Dzieci wyjechały. W domu w miarę spokój. Mogę się zająć czym chcę i nikt głowy nie zawraca. Na wywiadówki nie muszę. Co z praca dzieci martwic sie nie muszę (póki co bo nigdy nie wiadomo). Po chirurgach plastycznych i gabinetach se łażę do woli (znaczy na ile kasa pozwala). Nikt mi stale kasy z kieszeni nie wyciąga na potrzeby i dokształcania nie cierpiące zwłoki. Czasem cos dołożę, ale to bez porównania z regularnym utrzymaniem. Baaardzo mi sie podoba. No, mąż marudny, ale wszystkiego mieć nie można.
Babina, Ty sie nie czaj, tylko jak nastepnym razem będziesz tydzien w Krakowie to się spotykamy na mieście
Zdażyłam na samą końcówkę programu więc wiele nie widziałam. A wypowiedzi o lekarzach plastykach wcale.








