Post
autor: diksi » 28 mar 2008, 22:33
kochane,co bascie zrobily bac jak zaraegowaly.Wyszlam za ,az nie planowanie(baby)kocham meza,choc po tym co powiedzial i zrobil,to sama n ie wiem.
Otoz nie odpowiadal a moje kocham cie,uciekal wzrokiem,badz mowil ja ciebie tez...Nie wystarczylo mi to tak bardzo pragnelam ,zeby w koncu mnie objal i powiedzial to fajeowe slowko.Pewnej nocy przytulilam sie i powiedzialam mu k..c.. on nie odpowiedzial.....bylam w ciazy i tak gowniano sie poczulam ,ze nie wiecie! i wtedy mu powiedzialm,ze pierwszy nie uslyszy z mych ust kocham cie.Juz mija 2 lata i mi tego nie powiedzial,Nie chce odejsc,Nie ma uczuc do mnie,-nie pocieszy,nie przytuli.I ja z tego odepchniecia mam czeste fochy...Przykro mi bylo slyszec,ale dodal kiedys i n ie w zlosci.Ze mnie nie kocha,i klamal to mowiac,ze do konca nie wie co to milosc,nie wie czy to to,Ze ozenil se ze mna,bo rodzina jest czyms nowym,nowym wezwaniem i n ie chcial nawalic.A co najsmieszniejsze twierdzi ,ze takie postepowanie jest oki.HALLLLo ludzie lacza sie przewazie z milosci!!!!TO MA BYC TA OSOBA;PARTNER NIO DO KONCA ZYCIA..... i dodal,ze jego ojciec mowil ,ze robi najwieksz blad w zyciu,taki jaki on z mamuska zrobil.Dziewczyny jak bym te wszystkie slowa przed slubem uslyszala,to bym spiepszyla ino kurz!!
Maz oszukal samego siebie!!!i nie podolal planom....jest zle,nie czuje sie atrakcyjna-nigdy nie mowi mi komplementow,Nie kupi mi nic tak od przyjemnosci.Narzeka,ze musi w domu pomagac i tak nic Nie robi...mam koszmar zyciowy.Dziecko daje mi zycie...
Jak naiwniak usmiecham sie jak ktos mi powie cos ladnego,ostatnio moj nauczyciel jazdy powiedzial do mnie-moje serce,jak jedziesz....matko tak fajnie mi bylo....caly rok plakalam,terzaz rodzi sie nienawisc we mnie...nie wiem co robic!!!!!