ja odkad pamietam zawsze lepiej czulam sie ze starszymi facetami, swietnie pasuje mi okreslenie Anety o tym latwiejszym lapaniu rownowagi, gdy zdarza nam sie "kiwac", i teraz, jak tak sobie mysle o przyszlosci, to mam tylko jedna obawe.....ze jesli za kilka, kilkanascie lat zdecydowalabym sie na staly zawiazek z facetem starszym od siebie o 10-15 lat, to czy nasz wspolny czas nie uplynalby zbyt szybko.........

na razie nie histeryzuje

, ale o ile sie myle, cos o podobnym znaczeniu w jednym z pierwszych post-ow /w tym temacie/ napisala Kamila, wiec chyba nie tylko mnie zdarza sie o tym myslec.........

co lenistwo robi z czĂâÂłowiekiem.....