dzisiejsze związki

gniew, miłość, nadzieja, nienawiść, nuda, obrzydzenie, przyjaźń, radość, smutek, strach, szczęście, tęsknota, współczucie, wstręt, wstyd, zazdrość, złość

Moderator: Zespół I

Awatar użytkownika
katelg
Miłośniczka Beauty
Miłośniczka Beauty
Posty: 703
Rejestracja: 14 lis 2008, 19:34
Lokalizacja: Gdańsk
Kontakt:

Post autor: katelg » 19 lut 2009, 22:16

Ja się zgadzam z lil sexy, ja mam dokładnie to samo, pomijając już że przy ilości zajęć jakie mam facet na pewno nie byłby szczęśliwy gdyż zwyczajnie wolałabym poświęcać czas na rozwijanie siebie niż na wspólne kolacje czy spacery. Z drugiej strony znam też takie pary co sa ze sobą jeszcze od liceum i świata poza sobą nie widzą, ciekawa jestem czy za parę lat nie pożałują że się nie wyszaleli w młodości.
23 MARCA 2009 Dr Skwiercz anatomy mentor cpg333 545 i 485:)

W planach wymiana na okrągłe, nosek, usta i lipo :)

Awatar użytkownika
Michitka
TOP Beauty
TOP Beauty
Posty: 6678
Rejestracja: 24 wrz 2005, 21:26

Post autor: Michitka » 05 mar 2009, 08:34

Gdzieś był tutaj cytat, że lepszy byłby romans niż związek bez zobowiązań, a czym różni się jedno od drugiego, bo ja rozumiem to tak samo
Przeznaczenie oddaje kobietę pierwszemu. Przypadek - najlepszemu. Wybór - pierwszemu lepszemu...

samanta_kafe
Uzytkownik zbanowany
Uzytkownik zbanowany
Posty: 1799
Rejestracja: 29 mar 2007, 20:59
Lokalizacja: warszawa

Post autor: samanta_kafe » 05 mar 2009, 18:13

Michitka pisze:Gdzieś był tutaj cytat, że lepszy byłby romans niż związek bez zobowiązań, a czym różni się jedno od drugiego, bo ja rozumiem to tak samo

może..
romans brzmi bardziej romantycznie :badgrin: a związek bez zobowiązań to takie pukanie się bez emocji hihih :badgrin:
27 kwietnia '09 - dr Broma - mentor round 325cc HP PDT_Love_16

Awatar użytkownika
piekno_zycia
Bywalec Beauty
Bywalec Beauty
Posty: 98
Rejestracja: 08 sty 2009, 19:23
Lokalizacja: Z pięknej krainy.
Kontakt:

Post autor: piekno_zycia » 22 mar 2009, 13:32

Hm... co do związków, angażowania się, czy też luźnych związków.
Moim zdaniem zdrowy rozsądek w sprawach uczuciowych to bardzo ważna sprawa.
Lepiej na początku nie angażować się, zapoznać się z osobnikiem, niż zakochać się bez granic w nieodpowiednim partnerze- co potem owocuje np. rozwodami, bądz związkami toksycznymi/ patologicznymi.
Pełna niezaleność dwóch jednostek, i spełnienie, zdrowa strefa emocjonalna to fundament na którym te jenostki mogą oprzeć swój związek uczuciowy. Zakochiwanie się na ślepo (w momencie, gdy czujemy się w jakiś sposób samotni, niespełnieni, niezadowoleni z życia) to najgorsze co możemy zrobić.
Moim zdaniem ślepe zakochanie wynika tylko i wyłącznie ze słabości człowieka, ewidentnych problemów, najczęściej nieświadomych.
Dlatego w zależności od obecnej sytuacji (potrzeb, planów) jestem jak najbardziej za zdrowym lużnymi związkami (jeśli ktoś odczuwa naturalną potrzebę spełnienia seksualnego), bądź zdrowym związkiem uczuciowym (uwzględniając powyższą zasadę fundamentu).
Ja obecnie nie jestem w żadnym związku, i przez najbliższy rok, może dwa nie zamerzam tego zmieniać. A potem- będzie pora na miłość. :)
Ku marzeniom.

350cc hp mentory, juÂż po (16.03.09)- szczesliwa!

Awatar użytkownika
Michitka
TOP Beauty
TOP Beauty
Posty: 6678
Rejestracja: 24 wrz 2005, 21:26

Post autor: Michitka » 29 mar 2009, 22:44

Sporo się słyszy i widzi właśnie związki bez zobowiązań lub oparte tylko na seksie, żadnego angażowania

podobno jest to dobre dla osób, które boją się być same...choć wątpie czy to dobre "wyjście" z takiej sytuacji
Przeznaczenie oddaje kobietę pierwszemu. Przypadek - najlepszemu. Wybór - pierwszemu lepszemu...

Awatar użytkownika
Aguuu
TOP Beauty
TOP Beauty
Posty: 1728
Rejestracja: 24 lis 2008, 13:02
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Post autor: Aguuu » 30 mar 2009, 08:12

Michitka pisze:Sporo się słyszy i widzi właśnie związki bez zobowiązań lub oparte tylko na seksie, żadnego angażowania

podobno jest to dobre dla osób, które boją się być same...choć wątpie czy to dobre "wyjście" z takiej sytuacji


bez sensu, osoba boi się być sama, a i tak (jakby nie patrzeć) wybiera taką drogę. Bo związek bez zobowiazań, to żaden związek :? Bo (może się myle?) Ale skoro osoba boi się być sama, a jest w takim "związku" to pewnie rodzi się w jej/jego głowie, że a może coś z tego będzie więcej, poza "pukaniem się"... A jak się okazuje, że jednak nic z tego to jest pewne rozczarowanie. Oczywiście to tylko apropo osób bojących się być samemu. Bo w stosunku do innych ta teoria nie pasuje. Choć, nigdy nic nie wiadomo, bo nawet osobie wchodzącej w wolny związek z obojetnością emocjonalno-uczuciową, stawiającej tylko na seks może zdarzyć się psikus i się zaangażuje, i wtedy lipa.

Awatar użytkownika
katelg
Miłośniczka Beauty
Miłośniczka Beauty
Posty: 703
Rejestracja: 14 lis 2008, 19:34
Lokalizacja: Gdańsk
Kontakt:

Post autor: katelg » 30 mar 2009, 11:39

Związek bez zobowiązań to nie jest lekarstwo na samotność. Jeśli ktoś się nie chce angażować, chce być niezależny, a nie chce przy tym nikogo ranić to taki związek jest fajną opracją, można się spotkać na kawkę, pogadać, seks i każdy zadowlony. Schody się zaczną gdy jedna ze stron się zakocha co się niestety często zdarza. A romans to raczej mocne zauroczenie i namiętność, związek bez zobowiązań takich emocji nie wyzwala :)
23 MARCA 2009 Dr Skwiercz anatomy mentor cpg333 545 i 485:)

W planach wymiana na okrągłe, nosek, usta i lipo :)

Awatar użytkownika
Aguuu
TOP Beauty
TOP Beauty
Posty: 1728
Rejestracja: 24 lis 2008, 13:02
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Post autor: Aguuu » 31 mar 2009, 19:40

"związek bez zobowiązań" jedno wyklucza drugie przecież. Jak związek to wiadomo że jest jakieś zaangażowanie, uczuciowe, psychiczne, emocjonalne.

a "bez zobowiązań" to żaden związek. Po prostu znajomość, bzykanko, nie wiem, ale zawsze mnie denerwowało jak takie czyste spotkania z seksem, ludzie nazywają związkiem.
"Melodia jest jak pierwsze spotkanie, pociąg fizyczny, jak seks. Słowa zaś są jak dłuższy związek"

Awatar użytkownika
majamajamaja
TOP Beauty
TOP Beauty
Posty: 1851
Rejestracja: 17 sty 2009, 11:24

Post autor: majamajamaja » 31 mar 2009, 20:42

wiecie, tez tkwilam w takich dwoch zwiazkach, czy romansach, czy jak to tam nazwac. Nic mi tu nie pasuje, bo zwiazek, to to nie jest, a wyrazenie romans przepowiada ciag dalszy.

W kazdym razie w obu przypadkach bylo jasne, ze oboje nie chcemy nic na przyszlosc, i nie chcemy sie w sobie zakochiwac. Za pierwszym razem on sie wciagnal juz po jakims miesiacu. Zorientowalam sie, kiedy mi (a raczej sobie) znienacka zaczal tlumaczyc, dlaczego nasz zwiazek nie mialby szans na przyszlosc. Ale zawalczyl z soba. I wygral. Ja sie nad tym nie za duzo zastanawialam. Po poltora roku to ja sie w nim zakochalam. I on wtedy swoimi chlodnymi metodami probowal wplynac podobnie na mnie. Byl starszy ode mnie, wiec moze i mial w tym juz doswiadczenie. Na jakiejs imprezie popilam z tych emocji, poryczalam sie, ze nikt mnie nie kocha, a nastepnego dnia bylam sobie wdzieczna, ze wreszcie przejrzalam. Zerwalam i poczulam sie lekko i czysto. Do dzisiaj pozostal mi niesmak. Wcale tak nie chcialam, ale juz tak wyszlo: niesmak. A przeciez dobrze sie nawzajem traktowalismy. Nie wiem, gdzie on teraz jest i nic mnie to nie obchodzi.

Drugi raz tez sie po pewnym czasie zakochalam, mocno, mocno... on byl uroczy i romantyczny. Rozmowilismy sie, a ja wyprowadzilam sie 400 km dalej (nie z jego powodu!)
Wiecie co? Wtedy poczul, ze juz za nim nie jestem i zakochal sie na calego. Sorry: wiadomo faceci. Jakie mielismy gorace i dluugie rozmowy telefoniczne...
Ale we mnie powstala taka neutralna przestrzen. Duzo powsciagliwosci.
I chyba jeszcze musialam sie na nim odegrac za to moje rozgoraczkowane zakochanie, ktorego on byl przyczyna i zdawal sobie w pelni sprawe, co sie kiedys ze mna dzialo.

Uff... teraz mam czystsze sumienie ;-)
15 kwietnia 2009 - Brzuchanski, powieki

Awatar użytkownika
Aguuu
TOP Beauty
TOP Beauty
Posty: 1728
Rejestracja: 24 lis 2008, 13:02
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Post autor: Aguuu » 01 kwie 2009, 13:11

Ja tam w każdą znajomość się angażowałam, czasami za bardzo nawet. Źle? Może.

Naszczęście teraz mi się bardzo dobrze układa, jestem w stałym związku (ponad rok) i jest gites 8-)
"Melodia jest jak pierwsze spotkanie, pociąg fizyczny, jak seks. Słowa zaś są jak dłuższy związek"

ODPOWIEDZ

Wróć do „Emocje - pierwotne i wtorne”