Ja w przeciwieństwie do żony mam słabą głowę dlatego bardzo żadko piję . Zresztą jestem kierowcą i na imprezach nie wezmę łyka wódy do ust
Jak mogę coś wpić to wolę czerwone wytrawne wino.
Drinki jak już piję to nigdy nie utrafię tego momentu kiedy trzeba przestać

. Działają z opóżnieniem a ja piję je jak napoje i tu zaczynają się problemy

..bo potem żona opowiada mi takie dziwne rzeczy

a ja muszę ją przepraszać i ponosze dodatkowe koszta

.
I jeszcze jedno w górach i nad morzem nigdy nie miałem kaca po imprezie bez wzgledu na to :lol:

co piłem, może więc kac to z powietrza a nie wódy.