Ja nigdy nie byłam specjalnie u wróżki, raczej boje sie tych pań i tego co mi powiedzą. Wole nie wiedzieć pewnych rzeczy bo po co mam sie stresować i odliczać dni i godziny aż to coś sie wydarzy

:?
Jednak raz była u nas w domu wróżka Vala, była to rosjanka- znajoma mojej ciotki, ja miałam wtedy może z 15 lat, powiedziała mi wtedy że mam iść do LO z profilem biol-chem bo mam duże predyspozycje na lekarza i mam iść koniecznie na medycyne, powiedziała że nie mam sie zniechęcać jak mi nie wyjdzie za pierwszym podejściem, ja sie chyba jednak zniechęciłam i nie starowałam drugi raz, to właśnie uważam za moją największa porażke
Moja mama rok temu była u wróżki i ta powiedziała jej że nie będe z chlopakiem z ktorym bylam wtedy i że moja prawdziwą miłościa bedzie wysoki czarny męzczyzna. Wtedy nie wierzyłam w to i bylam wściekla na mame ze sie o mnie pytała, nie widzialam świata poza moim chlopakiem i wierzyłam w to że będziemy ze sobą do końca zycia...los chciał inaczej... juz od tygodnia nie jesteśmy razem...
tak więc czekam na tego wysokiego bruneta
Zobaczymy czy cos z tego bedzie...
a i mówiła ze bede mieć dziecko na studiach...od pazdziernika będe juz na 4 roku...więc duzo czasu na to dziecko mi nie zostało

:D
no chyba że jeszcze wystartuje na tą upragnioną medycyne

29 lipiec 2005, nosek---> dr Skupin/ czyli juĂâÂż po i bardzo szczĂĆÂŞĂâÂśliwa:)