Zostawil mnie :(

Higena, Uroda, Moda i Trendy

Moderator: Zespół I

Awatar użytkownika
kejt_1987
Aktywna Beauty
Aktywna Beauty
Posty: 381
Rejestracja: 02 lut 2008, 21:30

Post autor: kejt_1987 » 15 gru 2008, 22:48

tOOsia, tak trzymaj, sama mówiłaś, że trzeba bardziej egoistycznie podchodzić do życia :-) myśl głównie o sobie i swoich przyjemnościach 8-)

Anitka, co u Ciebie, jak się trzymasz?

Awatar użytkownika
anita111
Rozmowna Beauty
Rozmowna Beauty
Posty: 440
Rejestracja: 14 sty 2007, 15:45

Post autor: anita111 » 15 gru 2008, 23:27

KEJT_1987 dziękuje u mnie wszystko ok :) nie myśle o tym wszystkim , dziwne ale czuje jakiś spokój w sobie i siłe jednocześnie ( a może wcale nie dziewne ;) ) ogólnie rzuciłam się w wir obowiązków przedświątecznych i swoim życiem , szkołą , nadrabianiem zaległości, załatwianiem odłożonych na poźniej spraw , staram się cały czas pozytywnie myslec i nie pozwalam sobie na smutek i jakoś to leci ;) trzymajcie się dziewczynki , cały czas czytam wątek więc jestem na bieząco

Awatar użytkownika
marta2454
TOP Beauty
TOP Beauty
Posty: 3060
Rejestracja: 29 paź 2008, 19:52
Lokalizacja: UK
Kontakt:

Post autor: marta2454 » 16 gru 2008, 10:35

nie warto płakac za żadnym facetem
03.03.2010 Plastyka brzucha - dr Brzuchański :)

http://tickers.TickerFactory.com/ezt/d/ ... -event.png

Awatar użytkownika
annoush
Miłośniczka Beauty
Miłośniczka Beauty
Posty: 890
Rejestracja: 06 lut 2007, 23:32
Lokalizacja: L.A.

Post autor: annoush » 21 gru 2008, 00:03

Witajcie, kochane :-) Nie mogłam przez kilka dni wejść na forum, jak my wszystkie zresztą, a tu takie miłe rzeczy na mój temat :-) Mam nadzieję, że wszystkie macie się dobrze, albo chociaż w miarę dobrze. Niepewność w związku jest zabójcza dla uczucia, a rozstania są bardzo trudne, ale czasem trzeba zdecydować się na drastyczny krok, żeby było nam w życiu lepiej ;)
25.05.07 - dr Kasprzyk - anatomy McGhan model 510 MX-290ml

Awatar użytkownika
kejt_1987
Aktywna Beauty
Aktywna Beauty
Posty: 381
Rejestracja: 02 lut 2008, 21:30

Post autor: kejt_1987 » 22 gru 2008, 19:08

Ja też długo nie pisałam, bo miałam problemy z forum. Mój związek niestety jednak kompletnie się rozleciał :( tzn jeszcze oficjalnie nie, bo luby zażyczył sobie "przerwy" na poukładanie sobie wszystkiego w głowie, kiedy powiedziałam, że to koniec i nie będę dłużej tolerować jego fochów. Nie wiem czemu uległam temu życzeniu, może dlatego, że płakał jak dziecko, kiedy powiedziałam że powinnismy się chyba rozstać, może dlatego, że twierdzi, że nadal mnie kocha, a może dlatego, że to ja go kocham... A teraz czuję się beznadziejnie, mam straszne huśtawki nastrojów. Raz się trzymam jako tako, innym razem łapię kompletnego doła. Na Sylwestra oczywiście z nim nie idę, bo "przerwa" ma potrwać do 17. stycznia. Idę na imprezę z koleżanką, chociaż zupełnie nie mam na to ochoty, w ogole nic mi się nie chce, najchętniej Sylwka bym przespała, ale kumpela mi nie dała żyć, praktycznie zmusiła do tego, żebym juz zapłaciła, więc teoretycznie nie ma odwrotu, bo kasa wpłacona. Ale i tak jeszcze nie wiem czy pójdę.

Rozmowa z nim wyglądała w ogóle dziwnie, stwierdziłam, że my jednak nienormalni jesteśmy, oboje beczeliśmy jak głupi. Ja mu mówię, że to koniec, płaczę a on mi wyciera łzy najpierw chusteczką, potem dłonią, przytula, całuje i jeszcze tylko pogarsza ten cały mój i tak beznadziejny nastrój. Ja już naprawdę nie wiem co o tym wszystkim myśleć. Wiem tylko, że na pewno teraz pierwsza się nie odezwę. I nie wiem, czy jeśli on bedzie chciał po tej całej przerwie nadal być ze mną, czy ja będę potrafiła. A jak za jakiś czas znow z czyms takim wyskoczy? Ja na chwilę obecną ani nie wyobrażam sobie życia bez niego, ani z nim. Jestem w totalnej kropce. A Święta zapowiadają się kompletnie do kitu.

Awatar użytkownika
kejt_1987
Aktywna Beauty
Aktywna Beauty
Posty: 381
Rejestracja: 02 lut 2008, 21:30

Post autor: kejt_1987 » 26 gru 2008, 12:52

Nie mam się komu pożalić, więc Wam piszę, pewnie już macie dość moich smętów :( czuje się taka strasznie samotna :cry: najchętniej tylko siedziełabym w pokoju i płakała, a tu trzeba się uśmiechać i udawać, ze wszystko jest ok, bo rodzina patrzy :? jestem wściekła na siebie za te wszystkie uczucia, bo on na nie najwyraźniej nie zasługuje, wszystko popsuł. Nie mam już żadnego pomysłu na swoje życie, nikt mnie nie kocha, nikt mnie nie lubi i w ogóle jestem do niczego :? jeszcze się wczoraj dodatkowo wkurzyłam na samą siebie, bo na domiar złego zauważyłam, że jestem o niego zazdrosna, podwala się do niego jakaś panna, on najwyraźniej jest z tego raczej zadowolony. Faceci są beznadziejni.

Awatar użytkownika
Londyjka
Specjalista Beauty
Specjalista Beauty
Posty: 3281
Rejestracja: 24 paź 2005, 11:28
Lokalizacja: inside of dreams

Post autor: Londyjka » 26 gru 2008, 16:19

kejt_1987, nikt zapewne nie ma dosc tych "smetow", przynajmniej nie ja ...
nie wiem co mam Ci kochana napisac,tylko frazes pozostaje,ze jestes bardzo mloda i masz duzo czasu zeby spotkac prawdziwa milosc, tamto potraktuj jako pierwsza milosc- a takie zazwyczaj nie trwaja wiecznie i kiedys musza sie skonczyc i nadszedl ten smutny moment. Wiem jak bardzo to boli ale wyjdzie ci jeszcze na dobre, uwierz mi, niz trzymanie sie faceta na sile.
Jak facetowi zalezy na kobiecie to zrobi dla niej niemal wszystko- to jest bardzo bardzo prawdziwe jajkolwiek brzmi!
I odwrotnie- jesli bys stanela na glowie a facetowi bedziesz obojetna to nic to nie da niestety... :(
"Jeśli szczęście się do nas uśmiecha, trzeba z tego korzystać i starać się mu dopomóc, tak jak ono pomaga nam."Paulo Coelho

Awatar użytkownika
Michitka
TOP Beauty
TOP Beauty
Posty: 6678
Rejestracja: 24 wrz 2005, 21:26

Post autor: Michitka » 26 gru 2008, 16:34

kejt_1987
tak samo się czuję --no prawie

i jeszcze mam wyrzuty sumienia, że za dużo jem na święta --i sama sobie się nie podobam

:cry:
Przeznaczenie oddaje kobietę pierwszemu. Przypadek - najlepszemu. Wybór - pierwszemu lepszemu...

Awatar użytkownika
kejt_1987
Aktywna Beauty
Aktywna Beauty
Posty: 381
Rejestracja: 02 lut 2008, 21:30

Post autor: kejt_1987 » 26 gru 2008, 23:18

Londyjka pisze:kejt_1987, nikt zapewne nie ma dosc tych "smetow", przynajmniej nie ja ...
nie wiem co mam Ci kochana napisac,tylko frazes pozostaje,ze jestes bardzo mloda i masz duzo czasu zeby spotkac prawdziwa milosc, tamto potraktuj jako pierwsza milosc- a takie zazwyczaj nie trwaja wiecznie i kiedys musza sie skonczyc i nadszedl ten smutny moment. Wiem jak bardzo to boli ale wyjdzie ci jeszcze na dobre, uwierz mi, niz trzymanie sie faceta na sile.
Jak facetowi zalezy na kobiecie to zrobi dla niej niemal wszystko- to jest bardzo bardzo prawdziwe jajkolwiek brzmi!
I odwrotnie- jesli bys stanela na glowie a facetowi bedziesz obojetna to nic to nie da niestety... :(
Londyjka, niestety zdaję sobie z tego wszystkiego sprawę, wiem, że go przy sobie nie zatrzymam, teraz już nawet chyba nie chcę. Tylko po prostu jest mi tak strasznie, strasznie przykro, że to wszystko tak szybko diabli wzięli :? 4,5 roku razem... myślałam że juz zawsze będzie super, a tu proszę, tak nagle się zmienił. Takie zachowanie jak jego, mogłoby nawet świętego z równowagi wyprowadzić :evil: i właśnie w te Święta zdałam sobie sprawę, że czuję się strasznie samotna. Niedawno się przeprowadziłam i tu, gdzie teraz mieszkam nie mam praktycznie wcale znajomych, jakoś nie interesowało mnie nawiązywanie nowych znajomości, skoro miałam jego. "Stare" koleżanki mieszkają daleko, te ze studiów, też nie najbliżej. Poza tym nie chcę zawracać im głowy swoimi problemami i psuć im chumor w Święta :? Oczywiście, w miarę możliwości staram się nie siedzieć w domu lub czymś się zająć, żeby za dużo nie rozmyślać, ale nie zawsze to skutkuje. Wczoraj miałam znowu kryzys, beczałam do 2 w nocy. Ja wiem, że jestem jeszcze młoda, ale jakoś nie wyobrażam sobie być z kims innym :( i z nim też nie wyobrażam sobie już być... Zupełnie straciłam do niego zaufanie i mam dość tego całego cyrku. Na pewno do niego nie wrócę, tym razem podjęłam juz ostateczną decyzję, uparłam się i w ogóle...
Michitka pisze:kejt_1987
tak samo się czuję --no prawie

i jeszcze mam wyrzuty sumienia, że za dużo jem na święta --i sama sobie się nie podobam


:cry:
Michitka, ja się sobie nigdy nie podobałam :p a jeść nie mogę ze stresu. I jeszcze przez tą całą sytuację schudłam 6 kg :? wyglądam jak chodząca śmierć :badgrin:
A co się u Ciebie stało?

Awatar użytkownika
Michitka
TOP Beauty
TOP Beauty
Posty: 6678
Rejestracja: 24 wrz 2005, 21:26

Post autor: Michitka » 28 gru 2008, 00:09

kejt

u mnie to skomplikowane, a ja jestem niekonsekwentna i z nadzieją --to często mnie zaprowadza w kozi róg

ale stwierdziłam, że już NIGDY nie zaangażuje emocjonalnie
Przeznaczenie oddaje kobietę pierwszemu. Przypadek - najlepszemu. Wybór - pierwszemu lepszemu...

ODPOWIEDZ

Wróć do „Damskie sprawy”