Kurcze dawno nie zagladalam na ten watek i teraz tak z ciekawosci weszlam zeby dowiedzic sie co u innych "emigrantek" slychac ,a tu takie nowiny i temat ciazy hmm..
Samanthii az mi sie glupio i przykro zrobilo bo meczylam cie o fotki brzuszka a tu taka nowina- wspolczuje,ale trzymam mocno kciuki za nowa "fasolke" i za Was. Silna z Ciebie kobitka i napewno wszystko teraz bedzie dobrze.
Wszystkim pozostalym dziewczyna gratuluje stanu blogoslawionego

i przyznam sie ze ja tez bym chciala juz byc w ciazy,ale to tak jest ze jak sie chce to nie wychodzi.
ja odstawilam tabletkianty juz 8 miesiecy temu ale tak caly czas z mezem "uwazalismy" zeby nie zajsc. A tu nagle od 2 miesiecy okres sie nie pojawial wiec zrobilam jeden test,drugi,trzeci wszystkie negatywne. Mysle sobie hmm szkoda ,a z drugiej stony moze i lepiej (dopiero zmienilam prace,slub koscielny za 1,5 roku itp). Ostatnie 2 tyg kochalismy sie juz bez zadnego uwazania co 3 dni i mysle no teraz to chyba cos bedzie . oboje juz sie nastawilismy ze bedziemy rodzicami. Odczekalam tydzien zrobilam test wynik - negatywny wiec umowilam sie na badanie moczu.. I z taka nadzieja czekalam do tej soboty a tu w srode dostalam okres ;( zalamka ,zadzwonilam i powiedziam ze nie przyjde na badznie bo dostalam okres,ale jeszcze z odrobina nadziei mowie a zrobie test moze okres o niczym nie swiadczy, wynik negatywny

a gdzies tam czytalam ze 12 dni przed okresem sa dni plodne ,a my wtedy akurat sie nie zabezpieczalismy i nic .