MISIA - biedactwo...
...pamietasz, moj mezus tez chcial dzidzie...a ja nie za bardzo... nie bylam po prostu pewna ...
...zaszlam w ciaze ... bo myslalam ,ze tak bedzie lepiej dla mojego zwiazku...
wiesz, tak naprawde to dopiero w czasie ciazy zapragnelam dziecka - zycie bez malej istotki wydalo mi sie nagle zupelnie bez sensu ...
a potem poronilam ...
... poczulam , jakbym stracila czesc siebie ... i zaczelam sie obwiniac...(wmawialam sobie ,ze to kara, za moj egoizm...)
...kiedy "zauwazylam" ,ze ponownie nam sie udalo... ratowalam/ratuje fasolke na wszystkie sposoby...
...sa dni, kiedy nie wyobrazam sobie - ze JA , Sam , bede matka...
- obawiam sie tych wszystkich zmian, ktore musza nastapic w raz z narodzinami dzidziusia...
...ale kiedy pomysle sobie , ze niedlugo juz bede miala moj malutki skarb, czastke mnie i mojego meza ...
ze bede za niego odpowiedzialna (juz jestem)...

...i bede miala dla kogo zyc...
...przechodza mi wszystkie zwatpienia i zaczynam myslec pozytywnie...
w moim brzuchu rosnie maly fasolek

- masakryczne uczucie...
nawet sobie nie wyobrazam , jakie to musi byc super uczucie bycie mama...
misia ,chce powiedziec, ze NIC NA SILE.............
ale prosze, nie baadz egoistka - taka jak ja bylam !
nie mysl, ze konczy sie swiat w raz z twoja ciaza !!!
zycie dopiero sie zaczyna...

a bejbik to najpiekniejszy cod, prezent, jaki moze przytrafic sie kochajacym ludziom...
(24 lata ,to dla mnie tez troche za wczesnie...
... foxxia, masz czas ! spoko! )
i juz wiecej niz nie powiem w tym watku... bo nie chce sie powtarzac !
