Zycie zaczyna sie po 40-tce.Tak ja cz.3

Wolne tematy, dyskusje, tutaj możecie rozmawiać o wszystkim. Nasze codzienne i niecodzienne sprawy.

Moderator: Zespół I

Awatar użytkownika
majamajamaja
TOP Beauty
TOP Beauty
Posty: 1851
Rejestracja: 17 sty 2009, 11:24

Re: Zycie zaczyna sie po 40-tce.Tak ja cz.3

Post autor: majamajamaja » 21 lip 2009, 21:30

Oj, Muflonku, z ta bizuteria art deco... mmmmhhhh, to sa takie ladne rzeczy, aj, aj. W ogole art deco pieknie wyglada. Ja mam slabosc do lamp. Sliczniutkie. Do tej pory nie mam zadnej :( A co do fotografowania, to albo obiektyw z duzym zblizeniem i zaczajac sie z ukrycia, albo pytac z usmiechem na twarzy. Ja wybralam chyba najlatwiejsze wyjscie i kupilam sobie cyfrowke z dziesieciokrotnym powiekszeniem i fotografuje spontanicznie. Mam przez to kilka zamazanych fotek, ale nie powiem, nie sa nudne.

Ullrike, Arabow nie znam dobrze, ani ich nie rozumiem. Podrywaja, co sie rusza. Zastanawialam sie, czy moje skrajne opinie tu pisac, ale niech tam: pewna ich grupe narodowosciowa uwazam za zwyczajne prostytutki: rozgladaja sie za bialymi kobietami i chodza z nimi do lozka wzamian za wygodne zycie. Zenia sie z kimkolwiek: juz widzialam stare, brzydkie i grube, ale zarabiaja pieniazki. Sa niby tacy dumni, ale daja sie utrzymywac. I wiem, ze to co robia, robia dokladnie w tym celu. Wiem to, bo juz wiele razy od nich bezposrednio to uslyszalam. Takich historii jest bez liku.
Mnie w pracy podrywal Arab, ale mu umiejetnie schodzilam z drogi. Kiedys w ciasnym korytarzu zaszedl mi droge i probowal sie ze mna umowic. W momencie poczulam sie tak zagrozona, ze krzyknelam na niego. On uszy po sobie i poszedl. Musial, bo byl w pracy. Nie chcial byc zwolniony. Dowiedzialam sie pozniej, ze on z wieloma dziewczynami tak postepowal. A Polki sa ulubione przez Arabow: sa pracowite (czytaj sprzataja i gotuja za niego), zaradne (czytaj przynosza do domu pieniazki, podczas kiedy duma Araba nie pozwala mu podjac pracy, w ktorej jest traktowany jak zwierze i za malo mu placa), dbaja o siebie, a niektore z nich daja sie urobic.
Kurcze, ale jak z takim jestes, to masz i namietnosci i romantyke, orgazmy i szamotaniny, nie ma obojetnosci. A kiedy sie z takim rozstaniesz, to nienawidzisz nie tylko jego, ale i wszystkich jego ziomkow, kuzynow i w ogole wszystkich mowiacych po arabsku. Ale sie rozpisalam.
Jest jedna dla mnie bezapelacyjna sprawa, ktora i Zydzi i Muzulmanie kontynuuja z powodow religijnych, a czego Chrzescijanie zaprzestali z wielka szkoda dla katolickich zon: obrzezanie. To blogoslawienstwo dla kobiet! Wszyscy faceci powinni byc obrzezani! Moj maz smieje sie ze statul Michala Aniola: niby ladnie zbudowani faceci, a jeden szczegol im do pieknosci brakuje, chachacha!

upload/1255877790_P1000484.jpg
jedna z moich bardziej zamazanych fotek
15 kwietnia 2009 - Brzuchanski, powieki

Awatar użytkownika
muflon2121
Uzależniona Beauty
Uzależniona Beauty
Posty: 1383
Rejestracja: 09 paź 2007, 20:45

Re: Zycie zaczyna sie po 40-tce.Tak ja cz.3

Post autor: muflon2121 » 21 lip 2009, 21:55

no sie wreszcie rozpakowałam. Ulli, mię wisi kurs survivalu, ja tak kombinuję, jak by sie tu do Londynu szybko z powrotem wkręcic. Znam sensowność działania urzędów pracy. Z wielkim trudem się na kurs grafiki komputerowej wkreciłam , bedąc swego czasu bezrobotna.
Ale jakby bezrobotnych do Londynu wysyłali, to ja bym w ten mig :-) Eksperymentalny projekt np. unijny pt." mozliwości kobiet 40+ w przyswajaniu sobie obcego języka i środowiska" applaus
Wracając do nabytków. Na Portobello kupiłam tylko skromne kolczyki z masy perłowej, bo już mię wyrzuty sumienia meczyły na okolicznośc mnóstwa wydanej kasy. Obkupiłam sie w majtki, skarpety, legginsy. Podkoszulki we wszystkich kolorach. Buty.(same zdrowotne, cześc z outletu Clarksa) Inne outlety też przelaciałam./ Jak się ogarne to coś obfocę.
Zobaczyłam dużo, ale miałam dobrego przewodnika w postaci córki, która przeciez siedzi tam parę lat. Jak sie samemu w Londynie ląduje, to szanse na sensowne zakupy są niewielkie.
A, byłam w teatrze muzycznym na West Endzie. Na musicalu do muzyki Queen.
Ale nie napisałam nic o głównym powodzie mojego tam pobytu, czyli uroczystym wręczeniu dyplomów na uczelni. Wiecie, to zupełnie cos innego niz u nas. U nas piszesz pracę , bronisz, czyli idziesz na komisje, po jakimś czasie odnierasz papiór z dziekanatu i kopa w de.
Tam jest to duza uroczystośc. Przychodzą całe rodziny (takich "dwójek" jak my z małzonem było zaledwie parę). Z dziecmi. Z babciami !!!! Z jakimiś pociotkami. Wyslę Wam zbiorówke z ceremonii przy okazji. Studiuja ludzie z wszystkich kontynentów. Cześć rodzim przychodzi w strojach tradycyjnych. No, bajka. Widziałam afrykańczyka w porcietach (długich) z bialej koronki. Żadne gejostwo, taki miał strój galowy. Do tego tunikę (tez koronkową). Fant5astycznie kolorowe afrykańskie kobiety i jeszcze bardziej kolorowe ich stroje (lub całkiem kuso jak na dyskoteke a nie jak na uczelniana uroczystość) . Tradycyjne hinduski. I pakistanki/muzułmanki w chustach. Najpierw fotografowałam to wszystko ukradkiem. Ale jak mnie ciemny facet poprosił o ustawienie sie do zdjęcia z córka, to sie przestałam czaić i tez robiłam. Część wykładowców wykazuje sie pełnym zrozumieniem sytuacji i też pozuje do fot. Sama ceremonia idzie sprawne. Wywołują po nazwisku. Idzie przed profesorskim audytorium taki wężyk studentów i doktorantów (trafia sie nawet doktor Honoris Causa - honoris koza jak mówią anglicy). A że studenci z całego świata, to nazwisk nikt nie jest się w stanie domyslic oprócz zainteresowanego. W zyciu by mi nie przyszło do głowy, że moje nazwisko da sie wogóle tak wymówić. Wszystko to w tych togach i beretkach na głowach, co je w szkolnej toalecie mamy pomagaja studentkom upinać, niezaleznie od koloru.(skóry). Śmieszne to jest. Stoimy w toalecie przed lustrami. Ja, jakieś mulatki, jakies azjatki. Jedna mama popatruje na druga i wspólnie usiłujemy te kwadratowe czapki córkom do włosów poprzypinac :-)
Mając na uwadze angielska pogodę (i słusznie, bo tam faktycznie stale pada; przelotnie, fakt, ale jakos tak ciagle) cała ceremonia miała miejsce w namiocie ustawionym na dziedzińcu. Zorganizowane dobrze. Ruchem kierują studenci. Bez zbednego gadulstwa, bo część rodzin nie zna angielskiego, wieć trza się porozumiewać sensownie, krótko, ale niekoniecznie na migi. Przy jakiś pamiatkowych napisach czy innych takich zawsze stoi facet, który zrobi całej rodzinie wspólna fote i pokieruje ruchem chętnych do fotografii. Tak że mimo tłumu wszystko idzie w miare sprawnie.
Potem poczestunek na dziedzińcu. Tło piekne. Szacowna archoitektura. Zreszta nawet współczesna architektura ang. jest jakaś taka szacowna. No i w tych szacownościach każdy dostaje po jednym ciastku i jednym drinku. Pod warunkiem, że znajdzie stosowna kartkę. Moja córka gdzieś zapodziała swoja i żadna toga i papiór w rece nie przekonał "przydzielaczy ciastek", że jest absolwentka i ciacho+ drink jej sie należy. (nasze karki były, więc już mieliśmy w łapkach swoje driny). Na szczęście znalazła ten cenny kwit, bo byłby to niemiły zgrzyt. Co jeszcze? Uniwersytet mozna zwiedzac przed uroczystością. Maluchy lataja. Babcie jeżdzą na wózkach. Wszyscy robia foty.
A, jest jeszcze jedna rzecz której u nas nie ma. W momencie wreczenia dyplomy danemu aksolwentowi (głosno czytaja nazwiska, więc cały namiot słyszy, nie szkodzi, że zniekształcone) grupa towarzysząca absolwentowi podnosi doping jak na meczu piłki nożnej. Szczególnie murzyni emocjonalnie podskakuja i krzyczą.
Ale was wynudziłam. Nie umiem krócej o Londynie gadać

Awatar użytkownika
majamajamaja
TOP Beauty
TOP Beauty
Posty: 1851
Rejestracja: 17 sty 2009, 11:24

Re: Zycie zaczyna sie po 40-tce.Tak ja cz.3

Post autor: majamajamaja » 21 lip 2009, 22:15

muflon2121 pisze:Jak sie samemu w Londynie ląduje, to szanse na sensowne zakupy są niewielkie.
o, to masz wielka racje, Muflon! Ja wlasnie podczas pobytu w Londynie prawie nic nie kupilam!
Ale cos fajnego przezylas na rozdaniu dyplomow, super! Na UAM tez jest cos takiego na ten wzor organizowane. Ja niestety przegapilam. Nie bylam pasowana na ucznia, kiedy bylam mala i w ten sposob wszystkie tego typu uroczystosci mnie omijaly. Jedyna przysiega, od ktorej sie nie wywinelam, to ta w kosciele (hi).
15 kwietnia 2009 - Brzuchanski, powieki

Awatar użytkownika
nesia
Przyjaciel Beauty
Przyjaciel Beauty
Posty: 3812
Rejestracja: 29 gru 2006, 12:47

Re: Zycie zaczyna sie po 40-tce.Tak ja cz.3

Post autor: nesia » 21 lip 2009, 22:49

muflon2121 gratuluję córci - ale mama szczęśliwa 8-)
Z wielkim zaciekawieniem czytałam Twoją wyprawę, a samo wręczenie dyplomów - zazdroszczę widoku :bravo
23.02.07 - ;)

Uroda to weksel honorowany na całym świecie za okazaniem.
Giacomo Casanova

Awatar użytkownika
marena103
TOP Beauty
TOP Beauty
Posty: 2197
Rejestracja: 21 sie 2008, 13:32
Lokalizacja: polska
Kontakt:

Re: Zycie zaczyna sie po 40-tce.Tak ja cz.3

Post autor: marena103 » 22 lip 2009, 09:20

no muflonku
przylaczam sie do opinii ze realacje twoje czytam z zaciekawienm i niecierpliwoscia
co dalej
takze nie ruszajac sie z miejsca oczami wyobrazni wedrowalam razem z toba
gratuluje corki, ostatnia realacja z wreczenia dyplomow - fantastyczna
a tu u nas juz nie takak kolorowa rzeczywistosc
mnie np denerwuje ze patrzac na nasze ulice, chodniki nie jest tak barwnie bez wzgledu na pore roku na pierwszy rzut oka, ludzie ubrani na szaro, ciemno, buro, czasami jakas jedna dwie postacie wylaniaja sie z tlumu
a ja bym chciala zeby bylo jasno kolorowo slonecznie nawet w pochmurne dni
ostatnio wymyslilam sobie ze moze na lato kupilabym jakas ladna pastelowa parasolke od deszczu zeby rozswietlala twarz i nima sa czarne brazowe granatowe w kratke (burke) a zielonej pomarqanczowej zoltej ni ma i juz

Awatar użytkownika
Sabrina
TOP Beauty
TOP Beauty
Posty: 4156
Rejestracja: 26 wrz 2007, 14:50

Re: Zycie zaczyna sie po 40-tce.Tak ja cz.3

Post autor: Sabrina » 22 lip 2009, 10:01

Mulfon ja tez gratuluje i musiało to byc niesamowite przeżycie :bravo applaus
"Bogactwo i uroda nigdy nie wyjdą z mody."

Awatar użytkownika
anima60
Rozmowna Beauty
Rozmowna Beauty
Posty: 643
Rejestracja: 14 sty 2005, 23:55

Re: Zycie zaczyna sie po 40-tce.Tak ja cz.3

Post autor: anima60 » 22 lip 2009, 10:21

Ja oczywiście też przyłączam się do gratulacji.
Moje dzieci obroniły dyplomy po cichu, nawet pod drzwiami nie stałam, bo nie ma takiego zwyczaju.
Za to ja miałam uroczyste wręczenie i pamiętam, ze było to ogrrromne przeżycie.

miraabel
Aktywna Beauty
Aktywna Beauty
Posty: 338
Rejestracja: 12 mar 2008, 09:30

Re: Zycie zaczyna sie po 40-tce.Tak ja cz.3

Post autor: miraabel » 22 lip 2009, 12:47

Muflon, zupełnie,ale to zupełnie nie przynudzasz.Tak pieknie to opisałaś,że ,kurcze,łezka mi sie w oku zakręciła.Wspaniałe przezycie dla córki i rodziców. Fakt-możesz byc dumna ze swego dzięcięcia. 8-) A u nas tak nijak.Zdajesz i już :doubt:

derek123
Aktywna Beauty
Aktywna Beauty
Posty: 181
Rejestracja: 19 cze 2008, 13:44

Re: Zycie zaczyna sie po 40-tce.Tak ja cz.3

Post autor: derek123 » 22 lip 2009, 19:25

Muflon, serdecznie gratuluję przeżyć! Na pewno byłaś dumna z córki. Jak ja żałuję, że u nas nie ma takich zwyczajów, że ja nie moglam widzieć uroczystego wręczania dyplomów moim dzieciom.Była, co prawda, uroczystość domowa, ale to nie to. Nie było tych wspólnych emocji i tego niesamowitego przeżycia razem z tłumem innych rodziców, gdzie każdy z osobna jest szczęśliwy, a jednocześnie wszyscy razem.
Tak wspaniale to wszystko opisujesz...pisz jeszcze. Może my też się wybierzemy do Londynu, w końcu to nie tak daleko, i skorzystamy z Twoich doświadczeń? I daj fotki rzeczy, które kupiłaś, zwłaszcza tej bizuterii.
Co do ciuchów, to pisałam kiedyś, że moja znajoma ubiera się za grosze właśnie w Londynie. Ja sama "ubrałam się "kiedyś, przypadkowo zresztą, w ciuchlandzie, gdzie trafiłam na masę nowiutenkich atrakcyjnych nie używanych rzeczy, które facet przywiózł z Londynu.

Awatar użytkownika
babina7
TOP Beauty
TOP Beauty
Posty: 4545
Rejestracja: 03 cze 2008, 00:31

Re: Zycie zaczyna sie po 40-tce.Tak ja cz.3

Post autor: babina7 » 23 lip 2009, 17:12

Ja też gratuluję, ale spieszę donieść, że w Polsce też już tak bywa . Na UJ jak córka obroniła, to kazali przyjść za miesiąc po dyplom, czekała pół godziny i sekretarka rzuciła tym dyplomem jakby był wyłudzony.Natomiast jak skończyła prawo też na UJ ale już we współpracy z amerykańską uczelnią, to rozdanie było w willi Decjusza, przy udziale telewizji , wszyscy mieli birety , a stoły zastawili wyszukanym jedzeniem. Powoli się uczymy celebrować przyjemne uroczystości.
Gratuluję też urlopu! Fajnie, że zdążyłaś tyle zobaczyć. Zasługa córki, bez takiego przewodnika nie dałabyś rady.
Londyn wciąga, pewnie jesienią znowu wyskoczysz :-)
zadowolona

Zablokowany

Wróć do „Feel Free - Nie Krępuj Się”