc ;)

a potem znajomy u ktorego bylismy powiedzial, ze jestem duzo ladniejsza ;)
co za stwierdzenie :bravo nie wiem o czym tu w ogole mowic, bo raczej to nie podlegalo zadnej dyskusji :badgrin:
wcale mi sie nie spodobal ten komplement..... :doubt:
ale spotkanie jak najbardziej mi humor poprawilo ;)
18.07.07 dr Cieslik- calkowita korekcja nosa
12.08.08 dr Cieslik- powiekszenie ust

Awatar użytkownika
nikolettkaa
TOP Beauty
TOP Beauty
Posty: 3400
Rejestracja: 21 gru 2006, 00:22
Lokalizacja: WrOcLaW LoVe
Kontakt:

Re: jak walczyć z zazdrością

Post autor: nikolettkaa » 24 lip 2009, 19:10

nataly to powiedz Swojemu facetowi ,ze nie chcesz wiedzieć o jego przeszłości ,ze liczy się dla Ciebie terażniejszośc i Wasza przyszłośc - i zeby nie opowiadał o swoich byłych przy Tobie bo Ci przykrość sprawia skoro jesteś kobietą jego życia -powinnien to uszanować :)
11/2009 Piękne vhp ;) 500 ;)
2011- planuje usta i policzki

Awatar użytkownika
natalya
Specjalista Beauty
Specjalista Beauty
Posty: 2290
Rejestracja: 10 lis 2007, 16:32
Lokalizacja: FR
Kontakt:

Re: jak walczyć z zazdrością

Post autor: natalya » 27 lip 2009, 15:02

nikolettkaa pisze:nataly to powiedz Swojemu facetowi ,ze nie chcesz wiedzieć o jego przeszłości ,ze liczy się dla Ciebie terażniejszośc i Wasza przyszłośc - i zeby nie opowiadał o swoich byłych przy Tobie bo Ci przykrość sprawia skoro jesteś kobietą jego życia -powinnien to uszanować :)
niki, masz racje, musze mu to powiedziec, bo za kazdym razem jak cos opowiada, to musi mnie to z rownowagi wyprowadzic ;) na dodatek ja nie pokazuje po sobie, ze mi to sprawia przykrosc i tak to dusze w sobie, a potem zle sie czuje i jestem smutna....
najlepiej to nic nie wiedziec i sprawa zalatwiona 8-) zreszta to przeszlosc wiec nie ma potrzeby sie w to zaglebiac i rozpamietywac....
18.07.07 dr Cieslik- calkowita korekcja nosa
12.08.08 dr Cieslik- powiekszenie ust

Awatar użytkownika
kasia3210
Rozmowna Beauty
Rozmowna Beauty
Posty: 698
Rejestracja: 09 mar 2009, 13:34
Lokalizacja: Szczecin
Kontakt:

Re: jak walczyć z zazdrością

Post autor: kasia3210 » 28 lip 2009, 11:38

natalya jejku...moja bratnia dusza, Kochana, ja przezywam to samo co Ty !! identycznie !!....tez zawsze uwazalam ze bede miala po prostu faceta a nie rowniez jego przeszlosc: byla zona i dziecko. Nagle pojawil sie taki i calkiem stracilam dla niego glowe. Na poczatku nie zdawalam sobie sprawy z powagi sytuacji ze ma dziecko dziewczynke, o ktora bylam na poczatku cholernie zazdrosna i teraz tez troche jestem.
Mowi ze ja i ona jestesmy dwiema kobietami jego zycia i ze jak jestesmy we trojke to on jest najbardziej szczesliwy. Ale jak mala wchodzi mu na glowe i pochlania 99% jego czasu to ja wtedy staje sie zazdrosna ze on mi tego czasu nie poswieca - jestem wtedy tak zazdrosna ze wogole z nim nie rozmawiam...to dziwne i smieszne jak mozna byc o male dziecko zazdrosna !? a jednak i dlatego natalya bardzo dobrze Cie rozumiem. To uczucie tak niepojete jak niepojeci sa czasem ludzie. Staram sie z tym walczyc i mysle ze ta zazdrosc jest juz coraz mniejsza, ale ciagle jest! Przeciez powinnam byc zadowolona ze zalezy mu na jego dzieciach?! to dobrze o facecie swiadczy. A jednak uczucie zazdrosci czasem wygrywa, wtedy zamykam sie w sobie i walcze ze soba, zaczynam sprzatac cale mieszkanie.
Sprawa inaczej by wygladala gdyby to dziecko bylo nasze...
Druga sprawa to zazdrosc o jego przeszlosc...mial kobiety - zaden ewenement - ale jak cos wspomina o nich, albo niedaj Boze zobacze gdzie na kompie kawalek jego bylej to mnie ...delikatnie mowiac skreca :/ nienawidze tych jego wspomnien, jetsem wtedy cholernie zazdrosna....powiem mu zeby takich rzeczy mi nie mowil...ale ja sama jestem taka ciekawska ze sie dopytuje i zameczam siebie...tez dziwna jestem, przyznaje sie.
30-03-2009 - dr K. Ostrowska-Clark - 510FX Allergan 350gr (12.5x13.0x5.6)

Awatar użytkownika
natalya
Specjalista Beauty
Specjalista Beauty
Posty: 2290
Rejestracja: 10 lis 2007, 16:32
Lokalizacja: FR
Kontakt:

Re: jak walczyć z zazdrością

Post autor: natalya » 30 lip 2009, 11:51

kasia, nawet nie wiesz jak sie ciesze, ze napisalas :-)
przezywam to samo, co ty ;) w koncu ktos mnie rozumie....
to dziwne i smieszne jak mozna byc o male dziecko zazdrosna !? a jednak i dlatego natalya bardzo dobrze Cie rozumiem. To uczucie tak niepojete jak niepojeci sa czasem ludzie. Staram sie z tym walczyc i mysle ze ta zazdrosc jest juz coraz mniejsza, ale ciagle jest!
tez mi sie to wydaje dziwne...zeby byc zazdrosna o dzieci...ale jestem zazdrosna i nic na to nie poradze....
w moim przypadku jestem w bardziej komfortowej sytuacji, bo on sie nie widuje ze swoimi dziecmi....ale i tak jestem zazdrosna! co dopiero jakby przychodzily i jakby on poswiecal im czas....chyba bym wtedy zglupiala :roll: a przeciez to normalne, ze rodzice spedzaja czas ze swoimi dziecmi....nie ma tu powodu zeby byc zazdrosnym...a ja jednak jestem....jest to niepojete i nie umiem tego wytlumaczyc.....moze latwiej by bylo gdybym ja np miala dziecko wiec wtedy bylibysmy w takiej samej sytuacji i podejrzewam, ze wtedy nie bylabym zazdrosna bedac w takiej samej sytuacji jak on.....
nienawidze tych jego wspomnien, jetsem wtedy cholernie zazdrosna....powiem mu zeby takich rzeczy mi nie mowil...
ja tez tego nie lubie....potem zle sie czuje i nie mam w ogole ochoty sie do niego odzywac....
A jednak uczucie zazdrosci czasem wygrywa, wtedy zamykam sie w sobie i walcze ze soba, zaczynam sprzatac cale mieszkanie.
to tak jak ja :badgrin: tylko ja przewaznie to zabieram sie za prasowanie :badgrin:
ale nie jest zle, bo jak sie zdenerwuje, to przynajmniej prasowanie mam pozniej z glowy i mam spokoj na caly tydzien ;)
ale jak cos wspomina o nich, albo niedaj Boze zobacze gdzie na kompie kawalek jego bylej to mnie ...delikatnie mowiac skreca :/
no mnie tez skreca....ostatnio wpadly mi w rece albumy ze zdjeciami i nie moglam sie powstrzymac zeby sobie nie poogladac ;) uczucie jest dosyc dziwne jak sie oglada takie zdjecia, potem zalezy co sie widzi na zdjeciach....zobaczylam zdjecia jego bylej zony i mowiac szczerze humor mi sie troche poprawil jak zobaczylam maszkarona :badgrin: nie wiem w ogole jak on mogl sie z nia ozenic... :doubt: bo niedosc ze brzydka, to jeszcze charakter paskudny....on mi powiedzial, ze jak jego rodzice ja zobaczyli, to sie tylko zapytali czy napewo wie co robi....oni od poczatku byli przeciwni i mu odradzali....a ja w pelni ich rozumiem...jeszcze jak zobaczylam te zdjecia... :badgrin:
18.07.07 dr Cieslik- calkowita korekcja nosa
12.08.08 dr Cieslik- powiekszenie ust

Awatar użytkownika
kasia3210
Rozmowna Beauty
Rozmowna Beauty
Posty: 698
Rejestracja: 09 mar 2009, 13:34
Lokalizacja: Szczecin
Kontakt:

Re: jak walczyć z zazdrością

Post autor: kasia3210 » 30 lip 2009, 13:57

natalya widzisz Kochana, nie jestes sama :)
zobaczylam zdjecia jego bylej zony i mowiac szczerze humor mi sie troche poprawil jak zobaczylam maszkarona :badgrin: nie wiem w ogole jak on mogl sie z nia ozenic...
natalya to masz szczescie ze jego byla zona to maszkaron:). Moj facet to mial zawsze dziewczyny bardzo ladne i jak zobaczylam taka ladna laske to sama sie poczulam taka brzydka i zaczelam sie zastanawiac co on we mnie widzi. Ja jestem dosc krytyczna wzgledem siebie, ale po operacji moja pewnosc siebie troche wzrosla, jednak nie na tyle by te jego byle laski zlewac. On sam jest bardzo przystojny i ma nietypowa urode, jak go zobaczylam pierwszy raz to wzielam go za obcokrajowca - ciemna karnacja, czarne wlosy i ciemno-brazowe oczy. Wiec to dodatkowo podnosi mi cisnienie jak dziewczyny na imprezach mowia ze on jest sliczny i tak patrza sobie na niego i sie usmiechaja. Ja zwykle mialam przecietnych facetow, wiec problemow zazdrosci tego typu nie mialam. Zawsze chcialam miec przystojniaka, no i jak mi sie teraz trafil to razem z moja zazdroscia, ktorej staram sie w tych sytuacjach nie pokazywac.
On mowi ze jego corka jest taka sliczna w porownaniu do innych dzieci - jak to zwykle rodzice o swoich dzieciach mowia; ale fakt jest ladniutka - ale o mnie wtedy nic nie powie. Albo powie ze ona taka slodziutka, kochaniutka, milutka, superowa i sretetete jeszcze -- jeju, to teraz takie moje infantylne zachowanie:-? ale skreca mnie wtedy niemilosiernie i mdli. Brrrr...
Albo on sie z nia bawi i mowi do mnie...."patrz jaka ona fajna"... beurk nic sie nie odzywam albo mowie ostentacyjnie: "tak, fajna".
Chcialabym miec z nim synka zeby to byl taki moj skopiowany D.
Musze sie leczyc;), chociaz i tak jest lepiej niz na poczatku.
Calkiem niedawno poznalam dziewczyne ktora ma ten sam problem co my i nie potrafila sie odnalezc wtym trojkacie - facet wraz z jego dzieckiem i ja jako ta druga po dziecku wazna dla niego. Byla zazdrosna, czesto plakala...no i nie ulozylo sie im m.in przez to i juz nie sa razem.
Mysle ze to taka nasza niedojrzalosc jeszcze swiadczy o takim uczuciu zazdrosci o dziecko, ale jestem pewna ze sytuacja by sie zmienila kiedy mielibysmy juz Nasze dziecko, albo Wy natalya Wasze.
Czesto spotykam tez kolezanki ktore same sa w sytuacji ze maja dzieci z innym facetem i poznaja swoich mezow. Ale one mimo tego nie moglyby sie same zwiazac z kims kto ma juz dzieci z inna. Taka paranoja. Raz kiedy bylismy z moim D. na spotkaniu z jedna kolezanka ktora wyglaszala swoje takie poglady to moj D. wstal, wzial mnie za reke i powiedzial ze ostatni raz sie z nia widzielismy, bo on uwaza, ze ona moze miec zly wplyw na mnie...e tam...
Nasz zwiazek o malo sie nie rozlecial przez moja zazdrosc o dziecko...bo ja sama czuje sie jeszcze dzieckiem...ale prosilam go wtedy by postawil sie w mojej sytuacji ze nigdy nie mialam jeszcze doswiadczenia w opiekowaniu sie malym przedszkolakiem i ze musze do tego dojrzec i ze chce dojrzec. Nie mam wyboru bo zbyt mocno mi na nim zalezy...no i sprawdza sie stwierdzenie, ze nikt nie jest idealny...
30-03-2009 - dr K. Ostrowska-Clark - 510FX Allergan 350gr (12.5x13.0x5.6)

Awatar użytkownika
natalya
Specjalista Beauty
Specjalista Beauty
Posty: 2290
Rejestracja: 10 lis 2007, 16:32
Lokalizacja: FR
Kontakt:

Re: jak walczyć z zazdrością

Post autor: natalya » 30 lip 2009, 15:42

natalya to masz szczescie ze jego byla zona to maszkaron:). Moj facet to mial zawsze dziewczyny bardzo ladne i jak zobaczylam taka ladna laske to sama sie poczulam taka brzydka i zaczelam sie zastanawiac co on we mnie widzi. Ja jestem dosc krytyczna wzgledem siebie, ale po operacji moja pewnosc siebie troche wzrosla, jednak nie na tyle by te jego byle laski zlewac
kasia, jestem pewna, ze ladna z ciebie dziewczyna wiec nie ma sie czym przejmowac. a jesli on wybral ciebie, to znaczy ze ty jestes dla niego najladniejsza :-) w koncu to z toba teraz jest :-) a sama uroda to nie wystarczy, zeby zatrzymac faceta przy sobie ;) choc faktem jest, ze my kobiety lubimy sie porownywac jedna do drugiej, mimo iz tak naprawde nie ma to najmniejszego sensu...coz, taka nasza uroda...
Albo on sie z nia bawi i mowi do mnie...."patrz jaka ona fajna"... beurk nic sie nie odzywam albo mowie ostentacyjnie: "tak, fajna".
Chcialabym miec z nim synka zeby to byl taki moj skopiowany D.
no mnie tez by to wkurzalo :roll: mi sie wydaje, ze problem nie tkwi w samym dziecku tylko w tym, ze to dziecko ma nie ze mna, a z inna kobieta. wiadomo, ze kazdy ma swoja przeszlosc, ale jezeli nie ma dzieci, to byle kobiety pozostaja tylko przeszloscia. w przypadku dzieci, ciagle bedzie cos, co bedzie go laczyc z jego przeszloscia i nigdy nie bedzie sie mogl calkowicie od tego odseparowac. nawet gdyby chcial....wlasnie to jest najgorsze....

sama chcialabym miec z nim dziecko, nasze dziecko, wtedy byloby inaczej....wtedy bylibysmy prawdziwa rodzina...
i wtedy to raczej jego dzieci by byly zazdrosne o nas i o nasze dziecko, niz ja o jego dzieci 8-)
ale prosilam go wtedy by postawil sie w mojej sytuacji ze nigdy nie mialam jeszcze doswiadczenia w opiekowaniu sie malym przedszkolakiem i ze musze do tego dojrzec i ze chce dojrzec
ja tez nie mam doswiadczenia i nie chodzi mi tutaj o doswiadczenie tylko ja najzwyczajniej w swiecie nie mialabym ochoty opiekowac sie dzieckiem, ktore on mial z kims innym....chcialabym sie opiekowac ale naszym dzieckiem :-)
18.07.07 dr Cieslik- calkowita korekcja nosa
12.08.08 dr Cieslik- powiekszenie ust

Awatar użytkownika
kasia3210
Rozmowna Beauty
Rozmowna Beauty
Posty: 698
Rejestracja: 09 mar 2009, 13:34
Lokalizacja: Szczecin
Kontakt:

Re: jak walczyć z zazdrością

Post autor: kasia3210 » 30 lip 2009, 16:37

choc faktem jest, ze my kobiety lubimy sie porownywac jedna do drugiej, mimo iz tak naprawde nie ma to najmniejszego sensu...coz, taka nasza uroda...
masz racje, faceci takiej fazy zwykle nie maja.
natalya ile czasu jestescie razem ? w jakiej przyszlosci - blizszej, dalszej - planujesz z nim dziecko ? jak on sie na to zapatruje ? i czy widzi Twoj stosunek do jego dzieci ?
Martwie sie czy jakbym miala z nim juz dziecko to nie bedzie porownywal mnie z ta swoja byla zona. arf
tylko ja najzwyczajniej w swiecie nie mialabym ochoty opiekowac sie dzieckiem, ktore on mial z kims innym....chcialabym sie opiekowac ale naszym dzieckiem :-)
tez mam do tego takie podejscie, nie mam ochoty wychowywac nie swojego dziecka, po pierwsze dlatego, ze mam troche inne metody wychowacze niz matka tego dziecka, a po drugie przeciez nie krzykne na to dziecko bo to nie moje dziecko, jezeli robi cos nie tak. No i jak podchodzic do malego dziecka, skoro nie mozna go wychowywac?!...to takie pomieszane z poplatanym. Nie wiem jak mam podejsc. arf
30-03-2009 - dr K. Ostrowska-Clark - 510FX Allergan 350gr (12.5x13.0x5.6)

Awatar użytkownika
natalya
Specjalista Beauty
Specjalista Beauty
Posty: 2290
Rejestracja: 10 lis 2007, 16:32
Lokalizacja: FR
Kontakt:

Re: jak walczyć z zazdrością

Post autor: natalya » 30 lip 2009, 17:27

natalya ile czasu jestescie razem ? w jakiej przyszlosci - blizszej, dalszej - planujesz z nim dziecko ? jak on sie na to zapatruje ? i czy widzi Twoj stosunek do jego dzieci ?
jestesmy razem od dwoch miesiecy wiec nie tak dlugo, ale wiem, ze to ten :-) zreszta gdyby to nie byl ten, to w ogole bym sie nim nie zainteresowala chocby i z tego powodu, ze ma dzieci ;)
planujemy dzieci w blizszej przyszlosci. on juz nie chcial miec wiecej dzieci, ale zmienil zdanie jak mnie poznal ;) i to on zaczal pierwszy mowic o dzieciach ;) a teraz to juz przy wszystkich mowi, ze chce miec ze mna dzieci. czasami wyskoczy z takim tekstem przy znajomych, a ja tylko siedze i sie czerwienie ;)

jesli chodzi o stosunek do jego dzieci.....jak juz wczesniej mowilam jego dzieci nie przychodza do nas(i bardzo dobrze) wiec on raczej nie widzi jaki ja mam stosunek do tego wszystkiego. ja raczej nie poruszam tego tematu biorac pod uwage, ze dziala mi to na nerwy bad1 w ogole denerwuje mnie sam fakt, ze te dzieci istnieja, a co dopiero jakby mialy do nas przychodzic.... :roll:
Martwie sie czy jakbym miala z nim juz dziecko to nie bedzie porownywal mnie z ta swoja byla zona.
mysle, ze nie bedzie porownywal, bo jaki by to mialo w ogole sens? zreszta jezeli sie z nia rozstal, to byl ku temu powod. to ty jestes kobieta jego zycia :-)
tez mam do tego takie podejscie, nie mam ochoty wychowywac nie swojego dziecka, po pierwsze dlatego, ze mam troche inne metody wychowacze niz matka tego dziecka, a po drugie przeciez nie krzykne na to dziecko bo to nie moje dziecko, jezeli robi cos nie tak. No i jak podchodzic do malego dziecka, skoro nie mozna go wychowywac?!...to takie pomieszane z poplatanym. Nie wiem jak mam podejsc. arf
ja jakbym miala wychowywac cudze dzieci, to mialabym miec takie same prawa jak ich matka, bo inaczej to nie ma najmniejszego sensu wiec jesli bylby powod zeby krzyknac, mialabym prawo krzyknac. poza tym gdyby dzieci przychodzily do nas, to stosowalyby sie do moich zasad. wiec jak wychowywac to w pelnym tego slowa znaczeniu, bo inaczej to nie ma sensu. jak ktos przychodzi do mnie to ma sie dostosowac, a jak robi cos nie tak, to mam prawo krzyknac. przynajmniej ja bym tak robila. bo to ze nie jestem ich matka, nie oznacza, ze maja mnie nie sluchac i moga robic, co chca.
mam jednak nadzieje, ze nie przyjdzie mi wychowywac cudzych dzieci ;)
18.07.07 dr Cieslik- calkowita korekcja nosa
12.08.08 dr Cieslik- powiekszenie ust

Awatar użytkownika
kasia3210
Rozmowna Beauty
Rozmowna Beauty
Posty: 698
Rejestracja: 09 mar 2009, 13:34
Lokalizacja: Szczecin
Kontakt:

Re: jak walczyć z zazdrością

Post autor: kasia3210 » 31 lip 2009, 09:15

my tez nie jestesmy dlugo ze soba bo dopiero 6 m-cy i tez mysle sobie ze to wlasnie ten, pomimo jego dziecka. Bardzo sie ciesze ze to od Twojego faceta wychodzi inicjatywa Waszego dziecka:)
jesli chodzi o stosunek do jego dzieci.....jak juz wczesniej mowilam jego dzieci nie przychodza do nas(i bardzo dobrze) wiec on raczej nie widzi jaki ja mam stosunek do tego wszystkiego. ja raczej nie poruszam tego tematu biorac pod uwage, ze dziala mi to na nerwy bad1 w ogole denerwuje mnie sam fakt, ze te dzieci istnieja, a co dopiero jakby mialy do nas przychodzic.... :roll:
i dobrze robisz ze nie poruszasz tego tematu bo jak ja to probuje robic to zaczyna byc w naszym zwiazku niefajnie. Postaram sie unikac tego i robic swoje.
mam jednak nadzieje, ze nie przyjdzie mi wychowywac cudzych dzieci
tego Ci kochana zycze...bo to wcale nie jest latwe zwazywszy na fakt ze to nie nasze dzieci.
ach mam jakis taki beznadziejny humor przez ta sytuacje. Denerwuje mnie to ze ona u nas spi 2 razy w tyg. i kisze to czesto w sobie...dziwnie sie czuje jak patrze jak to dziecko wypisz wymaluj jego byla zona. Po prostu zbiera sie we mnie negatywna energia i najchetniej nie przychodzilabym do domu w te dwa dni. :(
30-03-2009 - dr K. Ostrowska-Clark - 510FX Allergan 350gr (12.5x13.0x5.6)

ODPOWIEDZ

Wróć do „Emocje - pierwotne i wtorne”