Post
autor: Valentina » 13 cze 2005, 19:42
Czym jest pocałunek? - Pukaniem do drzwi na piętrze z pytaniem, czy parter jest do wynajęcia.
Dwaj mali chłopcy stoją przed kościołem, z którego wychodzą właśnie nowożeńcy. Jeden mówi:- Patrz jaki teraz będzie czad! Po czym biegnie do pana młodego i woła:- Tato, tato...
Czym się różni początek XX od początku XXI wieku? Tym mianowicie, że na początku XX trzeba było rozchylić pantalony, żeby zobaczyć pośladki, a na początku XXI trzeba rozchylić pośladki żeby zobaczyć majtki.
Kobieta szyje sukienkę na maszynie, a mąż stoi nad nią i krzyczy:- Teraz w lewo! Jeszcze bardziej! Prosto! Uważaj, nie za szybko! Przecież ty nie umiesz szyć! Po co te twoje głupie komentarze? - Chciałem ci tylko pokazać jak się czuje, gdy jedziemy razem samochodem...
Notatki młodej damy z podróży statkiem przez ocean:
Poniedziałek: Przedstawiono mi kapitana statku.
Wtorek: Kapitan jest dla mnie bardzo miły.
Środa: Kapitan zaprosił mnie na spacer po pokładzie.
Czwartek: Kapitan zaprosił mnie na kolację do swojej kajuty.
Piątek: Kapitan zagroził, że zatopi statek, jeśli mu się nie oddam.
Sobota: Ufff! Uratowałam sześciuset pasażerów!
Podczas sztormu zatonęła łódź, którą płynęło trzech kolegów. Wszyscy zdołali dopłynąć do bezludnej wyspy. Żyli tam 20 lat. Pewnego dnia jeden z nich złowił złotą rybkę, która powiedziała:- Spełnię po jednym waszym życzeniu. - Chcę wrócić do domu - rzekł pierwszy. - Ja też chcę być już w domu - oznajmił drugi. Rybka spełnia ich życzenia i spojrzała pytająco na trzeciego mężczyznę. - Nudno tu będzie bez nich - westchnął. - Chcę, żeby wrócili...
Co mają wspólnego piersi kobiety i kolejka elektryczna? - Powstały z myślą o dzieciach, ale bawią się nimi tatusiowie.
Wchodzi kobieta do apteki i prosi o arszenik. - Po co pani arszenik? - pyta farmaceuta. - Mąż mnie zdradza, chcę go otruć. - Nie mogę pani sprzedać arszeniku, nawet w przypadku, gdy mąż dopuścił się zdrady. Na to kobieta wyciąga zdjęcie, na którym jej mąż trzyma w objęciach żonę aptekarza. - O! - mówi aptekarz - nie wiedziałem, że ma pani receptę!
Pewnego dnia szef dużego biura zauważył nowego pracownika. Kazał mu przyjść do swego pokoju. - Jak się nazywasz? - Jurek - odparł nowy. Szef się skrzywił: - Słuchaj, nie dociekam, gdzie wcześniej pracowałeś i w jakiej atmosferze, ale ja nie zwracam się do nikogo w mojej firmie po imieniu. To rodzi poufałość i może zniszczyć mój autorytet. Zwracam się do pracowników tylko po nazwisku, np. Kowalski, Malinowski. Jeśli wszystko jasne, to jakie jest twoje nazwisko? - Kochany - westchnął nowy. - Nazywam się Jerzy Kochany. - Dobra, Jurek, omówmy następną sprawę.
Studenci poszli na egzamin. Profesor mówi: - Mam dwa pytania. Jak ja się nazywam i z czego jest ten egzamin? Studenci spojrzeli po sobie:
- Cholera! A mówili, że z niego jest taki luzak!
Bóg mówi do Adama: - Adamie, to dasz mi to żebro? - Panie, mam złe przeczucia...