annoush pisze:
misialeczek24 pisze:A widzisz, czyli chciałabyś mieć moją pracę!

Też czasem siadam do pracy w piżamie i kapciach, i patrzę na drzewo (palmowe) za oknem :)
annoush ja mysle ze to bylaby idealana praca dla mnie

Ale trzeba być bardzo zdyscyplinowanym i samemu zaganiać się do pracy, zwłaszcza jak na zewnątrz prawie 30 stopni i szum oceanu

hahaha, albo zdawac sobie sprawe, ze jak sie zaniedba prace, to klub padnie i mase ludzi bedzie "nieszczesliwych" albo mnie wyklnie. ale przede wszystkim bede sie czula zle sama przed soba.
ja pracujac tez duzo siedze w domku z laptopem i telefonem, w kapciach, a czasem nawet w szlafroku - nikt mnie nie kontroluje ile godzin dziennie to robie a zatrudniona jestem normalnie na etat. albo pracujac jestem na koncercie, gadam z kapelami, akustykiem, oswietleniowcem, barmanami, managerem baru, organizatorami, DJami - czasem milo, a czasem wychodze z siebie.
czasem puszczam plyty i ludzie musza sluchac tego co lubie
zasadniczo prace spedzam w domu albo na imprezach

i KOCHAM swoja prace
i wybaczcie (m.in Londyjka), bez urazy, ale straszliwie mnie wkurza jak ciagle slysze, ze w Polsce nie mozna sie realizowac i nie mozna normalnie zyc, a na wakacje trzeba zbierac miesiacami . . .

i tylko za granica da sie zyc
Dziewczyny, bylam wrocilam i zaczelam wszystko od ZERA. da sie!
i wkurza mnie tez (wybacz kotbury) jak slysze ze za granica to katem u obcych i brak mozliwosci i tylko o ciulanie chodzi. ..

. . . dom jest tam gdzie nam dobrze a to moze byc WSZEDZIE
jak sobie poscielesz tak sie wyspisz . ..
moim zdaniem najwazniejsze jest aby praca byla pasja. wtedy jest sie w niej dobrym, zarabia sie godziwe (jasne ze ZAWSZE mogloby byc wiecej i czasem te godziwe sa tak srednio godziwe hahah) pieniadze, ma sie ludzki szacunek i mozna jezdzic gdzie sie chce (na Dominikane tez) i cycki sobie zrobic tez mozna. za wlasne. nie mezowskie.
i nie chcialam nikogo urazic, przepraszam jesli ktos sie poczul.
z innej beczki
rozmawialam z
Renatka przez telefon i powiedzialam jej ze do 2 w nocy moze jeszcze cos zjesc. Ona ma byc w szpitalu na 8.00.
dobrze jej powiedzialam? bo teraz zaczelam sie zastanawiac . . .
ja wyladowalam w Trincu o 10.00 i powiedzialam ze ostatnia kanapke zjadlam o 4 rano i odpowiedziano mi ze "to bardzo dobrze", wiec chyba ok, te 6-7 h przed badaniami powinno wystaczyc ...
tak?