Witam
Wlasnie wczoraj powrocilam do deszczowej i szarej Anglii

, a tak pieknie bylo w polsce w czasie mojego urlopu, tylko jednego dnia padalo, no i sie pogoda popsula w dzien mojego wyjazdu

, jak dla mnie to i lepiej bo chyba bym sie calkiem zaplakal wyjezdzajac w mokradla z takiego goraca

. No i oczywiscie jak to po urlopie u mamusi nowe 2 kg przybylo, ale co tam, jak mozna odmowic karkoweczki i piweczka, nie wpominajac o innych truneczkach.
Czas spedzilam cudowny, wkoncu mialam okazje troszke dluzej pospac, bo gdy moje malenstwo o 6.00 rano wstawalo z lozeczka, ja tylko otwieralam drzwi, wypychalam je do salonu, gdzie babcia juz poranna kaweczke pila i szybko je zamykalam, i niech sie dzieje co chce
Cale dnie spedzalismy nad stawem w ogrodzie babci, wkoncu sie wygrzalam i opalilam, a moj syneczek wyglada jak malenki mulacik, a noce u przyjaciól lub z przyjaciolmi w lokalach, alkoholu bylo sporo
Najgorszy byl dzien wyjazdu
Ale na szczescie teraz z powrotem mam Was, witam wszystkich goraco [smilie=heart fill with love.gif]
Isc za marzeniem i znowu isc za marzeniem - i tak - wiecznie - az do konca.