ZDRADA :/

Moderator: Zespół I

Czy wybaczylabys zdrade?

Tak
63
17%
Nie
181
50%
W wyjatkowej sytuacji
117
32%
 
Liczba głosów: 361

niebieski
Rozmowna Beauty
Rozmowna Beauty
Posty: 504
Rejestracja: 13 lut 2007, 01:24

Post autor: niebieski » 18 maja 2008, 13:21

A ja wierze, ze mozna z kims byc i byc mu wiernym....to nie jest łatwe ale mozliwe.
Są faceci, którzy nie zdradzają .....i są tacy którzy włażą na wszystko co sie rusza.... :roll: zawsze tak było i zawsze tak bedzie.
Może zapytam tak....jesli większość facetów zdradza.....to po co zakładaja rodziny, wychodzą za mąż, szukają dziewczyn....???? czy to nie jest troche tak, ze w męskim świecie bycie wiernym...dziewczynie, zonie...jest oznaką, np słabości, podporządkowania sie kobiecie, oznacza ze jestes gorszym samce...bo tylko z jedna babka jesteś!!! wiec co z siebie za facet jak sobie czegos na boczku nie fikniesz. Żałosne... Widać to często w relacjach meskich jak jeden kolo....zachwala zdrade pod niebiosa...itd i namawia swojego kolegę zeby tez spróbował....bo tylko z zona lub dziewczyna to tak głupio :roll:
A kobiety tez sie zmieniły pod tym względem.... przejęły po facetach rozumowanie typu jak oni moga to my tez...teraz nasza kolej....na numerki na boku!!! To wszystko takie smutne...., bo sami to tworzymy. Jeszcze jedna kwestia... nie mogłabym byc z kimś w zwiaku jak nie ma miłosci, partnerstwa, odpowiedzialności, dobrego seksu i zrozumienia mnie jako osoby, która ma swoje potrzeby, ambicje i chce sie rozwijać. A czemu to pisze?? bo jak słysze później ze on lub ona go zdradziła, bo np. on ją nie zaspakaja w łóżku!! albo go nie kocham itd. i faceci robia to samo... to po jakiego diabła w ogóle wiążesz sie z kimś i później go zdradzasz!!!! Logicznie szukam tak długo (próbując z róznymi osobami) az znajdę tą najbardziej optymalna dla mnie osobę i wtedy buduję związek, zakładam rodzinę. A nie pakuję sie w byle co, tak tylko zeby było na jakis czas i w miedzy czasie szukam cos na boku.....to jest dla mnie chore!!! i w ten sposób ludzie sie krzywdzą

Awatar użytkownika
cukiereczekPL
TOP Beauty
TOP Beauty
Posty: 1942
Rejestracja: 11 maja 2008, 22:53
Lokalizacja: ...................
Kontakt:

Post autor: cukiereczekPL » 18 maja 2008, 13:30

janko2 pisze:Zdaje się,że masz silna osobowość,więc pewnie łatwiej Ci znosić różne niedogodności życia..A na dodatek nie załamujesz się chyba byle niepowodzeniami... :oops: Problemy z zyciem ,sa po to ,by je rozwiązywać,a nie by nad nimi płakać,... ;)
w zyciu twardym trzeba byc , nie mietkim :-D



niebieski to prawda co piszesz.... :roll: tez jestem tego zdania ze po co sie wiazesz,zakladasz rodzine jak nie potrafisz byc uczciwym i wiernymsobie i tym ktorych kochasz... :roll:

Awatar użytkownika
ilona_ol
Miłośniczka Beauty
Miłośniczka Beauty
Posty: 706
Rejestracja: 26 maja 2006, 17:25
Kontakt:

Post autor: ilona_ol » 19 maja 2008, 20:16

niebieski pisze: po jakiego diabła w ogóle wiążesz sie z kimś i później go zdradzasz!!!! Logicznie szukam tak długo (próbując z róznymi osobami) az znajdę tą najbardziej optymalna dla mnie osobę i wtedy buduję związek, zakładam rodzinę.
Zakladasz rodzinę , żyjesz na własny rachunek i co? życie sprowadza Cię z obłoków na ziemię a Twój ideał zaczyna popełniać błędy i to takie, których nigdy byś się po nim nie spodziewała. Człowiek zmienia się cały czas. Nigdy nie można powiedzieć, że się czegoś nie zrobi bo to może był moment, chwila i już po Twoich przysięgach..

Lub inna sytuacja, Ty taka wierna i kochająca dowiadujesz się, że zostałaś zdradzona i co wtedy? Nawet jak zdradę wybaczysz i z nim zostaniesz (bo dzieci, interesy itp) czy dalej będziesz patrzeć na niego jak w obrazek? Wątpię....

Ludzie owszem żenią się z miłości (przeważnie) ale lata lecą, życie staje sie rutyną i nagle widzisz, że Twoje życie jest jednostajne i nudne, więc szukasz rozrywki....

Scenariuszy może być tysiące, dziesiątki znamy z życia, bo ktoś kiedyś coś tam zrobił....
Może warto sie wówczas zastanowić co kogoś posunęło w takim kierunku.

Owszem zgodzę się z Tobą że niektórzy zdradzają dla "sportu" ... cóż w tej materii życia nie ma wyjątków. Kobiety zdradzają tak samo często i chetnie jak mężczyźni tyle, że się z tym tak nie obnoszą ;-)

Pozdrawiam ;-)

niebieski
Rozmowna Beauty
Rozmowna Beauty
Posty: 504
Rejestracja: 13 lut 2007, 01:24

Post autor: niebieski » 19 maja 2008, 21:48

ilona_ol zdrada to nie rozwiązanie na nudę w związku czy szarą rzeczywistość.
Po pierwsze nie ma ideałów, a po drugie nigdy do końca nie ufaj facetowi...nawet jeśli patrzysz w niego jak w obrazek 8-). Mogę sobie wyobrazić, ze w związku pojawiła się zdrada..pytanie tylko czy bedzie ich wiecej i co ona oznacza dla związku np. jego koniec, a moze nawet go wzmocnić...przeciec błędy popełniamy wszyscy. Wszystko zależy od ludzi.

Awatar użytkownika
Lunka
TOP Beauty
TOP Beauty
Posty: 3427
Rejestracja: 19 cze 2006, 22:48
Lokalizacja: Zielona Gora
Kontakt:

Post autor: Lunka » 19 maja 2008, 22:03

a ja mysle ze i tak zalezy to od czlowieka, jedni zdradzaja a inni nie, i nie ma tu zaczenia ze zyja w zwiazku z rutyna itp...... wiadomo chce sie motylkow w brzuchu,chwil z drzeniem serca, pelnych uniesien, ale czy warto marnowac to co sie ma? dla chwili? zaprzepascic lata wspolnie przezyte, rozbic swoja rodzine? chyba NIE!
a decyzje naleza do nas, albo sie skusimy albo bedziemy zyc dalej jak dotychczas ,nawet w zyciu bez uniesien......,
http://tickers.TickerFactory.com/ezt/d/ ... /event.png
28.11.2006r.Skupin 350HP,moje nowe oblicze
------30.03 ---- subcision --------------

Awatar użytkownika
ilona_ol
Miłośniczka Beauty
Miłośniczka Beauty
Posty: 706
Rejestracja: 26 maja 2006, 17:25
Kontakt:

Post autor: ilona_ol » 19 maja 2008, 22:12

oj dziewczyny... nie opisałam wam mojej sytuacji zyciowej tylko przypadki do ktorych dochodzi do zdrady. I nie są to rzeczy wydumane przeze mnie, tylko m.in opowiedziane mi a zatem mające właśnie w tym wszystkim podłoże.
Dla równowagi dodam, że znam też facetów uczciwych. Nie tylko względem swoich kobiet jak i siebie.

Awatar użytkownika
magdaj
Aktywna Beauty
Aktywna Beauty
Posty: 276
Rejestracja: 17 sie 2008, 13:42
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: magdaj » 19 lis 2008, 11:51

Wybaczyłabym, a może już nawt wybaczyłam..
Nie mam na nic dowodów i być może to tylko głupie urojenia,
ale my kobiety zawsze czujemy jak coś jest nie tak.. czyż nie?! :doubt:
18.09.08 mentor plus profil 250cc i 225cc
14.06.10 mentor 275hp i 225hp
15.11.10 korekcja otoczek

dr Checinski

Awatar użytkownika
Marta86
Miłośniczka Beauty
Miłośniczka Beauty
Posty: 937
Rejestracja: 31 mar 2008, 08:37
Lokalizacja: PL/IRL

Post autor: Marta86 » 20 gru 2008, 14:58

Na dzień dzisiejszy nie wybaczyłabym zrady i mam nadzieje,że nie bede musiała nigdy podejmowac takiej decyzji :-)
8.07.2008r.
dr M.Pastucha

Awatar użytkownika
oloosiam
Bywalec Beauty
Bywalec Beauty
Posty: 125
Rejestracja: 06 lis 2008, 00:48
Lokalizacja: Kraków/Londyn
Kontakt:

Post autor: oloosiam » 17 sty 2009, 15:34

jestem ciekawa jak ocenicie moją sytuację... mieszkam w Anglii z moim chłopakiem od jakichś dwóch lat, od jakiegoś pół roku zaczęło być nie tak... nie zadowalał mnie w łóżku, jego zachowania zaczęły mnie doprowadzać do furii itd. czyli 'samo życie'... potęguje się to przez to że nie dość że razem mieszkamy to jeszcze studiujemy i pracujemy razem - wiadomo jak to za granicą - człowiek nie ma znajomych i trzyma się razem... rozmawiałam z nim wiele razy o tym, że nie wiem, czy kocham go jako mężczyznę czy już tylko jako przyjaciela, czy potrafię z nim być, nie kochaliśmy się od 4rech miesięcy... wiele razy chciałam to skończyć, ale mamy umowę na mieszkanie do sierpnia, wspólny samochód iw ogóle wszystkiego się wspólnie tutaj 'dorobiliśmy'... i tak jakby ciągle czekam, że może się wszystko zmieni - praca itd.
teraz, w styczniu byłam w Polsce, spotkałam się z kolegą z LO było fajnie - piwko, rozmowa itd. powiedziałma mu jaką mam sytuację z moim facetem... między nami była chemia już od dobrych kilku lat i teraz się odrodziła... no i skończyło się spacerem po parku w śniegu i mroźnej temperaturze i gorących pocałunkach... nie mogłam się oderwać, było mi dobrze... i pomimo, że to tylko pocałunki a z moim facetem w moim mniemaniu nie jesteśmy już parą, to mam lekkie wyrzuty sumienia, bo wiem jak on mnie kocha, dalej, wiem jak bardzo ranię go, kiedy mówię, że nie wiem czy go kocham itd. on dla mnie by zrobił wszytsko, i tym bardziej ciężko mi jest go zostawić, bo przecież chociaż nie ma już między nami chemii, wciąż mi na nim zależy jako na człowieku... jestem w rozsypce... chodzę i płaczę...
no bo z drugiej strony to jest moje życie i czy mam się męczyć żeby on nie cierpiał?? ehh

nie wiem jak mnie ocenicie - czy to zdrada czy nie?
mentor okrÂągÂłe 325 i 350 cc hp pod gruczoÂł...
po 3.5 roku siĂŞ doczekaÂłam... sÂą moje od 22/04/09 :) szaleĂąstwo :)
http://tickers.TickerFactory.com/ezt/d/ ... /event.png

galla
Bywalec Beauty
Bywalec Beauty
Posty: 64
Rejestracja: 03 lis 2008, 14:19
Kontakt:

Post autor: galla » 17 sty 2009, 15:52

Jeśli czujesz, że to była zdrada, to znaczy, że była... ja byłam w podobnej sytuacji. Ale to mój facet tkwił w takim związku wypalonym, bez perspektyw. poczatkowo spotykaliśmy się ukradkiem, żeby jego dziewczyna nie dowiedziała się. Ale wiesz co? I tak ich zwiazek sie rozpadł i teraz jesteśmy razem:):)
To są trudne decyzje, ale uważam, że nie można się do niczego zmuszać. a oszukiwanie tej drugiej osoby i samej siebie do niczego nie prowadzi. powinnaś jak najszybciej podjąć decyzję.
galla

ODPOWIEDZ

Wróć do „Ankiety”