A mnie jest już od ponad tygodnia strasznie smutno

Nie wiem czy powinnam to pisać w tym wątku i w ogóle pisać ale bardzo przeżyłam śmierć Michaela Jacksona.... Do dzisiaj mam pierwszą kasetę, pamiętam jak ją pierwszy raz puścił mi mój tata w samochodzie

Uwielbiam jego piosenki, jedne bardziej, drugie mniej ale nawet nie o to chodzi... Dla mnie Michael był naprawdę wspaniałą osobą, przeznaczył na cele charytatywne około 300 mln dolarów, wiele tekstów jego piosenek porusza ważne problemy, Michael pomagał chorym dzieciom, był naprawdę niesamowity i biła z niego dobroć.... Niektórzy ludzie śmiali sie z jego wygladu a dla mnie on zawsze był piękny przez to jak podchodził do świata i innych ludzi... Przy tym tak niesamowicie utalentowany tanecznie, jego ruchy były po prostu niesamowite... mnie zawsze wszyscy powtarzali, że świetnie tańczę a nawet mu do pięt nie dorastam... W Dirty Diana był tak niesamowicie przystojny, miałam ochotę wskoczyc do teledysku i poczochrać te jego cudne kręcone kłaczki.... Może nie znałam go osobiście ale był dla mnie jak ktoś bliski.... Pamiętam jak kiedys powiedział, że chce życ wiecznie.... będzie przynajmniej w moim sercu i w sercu jego fanów....