czy macie jakieś swoje dziwactwa i przyzwyczajenia?

gniew, miłość, nadzieja, nienawiść, nuda, obrzydzenie, przyjaźń, radość, smutek, strach, szczęście, tęsknota, współczucie, wstręt, wstyd, zazdrość, złość

Moderator: Zespół I

Awatar użytkownika
kotbury
Aktywna Beauty
Aktywna Beauty
Posty: 278
Rejestracja: 08 sty 2009, 17:45

Post autor: kotbury » 01 mar 2009, 13:30

to teraz moje dziwactwa, niektore są hardcorowe :p :

-mieszkam sama i nie wyobrażam sobie mieszkać z kimś, po probie kilku lat mieszkania z facetem doszłam do wniosku, że najlepiej jest jak spotykamy się 2-3 razy w tygodniu, na spacer, fiku miku i gry planszowe, chyba nie nadaję się do małżeństwa
-mieszkania z kimś obcym (współlokator) w ogóle nie wyobrażam sobie, zwariowałabym po 15 minutach
-w hotelach (wyjazdy służbowe) muszę mieć pokój jednoosobowy, bo inaczej szlag mnie trafi
-lubię spać sama i mieć ten komfort psychiczny, że rano nikt mnie nie będzie oglądał bez makijażu
-makijaż poranny robię dokładnie pół godziny. Tzn po umyciu twarzy nakładam krem nawilżający, czekam 10 min (z zegarkiem!!!!!) aż się wchłonie, nakładam podklad, czekam 10 min(też z zegarkiem!!) aż wyschnie, zbieram nadmiar chusteczką i dopiero robię "resztę", ekspresowo, żeby się wyrobić w pozostałe 10 minut :badgrin: .
-w ciągu dnia regularnie gapię się w lusterko patrząc głównie na mój gorszy półprofil i porównując go z lepszym, czy może przypadkiem nie "naprawił sie" samoistnie, ciągle pudruję nos mając nadzieję, że w ten sposób stanie się mniej widoczny
-przed wyjściem z domu wróżę sobie z Tarota, tzn zawsze wyciądam sobie jedną kartę z dużych arkanów jako "motto dnia"
-przed ważniejszymi wydarzeniami odprawiam wiccańskie rytuały z kolorowymi świeczkami wierząc, że jak tego nie zrobię, to nie zrobię "wszystkiego co w mojej mocy" by się udało
-wierzę, że już zabiłam kogoś czarami :oops:
-wierzę, że jestem na tyle zdolną czarownicą, że jak poćwiczę, to nauczę się wychodzić poza ciało i sprawdzać, co o mnie plotkują
-boję się na spotkaniach towarzyskich wychodzić do toalety ze strachu że w międzyczasie mnie obgadają, więc cierpię bo nie mogę zrobić siusiu
-kiedy w miejscu publicznym siadam na miejscu świeżo zwolnionym przez kogoś innego bawię się w "badanie energii" tej osoby
-nie jem rosołu (popisowe danie mojej mamy) bo się brzydzę, przypominam sobie kurę biegająca z uciętą głową
-dostaję histerii kiedy muszę przejść chodnikiem po deszczu i jest tam dużo dżdżownic
-dostaję ataku paniki w szpitalach, "odczuwając" negatywne energie związne z nagromadzonym ludzkim cierpieniem
-z tego samego powodu unikam w Warszawie niektórych dzielnic, (Wola), "czuję" negatywną energię z lat wojny
-boję sie nie tyle śmierci, co tego jak bedę wyglądać jako nieboszczyk
-obsesyjnie wyrzucam stare rzeczy wierząc, że nawet jeśli nie są zepsute w sensie użytkowym, to się "psuja" w sensie energetycznym
-przy tym wszystkim interesuję się historią, ponadto chyba masochistycznie marzę o tym, by kiedyś zamieszkać w starej, stylowej kamienicy :-)

Awatar użytkownika
szkarolina
Miłośniczka Beauty
Miłośniczka Beauty
Posty: 951
Rejestracja: 04 maja 2007, 20:12

Post autor: szkarolina » 01 mar 2009, 16:41

kotbury pisze:-przy tym wszystkim interesuję się historią, ponadto chyba masochistycznie marzę o tym, by kiedyś zamieszkać w starej, stylowej kamienicy :-)
Kotbury zapraszam do siebie na kawe, kamienica moze nie wyjatkowo stylowa ale zdecydowanie stara... ;) Tylko koty mam czarne, a nie bure ;)
You can go a long way with a smile. You can go a lot farther with a smile and a gun.

06/10/08 - dr Stanczyk

Awatar użytkownika
piekno_zycia
Bywalec Beauty
Bywalec Beauty
Posty: 98
Rejestracja: 08 sty 2009, 19:23
Lokalizacja: Z pięknej krainy.
Kontakt:

Post autor: piekno_zycia » 22 mar 2009, 14:35

moje dziwactwa:
- denerwuje mnie jak ktoś przy mnie rzuje gumę, nie lubie też nerwowych tików u ludzi
- nie wyobrażam sobie abym mogła pić z kimś z jednej butelki, albo jesc z jednego talerza, jeść to samo jabłko
- nie wyobrażam sobie aby np. po zjedzeniu banana mogłabym nie umyć rąk... albo wytrzeć ręcę o spodnie po zjdedzeniu chipsów- straszne
- bardzo nie lubie jak ktos pisze smsa, jak wlasnie probje zasnac... albo jak pisze smsa gdy wlasnie rozmawiamy...
- mówię w nocy, i lunatykuję czasem
- strasznie lubie analizować ludzi, sczególnie obcych (tych których znam już dawno rozebrałam na części pierwsze)- siadam sobie gdzie jest dużo ludzi (najczęściej w jakiejś knajpce w galerii z widokiem na ludź) i obserwuje- zachowania, gesty , mimikę... ze zdjec tez lubie wyczytywać osobowość sfotografowanego
- kocham mgłę, ciemność i burzę- w ciemności najlepiej mi się myśli i tworzy
- lubię czasami pocierpieć fizycznie

a poza tym to jestem całkiem normalna :)
Ku marzeniom.

350cc hp mentory, juÂż po (16.03.09)- szczesliwa!

Awatar użytkownika
Aguuu
TOP Beauty
TOP Beauty
Posty: 1728
Rejestracja: 24 lis 2008, 13:02
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Post autor: Aguuu » 23 mar 2009, 18:28

lubię sobie bazgrać, jak siedzę przy kompie, rozmawiam przez telefon itd. I nie cierpię, nie znoszę, jak ktoś to później bierze i czyta, bądź ogląda te "bazgroły". Mam wtedy wrażenie, jakby ktoś naruszał moją jakąś najbardziej intymną rzecz. Tyczy się to nawet osób mi najbliższych jak biorą to i oglądają. Dziwne, no nie?
"Melodia jest jak pierwsze spotkanie, pociąg fizyczny, jak seks. Słowa zaś są jak dłuższy związek"

Awatar użytkownika
olifczur
Przyjaciel Beauty
Przyjaciel Beauty
Posty: 705
Rejestracja: 21 sty 2009, 23:42
Lokalizacja: UK
Kontakt:

Post autor: olifczur » 26 mar 2009, 18:25

A ja myślałam,że tylko ja mam takie obsesje. Dobrze mieć świadomoścć że nie jestem sama. Moje dziwactwa:
- rano muszę wypić kawe zaraz pop przebudzeniu, jak nie wypije to wydaje i sie ze zasypiam i robi mi sie lepiej po pierwszym łyku,
- nie jem śniadania bo robi mi się nie dobrze i czekam dopiero na obiad,
- prysznic, muszę go wziąść zaraz po wypiciu kawy i przed spaniem i choćbym nie wiem jak zmęczona po imprezie była i w ogóle to muszę wsiąść prysznic bo nie pójdę spać ,
-nie potrafie zasnąć gdy nie ma idealnej ciemności i idealnej ciszy,
-Papier musi wisieć nie dotykając ściany, zawsze go poprawiam, nawet u kogoś w domu,
-sikam "na Małysza", normalnie tylko u siebie lub u mamy w domu,
-Muszę po umyciu się wklepać s siebie tonę balsamu, bo inaczej swędzi mnie skóra i dostaje szału,
-Codziennie myje włosy i codziennie je prostuje, muszą być idealnie gładkie, bo inaczej także dostaje szału
-nie cierpię jak ktoś dotyka mojego laptopa, komórki itp,
- czytam etykiety kosmetyków,
- nie znoszę tłoku, szczególnie w supermarketach i podczas robinia zakupów zawsze jestem bardzo zła,
-wszystko musi być u mnie w mieszkaniu idealnie na swoim miejscu,
-nie lubię jak ktoś kożysta z mojego kibelka i jak ghoście pójdą to zawxze obsesyjnie go szoruje,
-obsesyjnie myje zęby,
-nie siadam w autobusach i staram się nie dotykac rurek(podtrzymuje się nogą lub rączki od wózka mojego dziecka),
-stopy zawsze muszę trzymać pod kołdrą,
-pająki, bardzo się ich boję i jak jakiegoś zobaczę to nawet potrafię się rozpłakać,
-inne robaki też mnie bardzo brzydzą, każdą muszę u siebie w mieszkaniu zabijam(czasami przy tym rozwalę jakąś rzecz, żarówkę, wazon) a miejsce po zabitym owadzie szoruję,
- boję się komarów,że mnie czymś zarażą, na szczęście one mnie też nie lubią ale mimo to zawsze używam maści i spryskiwaczy przeciw nim,
-zawsze mam przy sobie lusterko i patrzę w nie średnio co 20 minut,
-noszę tylko i wyłącznie stringi, inne gacie doprowadzają mnie do szału,
- nie pozwalam nikomu nawet dotykać moich koosmetyków i szczotki do włosów,
-nie wyjdę z domu bez telefonu chociaż i tak z niego prawie nie kożystam, jak zapomnę to się wracam nawet jak już jetem spóźniona,
- nie cierpię kiedy inna kobieta prowadzi auto, ufam tylko sobie i facetoom, nigdy w aucie nie siedzę z tyłu bo się boję;
- ważę się kilka razy dziennie
- jem mięso tylko z kurczaka, najczęściej z piersi i przed przygotowaniem je skalpuje tak żeby nie została w nim żadna żyłka ani inne dziadostwo, po tym wszystkim mięso jest tak poćwiartowane,że nigdy nie wychodzą mi kotlety, zawsze są to takie skraweczki,

To na razie tyle, więcej nie pamiętam chociaż na pewno jest tego jeszcze cała masa
dr Łątkowski 3 marca 2009

Awatar użytkownika
Aguuu
TOP Beauty
TOP Beauty
Posty: 1728
Rejestracja: 24 lis 2008, 13:02
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Post autor: Aguuu » 28 mar 2009, 07:54

A ja jeszcze do swoich dziwactw dołączę, to że nie cierpię chodzić z kimś na zakupy...AAAA....To dla mnie istna masakra. Bo ja uwielbiam robić je SAMA, wtedy mogę się skupić, powłóczyć ile tylko mi się zachce, pochodzić w kółko przy tym samym, na spokojnie poprzymierzać, i w ogóle jest super. Dlatego najczęściej nikt nie wie że jadę/idę na zakupy, bo tego na głos nie mówię, żeby tylko nikt nie chciał się do mnie "podczepić".
"Melodia jest jak pierwsze spotkanie, pociąg fizyczny, jak seks. Słowa zaś są jak dłuższy związek"

Awatar użytkownika
katrin123
Rozmowna Beauty
Rozmowna Beauty
Posty: 440
Rejestracja: 19 sty 2009, 17:08
Lokalizacja: UK
Kontakt:

Post autor: katrin123 » 31 mar 2009, 19:20

Ja tez myslalam, ze jestem "inna" hehe ale widze, ze nie :-)
Moje dziwactwa:
-co chwile myje rece sobie, coreczce i gonie do tego męża;
-firanki musza prosto wisiec (rowno pofaldowane);
-jak zasypiam musi byc cicho i ciemno (uzywam stoperow);
-przed snem chodze po domu i wylanczam wszystkie urzadzenia elektryczne;
-kilkanascie razy sprawdzam, czy mam telefon, portfel i klucze w torebce;
-wykrajam tluszcz i zylki z wedliny i miesa;
-nie lubie jesc tego samego obiadu na drugi dzien;
-potrafie przez dwa miesiace codziennie jesc ryz z cynamonem, maselkiem i cukrem;
-jak spie, to musze miec przestrzen i maz nie moze mnie dotykac;
-wybieram z surowych jajek "pepowinki";
-w szafie moga byc pochowane tylko wyprasowane ubrania;
-zawsze sprawdzam date waznosci;
-komputer wlaczony przez caly dzien;
-nienawidze strzelania palcami, zgrzytania zebami i mlaskania;
-nie lubie jak maz powtarza po mnie;
-nie lubie dotykania po twarzy;
-denerwuje sie jak za dlugo siedze na ubikacji, wole wrocic drugi raz za chwile niz tak bezczynnie siedziec;
-boje sie chodzic w nocy po domu, jak wychodze z pokoju, to najpierw sie rozgladam, czy nikt lub nic sie nie czai w przedpokoju;
-po wykapaniu zawsze sie wycieram w ten sam sposob.

Musze dac do poczytania mojemu mezowi ten temat, zeby pokazac mu, ze nie tylko ja mam jakies dziwne przyzwyczajenia :-)

Awatar użytkownika
Aguuu
TOP Beauty
TOP Beauty
Posty: 1728
Rejestracja: 24 lis 2008, 13:02
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Post autor: Aguuu » 31 mar 2009, 19:32

olifczur pisze:-sikam "na Małysza", normalnie tylko u siebie lub u mamy w domu,

ja też :badgrin:

a jak do mojego pokoju wleci osa, bąk, czy szerszeń czy coś z tych okropnych latających stworzeń to wybiegam ekspresowo z pokoju, (wołam kogoś żeby pozbył się tego z pokoju) a potem dopiero nieufanie, powoli wchodzę do pokoju, i przez kilkanaście minut po całym wydarzeniu, rozgladam sie wszędzie czy aby napewno go juz nie ma tam gdzie ja jestem.

Gorzej jak wleci osa do mojego pokoju, i nie mam kogo zawołać żeby się tego pozbył, wtedy najczęściej zamykam drzwi (gdzie jest osa) i sama nie wchodze tam, az ktos nie przyjdzie i nie wygoni osy.

haha, brzmi może i śmiesznie, ale inaczej nie potrafię! Mam jakąś traume normalnie...
"Melodia jest jak pierwsze spotkanie, pociąg fizyczny, jak seks. Słowa zaś są jak dłuższy związek"

Awatar użytkownika
katrin123
Rozmowna Beauty
Rozmowna Beauty
Posty: 440
Rejestracja: 19 sty 2009, 17:08
Lokalizacja: UK
Kontakt:

Post autor: katrin123 » 31 mar 2009, 23:39

Ja to jestem chora na pajaki! Jak jakis jest w poblizu to albo sie dre i wolam meza zeby sie go pozbyl, albo stoje wpatrzona w niego tak dlugo dopoki maz nie wroci. Do akcji wkraczam, jak pajak zejdzie na podloge, bo wtedy to moze wszedzie wejsc i sie go nie znajdzie. Biore wtedy jakis dluuugi przedmiot, zeby byc jak najdalej od pajaka i nieudolnie go likwiduje.
Raz mialam w domu 2 swierszcze grrrr dosyc duzy on jest wiec o zabiciu go nie bylo mowy, bo boje sie zabijac wielkie owady. Wzielam pojemniki przezroczyste, w ktorych zrobilam dziurki na powietrze i przykrylam nimi owady. Tylko jeden doczekal sie meza, bo drugi zdechl.

Awatar użytkownika
Aguuu
TOP Beauty
TOP Beauty
Posty: 1728
Rejestracja: 24 lis 2008, 13:02
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Post autor: Aguuu » 01 kwie 2009, 02:04

katrin123 pisze:Ja to jestem chora na pajaki! Jak jakis jest w poblizu to albo sie dre i wolam meza zeby sie go pozbyl, albo stoje wpatrzona w niego tak dlugo dopoki maz nie wroci. Do akcji wkraczam, jak pajak zejdzie na podloge, bo wtedy to moze wszedzie wejsc i sie go nie znajdzie. Biore wtedy jakis dluuugi przedmiot, zeby byc jak najdalej od pajaka i nieudolnie go likwiduje.
Raz mialam w domu 2 swierszcze grrrr dosyc duzy on jest wiec o zabiciu go nie bylo mowy, bo boje sie zabijac wielkie owady. Wzielam pojemniki przezroczyste, w ktorych zrobilam dziurki na powietrze i przykrylam nimi owady. Tylko jeden doczekal sie meza, bo drugi zdechl.
hehe pająków też się brzydzę, ale os to ja się traumatycznie boję :cry:
w dodatku one szybko latają i nie można ich upilnować jak np. pająka, (dlatego też wybiegam z pokoju, jak nie ma kto się osą zająć i nie wchodzę tam aż ktoś nie przyjdzie i jej nie wygoni) ale ja jestem, dorosła kobieta niby :badgrin: a jeśli chodzi o to, to zachowanie jak u małej dziewczynki :p
No ale cóż, nawet nie mam zamiaru tego zmieniac czy przełamywać :p

A najgorzej jest jak osa dopadnie mnie na dworzu, bo wtedy nie ma jak się schować i albo się chowam za kogoś (jeśli ktoś ze mną jest), albo sama uciekam, a w dodatku potrafie się wydrzeć i rozpłakać jeśli np. na mnie usiadłaby :badgrin:

ODPOWIEDZ

Wróć do „Emocje - pierwotne i wtorne”