Moderator: Zespół I
To faktycznie dosc skomplikowane,w tej sytuacji chyba bym jednak obstawala przy wyjezdzie do polski,jakby nie bylo macie sie na codzien i z pewnoscia dbasz o niego wystarczajaca,wiec ta rozlaka nie powinna byc wielkim problemem.Ja na szczescie nie mam problemu z wyjazdami,kiedy tylko corka ma wolne w szkole,to dostaje samochod i jade motorem,a moje kochanie w tym czasie do pracy dojezdza motorem.Wiec nie moge chyba az tak na niego narzekac?Ale w swieta razem do polski,no i 19.12 do krakowa (po silkikonki)Pozdrawiamtoxic pisze:agma27,bardzo bym chciala zeby ze mna pojechal, ale problem jest w tym ze jego mama mieszka w Londynie, siostra i ojciec w grecji, a dziadkowie w Polsce - i jak tu wszystkim dogodzicNa swieta jego siostra przyjezdza do mamy (Londyn) i on chyba tez tutaj zostanie, ja chce do Polski i koniec
Tylko najlepsze jest to ze jestem uzalezniona finansowo od niego, wiec jak szanownie mi nie da na bilety i cala wyprawe, bede musiala zostac za granica i udawac ze jestem szczesliwa

Wspułczuję sytuacji.toxic pisze: Tylko najlepsze jest to ze jestem uzalezniona finansowo od niego, wiec jak szanownie mi nie da na bilety i cala wyprawe, bede musiala zostac za granica i udawac ze jestem szczesliwa
Oj toxic ja cie doskonale rozumiem,a wszczegolnosci w tej kwestii ''kochanie czemu nic sie nie odzywasz''Ja po holendersku juz dos lapie choc i tak nic nie mowie,no bo i po co skoro wczesniej nikt nie probowal ze mna rozmawiac,dodam wszyscy tutaj operuja angielskim.Ale wiesz co dam ci rade ktora dostalam od znajomej holenderki.Nie zwracaj uwagi na jego znajomych,ucz sie szybko jezyka,aby byc niezalezna od niego,znajdz wlasne towarzystwo ktore tobie odpowiada,on jeseli tak jak moj facet(nie pije nie szlaja sie po nocach itp)niech sie spotyka sam ze znajomymi,bo dlaczego nie.A skoro wam razem jest dobrze,to po co robic problemy o blachostki.To co uslyszalam dzis rano.I wiesz co tak mysle i mysle i dochodze do wniosku ze cos w tym jest.I sprobuje,zobacze,zaczne wiecej olewac i patrzec na nasz zwiazek z innej strony niz do tej pory.A co do swiat,wiem i jestem w stanie sobie wyobrazic co czujesz.Wiadomo kazda z nas jest w jakis sposob finansowo zalezna od swoich facetow,ja tez.Wiesz dorabiam sobie mam prace trzy razy w tygodniu,wszystkie pieniadze z tego co zarabiam mam dla siebie-nie robi mi wyrzutow,ale wieksze sprawy jak wyjazd do polski tez dostaje od niego.Wiec wiem co masz na mysli.Ale moze jedz z nim na te swieta a zaproponuj,ze swieta wielkanocne pojedziecie razem do polski.Pewnie sie zgodzi.powodzonka Toxic mam nadzieje ze wszystko bedzie oktoxic pisze:Nie mam tak zle :? , jeszcze nigdy nie bylo tak ze mi czegos odmowil, ale na te swieta sie cos strasznie uparl

No własnie gwiazdka to gwaidzka, ja tez uwielbiam te świeta i nie wyobrażam sobie spędzenia ich bez rodziny. Toxic tak ładnie piszesz o tych świetach, a może porozmawiaj z nim tak szczerze, powiedz jak dla Ciebie ważne są te dni, jakie tradycje mamy w Polsce, jak spędzacie w rodzienie ten czas. Może i on dałby sie przekonać na wspólny przyjazd do Polski. W końcu w związku też czasami trzeba iść na kompromis. Trzymam kciuki.toxic pisze: A do swiat, dla mnie strasznie wazna jest gwiazdka... nie ma jak to w domu, rodzice, brat z rodzina, prezenty,pozniej pasterka ze znajomymi. Jest to dla mnie strasznie wyjatkowy czas, .
Toxic ale wydaje mi sie ze w sprawie pracy to raczej ty powinnas miec cos do powiedzenia,no bo skoro chcesz pracowac,dlaczego ci tego zabrania-tak nie mozna!Co do swiat to faktycznie,no nie chcialabym byc w twojej sytuacji,bo dla mnie swieta to najwazniejszy czas w roku.W holandii nigdy nie chcialabym zostac w tym czasie.Fakt ulice domy wszystko wyglada ladniej niz u nas,ale ta wewnetrzna atmosfera w rodzinie to cieplo-tu tego nie ma.Mam nadzieje ze ci sie uda jechac do polski.toxic pisze:agma27, powiem Ci tak: po angielsku mowie w miare dobrze. Chcialabym znalezc prace, ale to on ma jakis problem.Twierdzi ze nie pozwoli zeby ktos na mnie krzyczal i mi cos rozkazywal. Jak mowie mu ze sie nudze to daje mi kase na zakupyno ale ile mozna robic zakupy. Przez ostatni rok chodzilam do szkoly jezykowej, wiec mialam jakies zajecie. Pozniej mialam pracowac w kasynie, ale mu sie znowu cos niespodobalo i praca przeszla mi kolo nosa....
A do swiat, dla mnie strasznie wazna jest gwiazdka... nie ma jak to w domu, rodzice, brat z rodzina, prezenty,pozniej pasterka ze znajomymi. Jest to dla mnie strasznie wyjatkowy czas, a swieta wielkanocne juz tak wiesz...Zobaczymy jak sie to wszystko potoczy. Rozmawialam z nim juz o tym ze strasznie mi zalezy chociaz na 5 - 7 dni jechac do Polski,a on na to zobaczymy. Mam kase zeby kupic sobie bilety, ale jakos tak glupio mi kupic bez uzgodnienia tego z nim...