Nałóg - papierosy..

Wolne tematy, dyskusje, tutaj możecie rozmawiać o wszystkim. Nasze codzienne i niecodzienne sprawy.

Moderator: Zespół I

Awatar użytkownika
Valentina
Przyjaciel Beauty
Przyjaciel Beauty
Posty: 2059
Rejestracja: 29 sty 2005, 12:58

Post autor: Valentina » 31 maja 2005, 15:47

mara...
bardzo Ci współczuję :( ...

ja już dawno nie palę, ale to co napisałaś daje dużo do myślenia i mam nadzieję, że nie tylko mi...
...niestety często jest tak, że rozum przychodzi do głowy jak jest już za późno...
Już po operacji nosa - 7 lipca 2005 oraz chirurgicznej korekcji ust - 12 października 2005
Dr PIOTR SKUPINhttp://www.beautywpolsce.com/forum/imag ... doping.gif

Gość

Post autor: Gość » 31 maja 2005, 15:56

Aralia :)

nie no ciebie o to nie podejrzewałam :shock: tyle czasu paliłaś :!: :?:

mam nadzieję,że juz nigdy do tego złudnego nałogu nie powrócisz :wink: :!: pewnie jest ci trudno ,ale sprobuj wytrwać w postanowieniu :!:

Awatar użytkownika
Aralia
Aktywna Beauty
Aktywna Beauty
Posty: 203
Rejestracja: 10 mar 2005, 17:50
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Post autor: Aralia » 31 maja 2005, 16:21

mila...no niestety paliłam, ale juz przestałam, nie chcę się truć. nie chciałabym mieć w przyszłości problemów w czasie ciąży, a później truć własnego dziecka.
ale czasami jak się bardzo denerwuję, to rzeczywiście mam ochotę zapalić. naszczęście potrafię się powsrzymać. mam nadzieję, ze wytrwam.

Awatar użytkownika
mleczna krowa
Rozmowna Beauty
Rozmowna Beauty
Posty: 432
Rejestracja: 05 cze 2005, 12:55
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: mleczna krowa » 06 cze 2005, 18:23

Ja mam 18 lat, zaczęłam palic w wieku 13 lat....to było gimnazjum :?

Rzucałam kilka razy, aż mi się w końcu udało i juz nie plae od 31.08.2004 może to nie jest zbyt długo ale ja jestem z siebie cholernie dumna, bo jak patrze jak moje kolezanki wracaja na lekcje takie śmierdzące papierosami (pali się w kiblach) to normalnie nie wierzę, żę ode mnie też tak waliło...bleeech

Jestem dumna, że jak ktoś mnie prosi o papierosa to moe powiedzieć:...:Sorry ja nie palę" ! heh

Życze powodzenia rzucającym palenie... :wink:
Omnis amans amens

Awatar użytkownika
Bella
Przyjaciel Beauty
Przyjaciel Beauty
Posty: 781
Rejestracja: 13 sty 2005, 21:57
Lokalizacja: ÂŚlÂąsk
Kontakt:

Post autor: Bella » 06 cze 2005, 18:51

Nie ma to jak dymek + kaweczka.

Rzucałam parę razy ale mi nie wyszło :(
Raz nie paliłam już trzy miesiące. :!: Ale sukces. Poszłam pewnego razu do kumpelki, która wogóle nie pali tzn. od czasu do czasu, ale moża powiedziec że nie pali (1-2 na miesiąc tak dla towarzystwa i to nie zawsze) no i wtedy ona pokłóciła się z mamą. Poprosiła mnie żebym zapaliła sobie razem z nią, jakby jej matka weszła - to ja palę. :wink: Ona sie czaiła przed matką. No i zgodziłam się wmawiając sobie " ten jeden to chyba mi nie zaszkodzi" No i tak sie zaczęło.

Dwa lata temu byłam na komputerowym uwalnianiu sie od nałogu. Kazali mi położyć ręce na płytkę metalową . Podłączyli do dziwnego urządzenia i tak siedziałam z 15-20 min. Acha przed całym tym "seansem" kazali mi wypalić ostatniego papierosa. Popiół z papieroska zebrał do naczynka szklanego. Potem wziął ten popiół do analizy. Ale co on tam badał tego nie wiem . Może zawartość czegoś - cholera wie... I powiem wam tak. Jak wyszłam to normalnie miałam taki wstręt. Palący ludzie tak śmierdzieli, że też zadawałam sobie pytanie "jak ja mogłam". Fajki leżały w domu i nic mnie nie ciągnęło. Aż tu pewnego dnia mówię spróbuję. Czy faktycznie odrzuci mnie. Zrobiłam parę machów i od razu zgasiłam - nie mogłam fuj. Na nastepny dzień mówię spróbuję czy znowu mnie odrzuci no itak próbowałam, próbowałam NO I ZNOWU PALĘ :evil: :!: Ale powiedziałm sobie, że pójdę jeszcze raz na ten "komputer". Musze wytrzymać. ALe ta kawa i ten papieros to jest takie SUPER....

Awatar użytkownika
Basia1
Miłośniczka Beauty
Miłośniczka Beauty
Posty: 1002
Rejestracja: 06 mar 2005, 18:15
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Post autor: Basia1 » 06 cze 2005, 19:03

Bella i tu się z tobą zgodze, uwielbiam: ranek, nikogo nie ma w domu, siedzę sobie w ogródku, kawka, papierosek...
ile ja bym dała żeby to nie sprawiało mi takiej przyjmność...
10 kwietnia 2006 - zmniejszenie piersi

Awatar użytkownika
Basia1
Miłośniczka Beauty
Miłośniczka Beauty
Posty: 1002
Rejestracja: 06 mar 2005, 18:15
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Post autor: Basia1 » 06 cze 2005, 19:07

Czytając wypowiedzi niektórych osób mam jednak wrażenie że na tym forum panuje jakaś pogarda w stosunku do osób palących.
Palenie to poważny problem i cieżko jest z tym skończyć, gdy palę to staram się robić to tak żeby nikomu nie przeszkadzać.
Zazdroszczę tym którzy byli w stanie rzucić i podziwiam, ale denerwuje mnie gdy ktoś kto nigdy nie palił i nie ma takiego problemu zachowuje się tak jakby był lepszy z tego powodu.
10 kwietnia 2006 - zmniejszenie piersi

Marta
Miłośniczka Beauty
Miłośniczka Beauty
Posty: 1058
Rejestracja: 13 sty 2005, 09:50
Kontakt:

Post autor: Marta » 06 cze 2005, 19:18

ja jestem też osoba ktora już nie pali!Męczyłam sie z nalogiem 7 lat,na szczęście mam to już za sobą.Koniec z kaszlem,śmierdzącymi ciuchami,od razu mam lepszą kondycję i skórę.Jestem z siebie dumna.Najgorsze jest to jak wypiję troche alkoholu i siedzę gdzieś w zadymionym pomieszczeniu,wtedy czuje jak odzywa sie we mnie raczek i wola zapal,zapal!ale jakos daję radę!

Awatar użytkownika
Aralia
Aktywna Beauty
Aktywna Beauty
Posty: 203
Rejestracja: 10 mar 2005, 17:50
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Post autor: Aralia » 06 cze 2005, 19:43

niestety mój raczek też czasami woła " zapal papieroska, jeden ci nie zaszkodzi..............tak przy drinku .... :twisted: "
najgorzej jest właśnie przy alkoholu, na jakiejś imprezie. wtedy jesty ciężko........muszę z raczkiem walczyć!

Awatar użytkownika
paula
Przyjaciel Beauty
Przyjaciel Beauty
Posty: 3978
Rejestracja: 17 lut 2005, 10:31
Lokalizacja: Krakow

Post autor: paula » 06 cze 2005, 19:47

Bella pisze:Nie ma to jak dymek + kaweczka.
rano.To mnie mobilizuje,żeby wstać z łóżka(to chore :oops: )

ODPOWIEDZ

Wróć do „Feel Free - Nie Krępuj Się”