Ja jak byłam dzieckiem widziałam ducha. Miałam w tedy 4 latka. Obudziłam sie w nocy i zobaczyłam,że przy moim łóżeczku stoi czarna postać. Myślałam,że to mama,ale usłyszałam,że mama śpi obok na lóżku i chrapie.Zamknęłam szybko oczy,po chwili je otworzyłam,a ta postac dalej stała,gdy po raz któryś znów otworzyłam oczy juz jej nie bylo
Juz jako dorosła kobieta pojechałam do brata.Była tam mama,moja koleżanka,bratowa i brat. Rozmawialiśmy o duchach,a własciwie o duchu który co parę dni robił jakies figle u brata w domu. Podkręcał telewizor,włączał muzyke,strącał garnki z suszarki do naczyń itp.
Brat sie do tego przyzwyczaił,bo mieszkał juz długo w tym mieszkaniu,natomiast bratowa dostawała kota do głowy

Moja mama oczywiście nie wierzy w takie rzeczy i usilnie chciała nam wmówic,ze to przez drgania budynku powstają te dziwne zjawiska.
Jeszcze nie dokończyła dobrze zdania gdy w nasza strone poleciała zapalniczka do gazu i to z taką siła,że rozwaliła sie w drobny mak. Duch jednak skierował ja w ziemie,zeby nas nie uszkodzić. Zamarliśmy wszyscy na pare sekund,a potem koleżanka uciekła,mama dalej nam wmawiała,ze to przypadek,ja sie smiałam,bo jakis w ogóle sie nie bałam,bratowa powiedziała,ze JAK NATYCHMIAST brat nie zacznie szukac innego mieszkania,to ona bierze dziecko i idzie do swojej mamy

haha.Wyprowadzili sie za pare tygodni.
Leżałam juz w łózku i przed snem czytałam jakieś czasopismo. Była w nim ulotka reklamowa,wiec odłożyłam ja z boku na szafkę i czytałam dalej. Nagle ktos połozył mi tą ulotkę na brzuchu ! O dziwo nie bałam się. Odłożyłam ja

z powrotem i czekałam co sie stanie? Juz nic się jednak nie wydarzyło.