Post
autor: Jennys » 11 sty 2008, 11:49
A ja osobiscie mam to dupie, czy mój TZ upiłby się czy nie i przespał z jakąś laską. Jestem pozbawiona całkowicie uczucia zazdrości. Uważam, że, niestety albo stety, jesteśmy zwierzętami wcale nie monogamicznymi i podstawowym naszym celem jest prokreacja. To biologia. Może Was to zbulwersować albo nie, to moje zdanie. Dopóki mnie kocha i ja go kocham, i jest nam dobrze, i chcemy byc razem, nie interesują mnie takie tematy. Wiem to odkąd dawno temu, kedy byłam w naprawdę szczęśliwym związku, WCALE nie oglądalam się za żadnymi facetami i ŻADEN inny mnie nie pociągał, kiedys na imprezie znajomy mnie pocałował. Z zaskoczenia, żeby nie było wątpliwości - po prostu podszedł i pocałował. I nagle, moje hormony zareagowały dokładnie tak jak to się dzieje u facetów. Po prostu podnieciło mnie to tak bardzo, że przez wiele następnych dni chodziłam jak nakręcona. I nic tego nie rozładowało, nie mogłam skoncentrować się na moim facecie i na niczym innym, dopóki nie przespałam się z nim. Po czym, jak ręką odjął. Dziś po latach nawet nie pamiętam, jak wyglądał. Oczywiście, zgadzam się, było to niemoralne, powinnam była powstrzymać się, bo mam mózg i serce itp idt. Ale dla mnie osobiście nie miało to wpływu na moje relacje z partnerem. Potraktowałam to jak zjedzenie ciacha, o którym mój TZ nie powinien wiedzieć. I tyle. Mówienie mu o tym byłoby okrutne z mojej strony, ale niestety tak się zdarzyło i nie mogę zmienić tego, co wtedy czułam. I dokładnie tak samo myślę teraz o moim facecie. Akceptuję to, że może pociągnąć go (wyraźnie piszę o jednorazowym "czymś" a nie o romansie) jakas inna laska. Nie jestem tak skoncentrowana na sobie, żeby tego nie zaakceptować. Nie koniecznie chciałabym, zęby mi się zwierzał z tego, choć wcale nie wykluczam, że dyskusja o tym, czego brak nam (mnie), a co miała ona i nad czym warto popracować, nie przynioslaby nam czegoś dobrego.
Myślę, że mój facet mnie nie zdradza, on raczej jest z kategorii tych wiernych, ale nie chciałabym życ bez niego nawet, jesli zdarzyłoby mu się mieć w łózku inną kobietę niż ja.
Już widzę, jak się dziwicie i jesteście oburzone moim podejściem, czekam na atak....
Przez ¿ycie trzeba przejœÌ z godnym przymru¿eniem oka, daj¹c tym samym œwiadectwo nieznanemu stwórcy, ¿e poznaliœmy siê na kapitalnym ¿arcie, jaki uczyni³, powo³uj¹c nas na ten œwiat. (S.J. Lec)