Post
autor: MonuĂś » 14 lut 2008, 12:47
Czytam Wasze posty i odżywają we mnie wspomnienia. Od roku nie mam kontaktu z moją teściową, nie odpowiada mi nawet "dzień dobry". Głupia sytuacja, ponieważ mieszka pod nami, i chcąc nie chcąc, spotykamy się czasami na klatce. Przeżyłam przez nią załamanie nerwowe, doprowadziła do tego, że ze stresu wylądowałam na kozetce u lekarza, płacząc. Uciekam z tego miejsca tak często jak się tylko da, wyjeżdżam za granicę, planuję wyprowadzkę najszybciej jak to będzie możliwe. Niedługo Święta, nie wiem dokąd mam pójść, nie zostanę w domu, nie chcę jej widzieć. Rozumiem Was wszystkie, mające problemy z teściowymi i współczuję z całego serca- wiem jak to boli...