gniew, miłość, nadzieja, nienawiść, nuda, obrzydzenie, przyjaźń, radość, smutek, strach, szczęście, tęsknota, współczucie, wstręt, wstyd, zazdrość, złość
Moderator: Zespół I
-
Anielicanrw
- Uzytkownik zbanowany

- Posty: 3214
- Rejestracja: 23 sie 2007, 14:36
Post
autor: Anielicanrw » 28 wrz 2007, 22:08
Zaczyna sie od niewinnych smsow,@...ale wlasnie popatrzmy jak ktoras z dziewczyn tu napisala w druga strone...czy Tobie by to przeszkadzalo gdyby Twoj chlpoak tak robi? Czy dla ciebie bylaby to zdrada? Zwiazek do czegos zobowiazuje a przede wszystkiem do wiernosci i nie tylko tej lozkowej.Lojalnosc nie tylko w swerze juz bardzo goracej,ale by do takiej sytuacji doprowadzic kradniemy czas,ktory nalezy sie naszej kochanej osobie i poswiecamy go komus innemu.Czy Ty chcialabys by on tak postepowal? Wiecie tak ogolnie mowiac kazdy sadzi wedlug siebie i kazda z nas inaczej spojrzy na to.Ja osobiscie czulabym,ze to jakis rodzaj zdrady mojego parnera.
-
viki
- Przyjaciel Beauty

- Posty: 2280
- Rejestracja: 15 sty 2005, 22:13
- Lokalizacja: Warszawa
Post
autor: viki » 28 wrz 2007, 22:11
ale j.bella napisała ze dzis sie spotkała a jutro zamierza ponownie się spotkac i ze wcale nie było grzecznie i że nie załuje
jak dla mnie j.bella, powinnas rozstac sie ze swoim obecnym chłopakiem. z szacunku ale nie do siebie tylko do niego, jezeli kiedykolwiek ci na nim zależało to oszczędź mu wstydu....
Kocham mój nowy biust. Szkoda, że nie poszłam na zabieg wcześniej....
-
kaass
- Nowicjusz Beauty

- Posty: 36
- Rejestracja: 25 paź 2006, 23:59
Post
autor: kaass » 30 wrz 2007, 14:46
A ja nie będę się bawić i napisze wprost .Pytanie „czy ja go zdradzam” zgoła idiotyczne. Np. dla mnie to ewidentna zdrada, dla kogoś innego to zdradą może jeszcze nie będzie. I co z tego? Są tez tacy co się zdradzają na prawo i lewo i im z tym dobrze (taka patologia). I co z tego? To Ty znasz swojego mężczyznę i Ty powinnaś wiedzieć, jak powinnaś postępować. Robisz ze swojego faceta frajera i jeszcze rozpisujesz się o tym na forum, w żenujący sposób się podniecając biciem serca i ryzykiem związanym ze spotkaniami z „kolegą”. Ostatnio nie było grzecznie, ale znów się wybierasz? Chciałaś się tym pochwalić? To gratulacje… W dodatku „kolega” ma dziewczynę. Ale Tobie to nie przeszkadza. Gdybyś była na jej miejscu pewnie byłabyś wyrozumiała i pełna zrozumienia dla fascynacji i bicia serca? A może uważałabyś panienkę jaką jesteś za wredną k....? Sama sobie odpowiedz. Wpisy forumowiczek dały Ci do myślenia? A to już sama myśleć nie umiesz? Ranisz ludzi a potem na forum pytasz, co inni o tym myslą. Jesteś śmieszna.
Życze Ci, żeby ktoś kiedyś Ciebie potraktował tak, jak Ty traktujesz ludzi, którzy Cię kochają. Dziewczyny, radzicie, tłumaczycie, traktujecie powaznie - nie warto.... Niektórzy po prostu kierują sie w życiu tchrzostwem i k......em. A autorka posta to nawet chyba się zbytnio nie pogubiła w życiu, jej wypowiedzi świadczą, że to co robi, robi świadomie, nie było grzecznie, zaraz biegnie po raz kolejny. Życzę Ci, zeby ktoś kogo będziesz kochac/kochasz potraktował Cię tak jak Ty traktujesz ludzi teraz i popisał na forum, jak to go fascynuje inna laska i jak robi z Ciebie...! A co? Jesteś warta czegoś więcej...?
pozdrawiam
k-s
-
AGNESS
- Miłośniczka Beauty

- Posty: 765
- Rejestracja: 17 gru 2005, 00:59
- Lokalizacja: z domu
Post
autor: AGNESS » 30 wrz 2007, 18:59
O qrcze ale jazda

5 11 .07 dr Brzuchański 375cc okrągłe pod gruczoł uwielbiam moją lewą pierś:)
poprawka prawej piersi 28 .05 2009 juz po :) niestety nic nie zmieniła

-
karolinka
- Miłośniczka Beauty

- Posty: 1092
- Rejestracja: 14 lip 2005, 16:21
- Lokalizacja: Gdynia
Post
autor: karolinka » 30 wrz 2007, 21:20
pierwszy post
kaass a ty jestes jakąs strazniczką zdrady w necie

jej ale ostro
jasne racje masz,
ale sie wsciekasz jaby to ciebie zdradzila a nie swojego chlopaka

,
jak dla mnie to tez zdrada, ja uwazam ze najpierw trzeba cos zakonczyc a nie trzmac dwie sroki za ogon, to jest okrutne ranic kogos w tski sposób
-
kaass
- Nowicjusz Beauty

- Posty: 36
- Rejestracja: 25 paź 2006, 23:59
Post
autor: kaass » 30 wrz 2007, 22:39
karolinka pisze:kaass a ty jesteś jakąś strażniczką zdrady w necie
nie poczuwam się

wystarczy, że trzymam swój własny pion, inni muszą ze swoimi radzić sobie sami. no chyba, ze ich nie mają
Ano post pierwszy. Ale to przypadek. Nie wściekam się, spoko, wściekać to się facet powinien. No ale przecież on o niczym nie wie. Po prostu nie lubię owijać w bawełnę. Powaliły mnie wywody autorki. Razi mnie głupota i inne rzeczy, o których napisałam wcześniej. W końcu zapytała o zdanie osoby z netu. To je ma

Choć może niech lepiej zapyta o zdanie swojego faceta. Ciekawe, czy się ucieszy. A może dziewczynę "kolegi"?
Kurcze, brak mi wyrozumiałości i tolerancji dla głupoty, kłamstwa i tchórzostwa. Wyrozumiałość dla powyższych, to ślepy zaułek.
pozdrawiam
-
j.bella
- Bywalec Beauty

- Posty: 98
- Rejestracja: 02 lut 2007, 12:51
-
Kontakt:
Post
autor: j.bella » 01 paź 2007, 09:19
no coz, kaas...
widze ze tobie nie zdarzylo sie zauroczyc i zglupiec dla jakiegos faceta... z jednej strony nie wiesz co tracisz, z drugiej troche ci zazdroszcze...nie masz takich problemow i dylematow "natury emocjonalnej"jak ja. ciesz sie.
piszac o swoich rozterkach w necie liczylam sie z krytyka i atakiem, wiec nie dziwi mnie twoj post. moje wypowiedzi musialy Cie widocznie bardzo poruszyc ze zdecydowalas sie po raz pierwszy napisac.. a co do tego ze chwale sie swoja zdrada na forum..no coz..moze jak poczytasz wiecej to zauwazysz, ze dziewczyny pisza tutaj rozne rzeczy i nie ma to nic wspolnego z chwaleniem sie..raczej z potrzeba wygadania i wyzalenia. nie kazdy ma z kim pogadac o problemach w realu. ja nie mam. nie jestem dumna z siebie, juz pisalam wczesniej ze zle sie z tym wszystkim czuje i uwazam swoje zachowanie za beznadziejne. ale mam 23 lata, nie mam meza ani dzieci, jestem niezalezna kobieta i szukam jeszcze swojej drogi zycia... nie chce za pare lat zalowac, ze zwiazalam sie z niewlasciwym czlowiekiem albo ze czegos nie sprobowalam... jesli zdradzam to chyba mam jednak nie jestem calkowicie zadowlona i szcesliwa ze swoim obecnym chlopakiem i lepiej, ze wiem to juz teraz.
jesli draznia cie moje posty to ich nie czytaj..szanuje twoje zdanie, tak jak wszystkich innych dziewczyn ktore zechcialy wypowiedziec sie w moim temacie, ale okreslanie mojego zachowania jako kur... jest chyba dalece przesadzone. nie sypiam z kolega, nie obsciskuje sie z nim i nawet nie caluje...ale nie bede ci sie tlumaczyc.
pozdrawiam
-
viki
- Przyjaciel Beauty

- Posty: 2280
- Rejestracja: 15 sty 2005, 22:13
- Lokalizacja: Warszawa
Post
autor: viki » 01 paź 2007, 09:31
j. bella, nie rozumiem twojego postepowania. z jednej strony piszesz ze nie jestes szczesliwa ze swoim obecnym partnerem, dlatego go zdradzasz. to go zostaw w cholerę, szma napisałs ze źle sie z tym czujesz, dla mnie to juz zakrawa na masochizm.. po co sie unieszczesliwiasz z nieodpowiednim facetem..... z drugiej napisałaś ze spotkałąs sie z tym drugim i nie byliście grzeczni, zapowiedziałaś też drugie spotkanie z zaznaczeniem ze tez grzecznie nie będzie. w ostatnim poscie napisałas: nie sypiam z kolega, nie obsciskuje sie z nim i nawet nie caluje...ale nie bede ci sie tlumaczyc.:
wszyscy jestesmy dorosli, jezeli z nim nie sypiasz, nie calujesz sie ani nie obsciskujesz, to co dla ciebie oznacza zwrot ze nie byliscie grzeczni....
Kocham mój nowy biust. Szkoda, że nie poszłam na zabieg wcześniej....
-
j.bella
- Bywalec Beauty

- Posty: 98
- Rejestracja: 02 lut 2007, 12:51
-
Kontakt:
Post
autor: j.bella » 01 paź 2007, 10:07
dla mnie to ze nie bylismy grzeczni znaczy ze pozwolilam mu sie trzymac za rece, calowac po nich, patrzec w oczy i mowic komplementy i opowiadac ze byloby swietnie gdyby cos miedzy nami wyszlo i ze powinnismy zakonczyc nasze zwiazki i sprobowac czegos nowego... zalezy co kto rozumie przez bycie grzecznym albo niegrcznym. dla mnie niegrzeczne bylo juz to ze w ogle sie z nim spotkalam. z zadnym innym facetem nie bylam na takim spotkaniu od momentu gdy poznalam mojego obecnego chlopaka. czy to nie jest wystarczajaco niegrzeczne?... dla mnie jest, ale moze dla niektorych niegrzecznie sie robi dopiero gdy dochodzi do czegos wiecej...
tak jak pisalam wczesniej: ciezko bedzie mi sie rozstac ze swoim facetem. laczy nas bardzo wiele, pomaga mi, znamy swoje rodziny, zzylismy sie bardzo, jestem do niego przyzwyczajona...ale nie wiem czy to wystarczy i czy to jest to...
-
viki
- Przyjaciel Beauty

- Posty: 2280
- Rejestracja: 15 sty 2005, 22:13
- Lokalizacja: Warszawa
Post
autor: viki » 01 paź 2007, 10:19
nie ma znaczenia to czy sie wasze rodziny znaja czy nie, nie ma znaczenia jak dlugo sie znacie. znaczenie ma to kim ON jest dla ciebie, czy chcesz sie budzic obok niego i obok niego zasypiac. a wierz mi, zostanie czyjąś zoną nie przekresla swiata. ja jestem z moim męzem 9 lat i jestem z nim szczęśliwa.
Kocham mój nowy biust. Szkoda, że nie poszłam na zabieg wcześniej....