Moderator: Zespół I
Ale chyba przeprowadziłaś z nim poważną rozmowę i nie dałaś sobie mydlić oczu kwiatkami? Wiesz, właśnie faceci z "odchyłami" mają taki odruch przynoszenia kwiatów, jak czują że coś jest nie tak, i przynoszą je tylko po to, żeby dziewczynę udobruchać. Nie wolno się na to nabierać i udawać, że wszystko jest w porządku...kejt_1987 pisze:No więc przyjechał dzisiaj do mnie... Z kwiatami. Przeprosił. I było tak jak kiedyśMam nadzieję, że to był jednak tylko chwilowy "odchył" z jego strony (ładny chwilowy, prawie 2 miesiące...) i że teraz wszystko wróci na swoje miejsce
Tak, przeprowadziłam. Obiecał, że to pierwszy i ostatni taki odchył... Z resztą wyraźnie powiedziałam, że następnym razem nie będę już taka tolerancyjna, na co on odpowiedział, że następnego razu nie będzie. Mam nadzieję, że dotrzyma słowa...annoush pisze:Ale chyba przeprowadziłaś z nim poważną rozmowę i nie dałaś sobie mydlić oczu kwiatkami? Wiesz, właśnie faceci z "odchyłami" mają taki odruch przynoszenia kwiatów, jak czują że coś jest nie tak, i przynoszą je tylko po to, żeby dziewczynę udobruchać. Nie wolno się na to nabierać i udawać, że wszystko jest w porządku...
Anita, też mi się wydaje, że to może zostać tak odebrane...annoush pisze:Nie boisz się, że jego mama czy rodzeństwo będą próbowali na was wpłynąć? Bo zapewne pomyślą, że właśnie po to tam przyszłaś...
I znowu zdecydowanie się zgadzam z Annoush. Toosiu, jeśli dla Ciebie ważne są studia to powinien to zrozumieć i wspierać Cię w tym, a nie egoistką od razu nazywać :? Tym bardziej, że to właśnie nie jest egoizm, tylko rozsądek i odpowiedzialne myślenie o przyszłości. Przyszłości, którą przecież on wiąże w Tobą, skoro planujecie ślub. Z resztą nawet gdybys chciała iść na studia tylko (aż) ze względu na swoją ambicję, to i tak nie powinien stawać temu na przeszkodzie. To, czego Ty chcesz powinno być dla niego ważne i powinien z tym się liczyć.annoush pisze:Nie jesteś egoistką myśląc o swojej przyszłości. To on jest egoistą, skoro nie chce zrozumieć, że chcesz mieć skończone studia i lepszą przyszłość.
Rozmawiałam z nim o tym kilka razy. Sprawdziłam możliwości jakie daje mi tutejszy uniwersytet (jednak nadal chcę wracac do kraju), wytłumaczyłam mu wszystko o danym kierunku, możliwościach i cenach nauki tutaj i w Polsce no i chyba zrozumial ze naprawde chcę to zrobić. Zresztą napisałam mu ostatnio nawet w smsie jak był w pracy, że nie chcę żyć jak teraz (zwykła praca biurowa, wieczny stres no i życie w obcym kraju, bez przyjaciół), że chcę inwestować w NASZĄ przyszlość i pójdę na studia choćbym miała się zesr... (dosłownie tak). Wysłuchał wszystkiego, porozmawiał, przeanalizowaliśmy nasze możliwości finansowe... no ale on wciąż jest za tym, żeby zostać w UK bo zwyczajnie boi się o naszą przyszlość w Polsce.annoush pisze:Nie pozwól mu rządzić swoim życiem, jeśli chcesz iść na studia, idź i nie odkładaj tego w nieskończoność (w Polsce na wielu kierunkach jest limit wiekowy). Nie jesteś egoistką myśląc o swojej przyszłości. To on jest egoistą, skoro nie chce zrozumieć, że chcesz mieć skończone studia i lepszą przyszłość.
Czyli Cię nie zrozumiał... Toosiu, jego nie obchodzi WASZA przyszłość, tylko JEGO. A Ty, według niego, masz się podporządkować.tOOsia pisze:Rozmawiałam z nim o tym kilka razy. Sprawdziłam możliwości jakie daje mi tutejszy uniwersytet (jednak nadal chcę wracac do kraju), wytłumaczyłam mu wszystko o danym kierunku, możliwościach i cenach nauki tutaj i w Polsce no i chyba zrozumial ze naprawde chcę to zrobić. Zresztą napisałam mu ostatnio nawet w smsie jak był w pracy, że nie chcę żyć jak teraz (zwykła praca biurowa, wieczny stres no i życie w obcym kraju, bez przyjaciół), że chcę inwestować w NASZĄ przyszlość i pójdę na studia choćbym miała się zesr... (dosłownie tak). Wysłuchał wszystkiego, porozmawiał, przeanalizowaliśmy nasze możliwości finansowe... no ale on wciąż jest za tym, żeby zostać w UK bo zwyczajnie boi się o naszą przyszlość w Polsce.
I grzecznie się podporządkowujesz. Dlaczego robisz coś wbrew sobie? Skoro chcesz mieszkać i studiować w Polsce, to rozejrzyj się za kierunkiem, złóż papiery, spakuj się i jedź. Jeśli nie będzie chciał wrócić z Tobą, to znaczy, że nie jesteś dla niego najważniejsza... tym lepiej dla Ciebie.tOOsia pisze:Zastanawiam się czy nauka na tutejszym uniwersytecie nie byłaby dla mnie lepszym wyjściem jednak nie wiem czy uda mi się zoragnizować fundusze no i musiałabym zostać tutaj kilka lat a nie wiem czy to wytrzymam.
Brak mi słów... Toosiu, wybacz, Ty chyba na głowę upadłaś. Chyba nie mówiłaś poważnie?tOOsia pisze:Powiedziałam mu, że po ślubie zostanę w Polsce a on jak chce to może tu wracać... zaśmiał się ale wciąż próbuje mi to wyperswadować (nie krzyczy, rozmawia)...
Kochana, wszyscy bliscy nam ludzie są dobrymi ludźmi. Właściwie wszyscy ludzie są z natury dobrzy. Żony pobite przez mężów też w większości powiedzą, że ich mężowie są dobrzy, tylko akurat mieli zły dzień. Toosiu, nie usprawiedliwiaj przed sobą jego zachowań. Strach, że znajdziesz sobie innego po operacji nosa? To nie strach, tylko jego niskie poczucie własnej wartości. Chryste, gdyby facet powiedział mi coś takiego, to chyba sam miałby nos do operowania. Czy on uważa, że z obecnym nosem nikogo innego nie znajdziesz i masz być wdzięczna, że on z Tobą jest?tOOsia pisze:Mam jeszcze kilka miesięcy na przemyślenie przyszłości.
Grzesiek jest bardzo dobrym człowiekiem tylko straszny z niego choleryk.
Myślę, ze te jego reakcje na moje plany wynikają ze strachu, że nie damy rady się utrzymać, że może on nie będzie w stanie zapewnić rodzinie godnego bytu... tak samo jak próbował mi wyperswadować operację i powiedział, że po niej sobie innego faceta poszukam...
znam go dośc dobrze i wiem ile z tego co mówi (krzyczy) jest reakcją na strach....
Tak, to był żart... nie wyobrażam sobie takiej sytuacji.annoush pisze:Brak mi słów... Toosiu, wybacz, Ty chyba na głowę upadłaś. Chyba nie mówiłaś poważnie?tOOsia pisze:Powiedziałam mu, że po ślubie zostanę w Polsce a on jak chce to może tu wracać... zaśmiał się ale wciąż próbuje mi to wyperswadować (nie krzyczy, rozmawia)...

A co niby takiego strasznego w Polsce się dzieje? Mam wielu znajomych, którzy skończyli w Polsce studia, znaleźli dobrą pracę, mają własne mieszkania, mają dzieci i żyją na bardzo dobrym poziomie. Nie wiem, jakie studia skończył Twój chłopak i jaki ma zawód, ale w Polsce naprawdę można żyć. Zawsze też można zostać freelancerem i pracować przez internet dla firm zagranicznych (np. graficy komputerowi, architekci, tłumacze).tOOsia pisze:Też boję się tego, że pojedziemy do kraju i nie będziemy mieli pracy ale wierzę głęboko w to, że dam radę i tego się trzymam. Rzuca hasła, że ja to chyba dawno w kraju nie byłam i nie wiem co się dzieje... a najlepsze jest to, ze znam ludzi, ktorzy pracują, studiują i jeszcze utrzymują dzieci... i dają radę. Tylko on nie rozumie, ze jak się chce to można i woli uciekać, iśc na łatwiznę bo tutaj mamy pewną pracę.
Problem w tym, że Twój chłopak nie chce przyjąć do wiadomości, że Ty masz inne plany niż on i zawsze będzie Cię namawiał, żebyś robiła tak jak on chce. Ty sobie będziesz rozmawiała, a on nie będzie "słyszał", bo jest uparty i nie liczy się z Twoim zdaniem.Anielicanrw pisze:rozmawiac,rozmawiac i jeszcze raz rozmawiac...na co dzis sie zgodzisz bez pelnego przekonania...pozniej mozesz bardzo zalowac...tOOsia pisze:Już sama nie wiem co mam zrobić... :/
Toosiu, według mnie, powinnaś sobie określić czas powrotu do Polski i powiedzieć mu o tym, np. W maju 2009 wracam na stałe i składam papiery na studia.tOOsia pisze:Taki mam plan, że składam papiery i jadę do kraju (tylko po operacji bo narazie na nią składam). Myślę, że w tym czasie ułożę sobie życie i będę wiedziała czy chcę z nim być...