nefertari pisze:a mnie wkurza to, że nie można dostać rozwodu kościelnego tak jak cywilnego i po rozwodzie nie dostaje się rozgrzeszenia... straszne, że się człowiek nie może pomylić... a księża robią różne niestosowne rzeczy i dostają rozgrzeszenie i dalej są księżmi... i gdzie tu sprawiedliwość??
a ja myślę, że to bardzo dobrze! i że powinno się unieważniać tylko te śluby kościelne, które naprawdę mają uzasadnienie (na zasadzie takiej, jak unieważnia się cywilne, tylko z ptk widzenia prawa kanonicznego).
przecież to nie jest umowa zawierana przed urzędnikiem, tylko przysięga przed bogiem.. ile się tak mozna mylić.. i poginać w białej sukni z kolejnym nowym panem młodym..
jestem ateistką, więc generalnie nie powinno mnie to interesować
ale uważam, że pewnych zobowiązań po prostu powinno się dotrzymywać.. i takie sprawy jak podtatusiały przykładowo C. Pazura który ma chęć na 3 ślub kościleny z kolejną panienką nie powinien mieć najmniejszego prawa uniewaznić poprzedniego małżeństwa kościelnego.. (to nie jest rozwód - bo chyba jednym z bardzo ważnych aspektów tej wiary jest unikanie rozwodu, coś że cię nie opuszczę itd itd.. tylko unieważnienie, uznanie małżenstwa za niebyłe) - szczególnie, kiedy związek rozpadł się po prostu, bez większych przyczyn, ot, pomylili się..
dorośli jesteśmy, bez przesady..
nie piszę tego personalnie do kogoś - mam nadzieję
Nefretari, ze się nie obrazisz

ale ogólnie - takie jest moje zdanie :|