Nie macie pojęcia jak zmienia się psychika kobiety, jakie uczucia żywi się do tego maleństwa za które można oddać życie..... Wiadomo że są trudne momenty: poród (choć o bólu sie zapomina), choroba malucha zmęczenie, niewyspanie( ale o tym tez się nie pamięta) - ja uważam że warto. Okres karmienia piersią wspominam jako najpiękniejszy (14 m-cy) mimo że wstawałam co 3 godz. w nocy, pierwszy śmiech malucha rozczula, pierwsze kroki, pierwsze słowa to niesamowite przeżycie. Obserwowanie jak się rozwija ten mały człowieczek, którego nosiłaś 9 m-cy pod serduchem.
Wiadomo życie samemu i tylko dla siebie jest proste, banalne i jak dla mnie nudne nie mówiąc że próżne i wygodne. Ciężko wziąć odpowiedzialność za czyjeś życie, opiekować się i troszczyć, pocieszać i karcić, czy nam się chce czy nie. Ale to wszystko robi się z miłości do tego malutkiego człowieczka i nigdy przenigdy nie nazwałbym tego poświęceniem.
Mam koleżanki w moim wieku, które do tej pory nie mają dzieci...a bo najpierw to praca a później dom itd itd, a teraz płączą bo chcą a nie mogą zajść w ciążę, albo nie potrafią podjąć decyzji o odstawianiu tabsów i mówią: kurcze jak bym wpadła to by było po kłopocie. Nieraz postawianie przed faktem dokonanym jest rozwiązaniem sytuacji.
Oczywiście bycie matka to wybór nie przymus. Tylko czy wybór był słuszny - pokaże przyszłość. Bo rzeczy materialne, uroda przemija a dzieci, (później wnuki) pozostają i dają tyle radości.
A co do wpadek to żaden środek antykoncepcyjny nie daje 100% pewności. Koleżanka zaszła przy braniu tabletek. Ja brałam tabletki teraz mam założoną Mirenę. Mam dzieci w wieku 8 i 2 latka, po pierwszym dziecku stwierdziłam że to moje pierwsze i ostatnie ale przyszedł czas kiedy moje myślenie i uczucia się diametralnie zmieniły. Więc teraz nie zapieram się, że na tym koniec, bo nie wiem co będzie za 5 lat









