jeśli nie odbiera nie dzwoń do niego, ja mam to samo , przez 6 lat związku teżnie pielegnowałam starych znajomości i nie mam nowych , więc na dzień dzisiejszy nie mam żadnej przyjaciółki , ale wiem ,że mam siłe żeby to zmienić , za każdym razem jak będziesz chciała do niego zadzwonić napisz tu, zadzwoń do jednej z przyjaciółek i wypłacz się , nie pisz ani nie dzwoń do niego w emocjach , bo pogarszasz tak swój stan i sytuacje miedzy wami. przeczytaj książke " dlaczego mężczyźni kochają zołzy" , ja wypisałam sobie z niej najważniejsze cytaty i jak tylko łapie mnie słabość żeby się do niego odezwać to odwlekam to w czasie czytając te cytaty ,żeby sobie przypomnieć jakie to głupie z mojej strony będzie.
wiesz chyba masz troche gorszą sytuacje od mojej , bo mój nie jest taki żeby nie odpisać czy nie odebrać telefonu , tzn nie tchórzy a twój chłopak zwyczajnie nie ma odwagi czegoś zrobić z tą sytuacją albo w tą albo we wtą :) mydli ci oczy tym ze cie kocha a jego zachowanie swiadczy o czyms innym. jego zachowanie swiadczy o tym (oczywiście wydaje mi sie bo nie znam go ani sytuacji) że albo a) przestraszył się że on już ślub i do końca życia z jedną takie zobowiązanie nie jest pewnie jeszcze dla niego , niby może by chciał ale emocjonalnie nie jest na to gotowy , może go to przeraziło i wycofuje sie teraz , niektórzy faceci są tchórzami niestety i nie potrafia stawić czoła problemowi i uciekają , może przestraszył się że jest młody ((jeśli jest)) jeszcze sie nie wyszalał a tu taki długi związek i takie plany ... no a druga możliwość to B) ma kogoś

i tu też jest tchórzem , bo nie umie zachować sie jak dojrzały facet przyjsc porozmawiac z Tobą i podjąć jakąś decyzje , tylko nie odbiera telefonów i unika cię , może liczy na to ,że ominie go rozmowa z Tobą , która go przerasta , i że sama się domyślisz co mówi jego zachowanie , a znaczy ---- unikam cie---- albo narazie mydli ci oczy a poznaje kogoś innego i jak mu wyjdzie to cie rzuci a jak nie to wie ze i tak wróci do ciebie bo wie jak bardzo go kochasz i ze go przyjmiesz po tym jak cie olewał (( bo juz były takie sytuacje i jest przekonany ze może sobie pozwolic na brak szacunku do ciebie)) czyli trzyma cie jeszcze "" na wszelki wypadek. to dwie możliwości o co może mu chodzić, tak myśle bo to często zdarza sie u młodych facetów , którzy są w długich związkach i zaczyna im odbijać. nic lepszego tu nie możesz zrobić niż to co pisałam poprzednio , nie możesz mu pozwolić na to i zgadzać sie tak traktować , bo nawet jak teraz do ciebie wróci , to za jakiś czas znów odwinie jakiś numer i tak bez końca , najwyraźniej za dużo mu pozwalałaś i przestał sie z tobą liczyć (( znam to ze swojego doświadczenia)) bo my dziewczyny mamy inaczej jak kochamy faceta to byśmy mu swiat oddały tylko on sie liczy i zaniedbujemy własne życie ale jest nam z tym dobrze bo chcemy być tylko z nim, niestety faceci mają tak że zaczynają sie dusić i uciekają , śmieszne że oni nie zaniedbują swojego życia i nigdy tak jak my nie zostaja po zerwaniu na lodzie bez niczego.a my młode niedoświadczone zakochujemy sie bez pamięci a potem dostajemy po pupie , żeby nauczyć się , do facetów trafia tylko siła i to że potrafimy o siebie walczyć ,że nie pozwalamy wejść sobie na głowe ,że mamy charakter. więc za każdym razem kiedy spojrzysz na jego zdjęcie pomyśl ,że dla niego właśnie dla waszego związku i oczywiście dla siebie musisz być silna , to jedyny sposób żeby znów zyskać szacunek w jego oczach , on myśli "" ona sama siebie nie szanuje , poniza sie ja ja olewam a ona wydzwania , jest zdesperowana , nie takiej kobiety chce "" wiem jak cierpisz i tęsknisz i chcesz poprostu żeby przyszedł i cie przytulił,przecież to takie proste skoro "kocha" ja tez tak czuje ale jak bedziesz dzwonić do niego , to może w końcu przyjdzie dla swiętego spokoju ,powie "" kocham "" a za chwile znów da ci "łomot" . bądź silna !! sorrki ,że tak rozwięźle ale wyrzucam z siebie wszystko i sama też upewniam się ciągle w tym żeby nie zapomnieć i się nie złamać . u mnie sytuacja wygląda tak: tez nie raz dostawałam po tyłku i to pare razy mocno ale młoda głupia i wracałam , oczywiście nei chodziło o inne dziewczyny , tylko o takie właśnie zlewanie mnie (bo jeśli chodzi o inną to sprawa jest zakończona ), byłam młoda i zakochana po uszy nic sie nei liczyło tylko on i on, wiedział o tym i to właśnie wykorzystywał , teraz jest juz inaczej , nasz związek zawsze był burzliwy , czasem oboje nie do konca panujemy nad emocjami , on jest wybuchowy a ja nie toleruje zadnego uniesienia na mnie głosu i też jestem nerwus , złego tonu czy nerwowego mówienia do mnie nigdy nie popuszcez zawsze z tego jest kłótnia , on chyba potrzebuje kogoś łagodnego, kto będzie przemilczywał jego nerwy , to absolutnie nie dla mnie dlatego my już tyle razy sie kłóciliśmy ,że ja można powiedzieć już się uodporniłam na to , ostatnio przy wymianie zdań(spokojnej) o błacha nieistotną sprawe powiedział : kłócisz sie ze mna a potem czekasz ,az ci sie oświadcze ?? no , to była kropka nad "i" , zrozumiałam coś . ale w konsekwencji to on zerwal

a teraz twierdzi ,że stracił nadzieje na to ,że możemy byc razem szczęśliwi :/
a i jeszcze jedno masz 21 lat jeszcze nie jeden cie zechce :) uwierz w siebie ! sama wiem, że niby wszystko jest dla nas oczywiste i proste w teorii i kiedy ktoś radzi to wiemy ,że ma racje ale i tak ciężko jest trzymać się zasad i olać to ,że serce aż wyrywa , miłość jest jak trucizna , zniekształca nam rzeczywistość ale jest chyba po to żeby dawać siłe w życiu a nie ją odbierać , dzielimy życie z mężczyzną żeby pomógł nam przez nie przejść i chronił a nie żeby był głównym powodem do zmartwień , zabierał siłe , byl kulą u nogi .