Naszą misją jest poszerzanie wiedzy u pacjenta chirurgii plastycznej, medycyny estetycznej oraz dziedzin pokrewnych, na temat możliwości i ograniczeń tych dziedzin medycyny, oraz uświadamianie im tak korzyści jak i zagrożeń wynikających z podejmowanych decyzji.
Jest coś dla mnie jeszcze śmieszniejszego: panienka z mini-torebką i reklamówką z czymś tam zapakowanym albo z dokumentami pod pachą...
E... to ja chyba jestem taką panienką - ale nie zupelnie do końca...
Torebka wielka nie jest - ale mieści się tam wszystko czego potrzebuje - łącznie ze szczoteczką do zębów i moim termosem , ale teczka do większości moich torebek sie nie mieści a ja musze mieć teczke na uczelnie.
I dlatego oprócz torebek nosze pod pachą - a raczej w łapce - teczke - w zależności od koloru ubrania jest to teczka w innym kolorze...
Nie chce mieć teczki w torbie - bo mają przy sobie moge łatwo otworzyć w tramwaju, wyjąć nieczytany skrypt - przerobić szybko i przed docelowym przystankiem łatwo schować :)
Naprawde uważacie, że noszenie takiej teczki jest obciachowe?
Hesia, Ty mowisz o teczce a my o kolorowych reklamowkach... uwazam ze teczki sa ok i nie trzeba ich upychac do torebki. Zreszta kazdy nosi to co lubi i jak chce dlatego teczka mowimy "tak"
a propos narzedzi....ostatnio kolezanka prosila mnie zebym z jej torebki wyjela portfel....wsrod podsawowej zawartosi posiadala śrubokręt kiedys moi koledzy z pracy powkladali mi do torebki cylinderki hamulcowe , przeguby, pasek klinowy a wszytsko to odkrylam jadac autobusem z pracy do domu, ale to nic....tego to jak narazie nic nie przebije.po pracy odwiozl mnie kolega na przystanek , plaszcz trzymalam na kolanach(to byla zima)chwilke porozmawialismy i juz szykuje sie do wyjscia, nie mialam zamiaru zakladac plaszcza na siebie , czuje , ze rekaw jest dziwnie usztywniony...okazalo sie ,ze ktorys z kolegow chcial mnie"uszczesliwic" szczotką od kibelka cale szczescie, ze mi to nie wypadlo w autobusie......
Moje torebkowe niezbędniki to puder w kamieniu i błyszczyk,portfel oczywiście....bez tego nie ruszam sie z domu. Poza tym mam w torebce smietnik gigant!!!! masa kwitkow ktore wiecznie gubie,na dnie torby drobniaki. Mój facet jak czasem takm zagląda żeby cos wyjąć to jest w szoku ....z resztą mu sie nie dziwie bo sama jestem w szoku kiedy tam zaglądam
2006 rok ... nos Prof. Kobus czerwiec 2007 rok ... biust 350 cc MENTOR Prof. Kobus listopad 2007 rok ... plastyka brzucha Prof. Kobus
W mojej torebce - tragedia- portfel, klucze od domu, klucze od auta, navi, telefon i ucho do telefonu, fajki, zapalniczka, błyszczyk, bebe, chusteczki, masa rachunków zakupowych, mentoski lub gumy do żucia, wykałaczki i nitka do zębów, długopis, ołówek, okulary słoneczne i próbki perfum. , gdzie ja to wszystko mieszczę
Mój facet do mojej torebki już nie zagląda, bo nigdy nie mógł nic znależć