Wasz facet- pierwsze : spotkanie-randka-całus- ;-)

Higena, Uroda, Moda i Trendy

Moderator: Zespół I

Awatar użytkownika
Basia1
Miłośniczka Beauty
Miłośniczka Beauty
Posty: 1002
Rejestracja: 06 mar 2005, 18:15
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Post autor: Basia1 » 10 maja 2005, 12:22

Ja z moim kochanym razem studiujemy. Zawsze się przyjaźniliśmy i pewnego razu na jednej z imprez miłość nas zaskoczyła, spojrzeliśmy się na siebie i już było wszystko jasne :) Chyba po prostu nie zadawaliśmy sobie z niej wcześniej sprawy.
10 kwietnia 2006 - zmniejszenie piersi

Awatar użytkownika
mleczna krowa
Rozmowna Beauty
Rozmowna Beauty
Posty: 432
Rejestracja: 05 cze 2005, 12:55
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: mleczna krowa » 05 cze 2005, 15:38

A ja niestety nie mam swojego ukochanego, chociaz bardzobym chciała, ale niestety sie nieskłada...ech...a mój pierwszy choc niewinny pocałunek mial miejsce juz w przedzkolu kiedy mój "przedszkolny chlopak" podarowal mi gumę do żucia z pierścionkiem...hehe to były miłe czasy... :)

Awatar użytkownika
jaaa
TOP Beauty
TOP Beauty
Posty: 1724
Rejestracja: 12 sty 2005, 18:11
Lokalizacja: niedaleko Wawy:)

Post autor: jaaa » 05 cze 2005, 23:14

hmm mnie tez omijaja tu widze ze wszystkie pytania dotyczace drugiej polowki ,bo takowej nie posiadam co jest pewnie powodem tego ze nie jestem wpleni szczesliwa,pierwszy calus ? bylam mała :wink:

Awatar użytkownika
Moki
Rozmowna Beauty
Rozmowna Beauty
Posty: 684
Rejestracja: 04 maja 2005, 22:18

Post autor: Moki » 06 cze 2005, 09:30

Ja swojego meza poznalam na wakacjach. Pojechalam sobie troche dorobic jako dziewczyna do dziecka do Wiednia. Pewnego dnia wybralam sie z malym opalac nad Dunaj. No i zauwzylam przechodzacych dwoch chlopakow kolo mnie tak jakos dziwnie mnie obserwowali. Po jakims czasie znowu przechodzili kolo mnie. Podeszli do mnie, zeby mnie zagadac ale ja nie umialam niemieckiego a oni ani polskiego ani angielskiego. Ale jakos sie dogadalismy. Jak okazalo sie jednemu z nich bardzo wpadlam w oko i chcialby sie ze mna umowic. Na poczatku nie wiedzialam czy sie zgodzic bo same wiec obcy kraj no i trudno sie porozumiec. Ale zaryzykowalam. Z moim mezem spotykalismy sie codziennie- rozumielismy sie bez slow. Bylo cudownie. No ale wakacje sie zblizaly do konca a tu trzeba wracac na studia. Codziennie do siebie dzwonilismy, jezdzilam w weekendy do Wiednia. Caly czas chcialam byc z nim, wiedzialam ze nie pogodze studiow i tych ciaglych wyjazdow. Postanowilam wziac rok urlopu dziekanskiego i wyjechac do Wiednia. Sprawdzic czy to "ten jedyny", moja druga polowa. Zamieszkalismy razem, bylo cudownie, zaczelismy powaznie myslec o wspolnej przaszlosci. Nasi rodzice jeszcze nie byli do konca przekonani co do naszych planow. Dzisiaj patrza na to inaczej - maja dwojke cudownych wnukow. A my z mezem jestesmy szczesliwi. Nasze uczucie z uplywem czasu staje sie glebsze. Bardzo sie kochamy, a nasze dzieci sa nacudowniejszymi dzieciaczkami na swiecie :)

Awatar użytkownika
mara
Specjalista Beauty
Specjalista Beauty
Posty: 4384
Rejestracja: 16 lut 2005, 19:19
Lokalizacja: sin city
Kontakt:

Post autor: mara » 06 cze 2005, 09:35

mial sprzedac moj dom i tyle. i zamiast sie zabrac za dom to zabral sie za wlascicielke. jak go poznlam to po tygodniu powiedzialam kolezankom, ze on bedzie moim mezem. a moja mama zakomunikowala mu to na ich pierwszym spotkaniu zwiazanym jeszcze z kwestia sprzedazy domu. na samym starcie mielismy komplikacje i trudne sytuacje ale najwazniejsze, ze teraz jest nam ze soba dobrze. wczoraj nie moglismy uwierzyc, ze znamy sie juz ponad 3 lata... a wydaje sie, ze to bylo wczoraj...
aha. dom sprzedal ale po roku znajomosci... 8)
Próżność to mój ulubiony grzech...

Awatar użytkownika
Moki
Rozmowna Beauty
Rozmowna Beauty
Posty: 684
Rejestracja: 04 maja 2005, 22:18

Post autor: Moki » 06 cze 2005, 09:40

Aha Valentina bardzo Ci wspolczuje. Ja nie wiem co bym zrobila na Twoim miejscu. Gdyby mi cos takiego sie przydazylo moj swiat leglby w gruzach i juz chyba nie moglabym zaczac od nowa.
Zastanawiam sie tylko jak po takim, krotkim czasie 4 i pol miesiaca mozesz wogole myslec o jakis operacjach plastycznych, dla mnie utrata ukochanego czlowieka oznaczalaby zalobe, nie interesowalabym sie wygladem zewnetrznym. Przynajmniej nie w tak krotkim czasie po stracie.
Takie jest moje myslenie. Przepraszam jesli Cie urazilam.

Awatar użytkownika
kate
Uzależniona Beauty
Uzależniona Beauty
Posty: 1392
Rejestracja: 16 lut 2005, 00:37

Post autor: kate » 06 cze 2005, 12:11

Moki, a ja myślę, że trzeba się starać żyć i wytyczać sobie jakieś cele, bo inaczej można by zwariować....

Gość

Post autor: Gość » 06 cze 2005, 12:18

Moki :)

sorry, ale nie znasz dokładnie sytuacji Valentinki....nie powinnas nawet tak pisać....jak bys wiedziala, co ja spotkało ....ona przeszla tak wiele i jeszcze musi przejść jeszcze tak wiele....utraciła nie tylko miłość swojego życia...ale zdrowie ....nie będę więcej pisać...

Awatar użytkownika
Pati
Przyjaciel Beauty
Przyjaciel Beauty
Posty: 1262
Rejestracja: 13 sty 2005, 08:53
Lokalizacja: Poznan

Post autor: Pati » 06 cze 2005, 12:55

No wlasnie moki!- mila ma racje!
Podziwiam cie Valentina, ze jestes taka silna!!! I tylko ci powiem, ze wielokrotnie sie poplakalam po przeczytaniu twoich postow!, zreszta ja nie jedyna- tylko wczesniej o tym nie pisalam!
I uwazam, ze nikt nie powinien radzic Valentinie, w kwestii tego co powinna robic ze swoim zyciem- ze to 4,5 po, i ze mysli o operacjach plastycznych -( a wiadomo dlaczego mysli) bo tylko ona wie ile trzeba wysilku zeby zyc bez tak ukochanej osoby, -- ile ta dziewczyna ma sily i smiac tez sie potrafi! Wiec Valentinka - jestes moja bohaterka na tym forum!!! Jestes dzielna!!!!

Awatar użytkownika
Pati
Przyjaciel Beauty
Przyjaciel Beauty
Posty: 1262
Rejestracja: 13 sty 2005, 08:53
Lokalizacja: Poznan

Post autor: Pati » 06 cze 2005, 13:07

Pierwszy pocalunek? pomyslalam o pocalunku z mezczyzna, z ktorym jestem teraz, gdzie ziemia mi sie osunelo spod nog i swiat zawirowal - taki prad przeszedl!
- ten pierwszy byl bardzo dawno temu! i nie wspominam go z takim zywiolem!
Wiem ze moj ukochany jest ta moja druga polowka, jest jak powietrze! Uwielbiam go! Znamy sie ponad 3 lata, ale mamy zamiar poznawac sie cale zycie!

ODPOWIEDZ

Wróć do „Damskie sprawy”