Najpierw trzeba sie troche odremontowac,a pozniej zajac znajdowaniem godnego nas obiektu.
Umarlabym z ciekawosci jakbym miala twojej pletwy na zywo nie obejrzec:)
Moja szyja juz tylko leciutko zazolcona.
Ogladam pod lupa i stwierdzam ze troche kondycja skory jest jednak lepsza po tym mezolifcie.
I napewno konsekwentnie cykliczne zabiegi pomagaja...tylko ze u mnie..ja wciaz widze ze skora jej nadmiar sie nie zwinal.
Mam za duzo skory na szyi , i w tym caly problem
Pytajcie, bedac na konsultacjach ..czy mozna skore z szyi wycinac i w jaki sposob .
Bo dla mnie to jednyny ratunek.
Ujedrnienie,podcinanie miesni nic nie pomoze jak sie bedzie luzna rozciagnieta skora wozic na szyi.
No i watek po czterdziestece zrobil nam sie o zabiegach.
Hehe,no ale coz wszytsko zgodnie z tematam.
Niech wiedza administratorki ze po czterdziestce tez takie zycie sie zaczyna, ze ryj sie sypie i trzeba go ratowac:)
Jak nie podratujemy to kto na nas poleci?
Tylko zyrandol
Albo zostanie stary dobry maz..hehe
A propos dzis ide o 13 na slub kolezanki z klasy
Ale zaskok !! dwa dni temu ta nowine oglosila...az sie jej podpytalam czy czasem w ciazy nie jest ..bo taki pospiech
Ciesze sie i ide jej tylko pokibicowac,dobrze ze mnie na druchne juz nie bierze ,bo pierwszy raz wziela i szczescia jej moje druzbowanie nie przynioslo.








