Oczywiście jak tylko ja znalezlismy to od razu pojechalismy do weterynarza. Zbadal skore i lapcie. Ten uraz nie jest grozny kazal skupic sie na skorze bo tam stan jest o wiele powazniejszy.
mara, zgadzam sie z Toba ludzie sa okropni
Nie potrafie sobie wyobrazic ze mozna tak bez skrupułów pozbyc sie zwierzaczka, lapy bym tym ludziom poobcinala
Bede Was regularnie informowac jak toczy sie los Megi (tak nazwal ja kolega)
Mam nadzieje ze zostanie juz u niego, bardzo bym tego chciala







