Post
autor: sylwiach2 » 24 lut 2009, 11:10
Studiowałam administrację i muszę powiedzieć, że z pracą po tych studiach było cieniutko :? Zaraz po studiach udało mi się załapać na staż w urzędzie, który upłynął mi na chodzeniu na pocztę, po gazety, po papierosy dla pana wójta i wątróbkę dla pani Teresy. Aha, było też mycie sterty filiżanek po sesji rady gminy i "gwóźdź programu", czyli występ w stroju ludowym na jakiejś prezentacji gmin...bynajmniej nie z mojej inicjatywy. W tym samym czasie szukałam pracy gdzie indziej, ale chyba trafiłam na jakiś wyż demograficzny, bo pamiętam, że np. na jedno miejsce w urzędzie wojewódzkim było ponad siedemdziesięciu kandydatów :o To było 6 lat temu, może teraz to inaczej wygląda, ale ja wtedy spakowałam walizki i wyjechałam za granicę. Wiedza, jaką z tych studiów wyniosłam, do niczego nigdy mi się nie przydała. Studia nie dają jakiś konkretnych umiejętności, bo chyba wkuwanie kodeksów na pamięć to żadna umiejętność. Osobiście, odradzam, ani to ciekawe, ani użyteczne.