A ja mam odwrotne dylematy... Niestety czasem marzenia nie przeżywają zderzenia z rzeczywistością... Ponadto jak coś jest nieosiągalne, niezrealizowane to mamy skłonność do idealizacji tego, a to sprawia nam jeszcze większy ból i wywołuje tęsknotę za tym. Gdy przychodzi do realizacji wtedy spoglądamy na to bardziej obiektywnie i nawet czasem pojawiają się wątpliwości... Tak jak u mnie...
A tak wogóle to na realizacje tego marzenia niekoniecznie musi być za późno. Mój wujek np. skończył najpierw politechnikę, a dopiero potem medycynę, znam też studenta 6 roku który ma lat 40 (z tym, że ma inne źródło dochodów i dlatego może pozwolić sobie na takie studiowanie w tym wieku

)...