Faceci - ufać im? czyli czy nas zdradzają i dlaczego?

gniew, miłość, nadzieja, nienawiść, nuda, obrzydzenie, przyjaźń, radość, smutek, strach, szczęście, tęsknota, współczucie, wstręt, wstyd, zazdrość, złość

Moderator: Zespół I

Awatar użytkownika
Rina
Rozmowna Beauty
Rozmowna Beauty
Posty: 431
Rejestracja: 26 lut 2005, 21:50
Lokalizacja: absolutna

Post autor: Rina » 27 gru 2006, 21:14

kamelia_26 pisze:...
i prosze mi nie mowic ze WSZYSCY faceci na swiecie sa tacy sami i ze zdradzaja...
:!:
Moze nie zdradzaja wszyscy, ale kazdy o tym mysli :badgrin:
Nie wymagam wiele od życia. Jestem symbolem seksu i to mi wystarcza :)

Awatar użytkownika
czwala
Rozmowna Beauty
Rozmowna Beauty
Posty: 475
Rejestracja: 01 lis 2006, 12:33
Lokalizacja: TrÃłjmiasto
Kontakt:

Post autor: czwala » 27 gru 2006, 21:34

Rina pisze: Moze nie zdradzaja wszyscy, ale kazdy o tym mysli
To prawda, bo nie wierze w to ze jak mezczyzna wiaze sie z jakas kobieta to wszystkie inne przestaja dla niego istniec i zadna mu sie juz nie podoba, ja sama czasami obejrze sie na ulicy za jakims przystojnym mezczyzna, jakas mysl przeleci mi przez glowe, ale to jeszcze o niczym nie swiadczy :-D
http://tickers.TickerFactory.com/ezt/d/ ... /event.png

29.11.2006 - Dr Grobelny - powiêkszanie piersi

Awatar użytkownika
Rina
Rozmowna Beauty
Rozmowna Beauty
Posty: 431
Rejestracja: 26 lut 2005, 21:50
Lokalizacja: absolutna

Post autor: Rina » 27 gru 2006, 22:06

czwala pisze:To prawda, bo nie wierze w to ze jak mezczyzna wiaze sie z jakas kobieta to wszystkie inne przestaja dla niego istniec i zadna mu sie juz nie podoba
Żeby przestawaly istniec, ale one wtedy wydaja sie byc jeszcze bardziej atrakcyjne http://www.beautywpolsce.com/forum/imag ... chytry.GIF

No chyba ze ten moj mis na poczatku sie kryl :badgrin: i dopiero pozniej wyszlo szydlo z worka jak on to sie ladnie umie zapatrzyc na jakas pania PDT_Love_05
Ale co jest smieszne, jezeli ja zwroce swoja uwage na jakiegos interesujacego mezczyzne to od razu sie obraza http://www.beautywpolsce.com/forum/imag ... /_foch.gif
Nie wymagam wiele od życia. Jestem symbolem seksu i to mi wystarcza :)

Awatar użytkownika
katrinn
Miłośniczka Beauty
Miłośniczka Beauty
Posty: 1188
Rejestracja: 23 sie 2006, 23:09
Lokalizacja: Radom
Kontakt:

Post autor: katrinn » 27 gru 2006, 23:56

przeczytałam pobierznie Wasze posty i większość z Was pisze że ma udane związki więc powiem tylko jedno trafiłam na szczęściary....miejcie oczy szeroko otwarte facet to samiec i zawsze znajdzie powody do zdrady....stojąc przed ołtarzem wierzyłam że będziemy idealnym małżeństwem, zamiast oczu miał dwa serca z moim imieniem tak określiła go moja koleżanka ale po kilku latach to się zmieniło i chyba sama po wielu dowodach nie chciałam w to uwierzyć....
16.05.07- plastyka brzucha ju¿ po [smilie=happy.gif]

Saracenka
Nowicjusz Beauty
Nowicjusz Beauty
Posty: 9
Rejestracja: 17 lis 2005, 18:03

Post autor: Saracenka » 09 sty 2007, 01:16

wybaczylybyscie facetowi zdrade? gdyby zarzekal sie na wszystko, ze to sie nie powtorzy?
ja zawsze uwazalam, ze NIGDY nie wybacze. zycie udowodnilo, ze jest inaczej... to boli, ale pragnienie bycia z nim jest silniejsze. twierdzi, ze dopiero kiedy zobaczyl moja reakcje (kiedy sie dowiedzialam) zrozumial jak bardzo mnie kocha. jestesmy oboje bardzo mlodzi, wiec moge zrozumiec fakt ze ten rok temu jeszcze nie byl na tyle dojrzaly zeby naprawde kochac. staram sie mu zaufac, widze ze sie zmienil. jestem pewna ze teraz jest mi wierny... ale nigdy nie czulam wiekszego, silniejszego strachu niz teraz- ze znowu zostane oszukana. nie wiem co bedzie w przyszlosci. jeszcze niedawno moglam powiedziec ze ten facet to moj jedyny, wybrany... teraz chyba to przekonanie wygaslo. :cry:
"Jest tylko Beatrice. I w³a¶nie jej nie ma."

Awatar użytkownika
Michitka
TOP Beauty
TOP Beauty
Posty: 6678
Rejestracja: 24 wrz 2005, 21:26

Post autor: Michitka » 09 sty 2007, 01:25

Możesz mu wybaczyć??
Podobno zawsze jest łatwiej wybaczyć niż to zapomnieć :roll:
Przeznaczenie oddaje kobietę pierwszemu. Przypadek - najlepszemu. Wybór - pierwszemu lepszemu...

Awatar użytkownika
ulla10
TOP Beauty
TOP Beauty
Posty: 3947
Rejestracja: 18 cze 2005, 19:20

Post autor: ulla10 » 09 sty 2007, 10:34

Dziweczyny, niejedna moja koleżanka zarzekała się, że nie wybaczyłaby nigdy zdrady....ale życie weryfikuje nasze wyobrażenia, nawet o sobie samych :roll:
Prawie każda z nich stanęła przed takim ciosem i co, nadal są razem ;)

Moja bardzo dobra znajoma, moze nawet przyjaciółka też się tak mądrowała wszem i wobec, że przenigdy nie wybaczyłaby, że po moim trupie i to co ją spotkało, powinno być nauczką dla innych przemądrzalskich.
Jej mąż pewnego dnia spakował ją i dzieci i przeprowadził do jej rodziów. Sam zaś został w domku na włościach, a weekondowo pomieszkiwał u swojej kochanki, tudzież ona u niego przez pół roku. Moja kol. cieszyła się gdy zechciał spędzić z nią weedkend, jak zadzwonił, okazał jakiś ochłap uczucia. Doszło do tego, że jeden weekend spędzał z nią, a następny z kochanką. W końcu się kochanka kapnęła i zerwała z nim. Ale do żony nie wrócił już, chociaż ona wszystko mu wy baczyła i nadal czeka na zmiłowanie.

Dlatego nigdy nie powiem, że nie wybaczyłabym, pewnie bym cierpiała, wyła z bólu i rozpaczy, ale ja kocham mojego meża i myślę, że nie umiałabym się z nim rozstać. oczywiście gdyby wykazał skruchę i żałował, bo w takiej sytuacji jak u ww koleżanki, chyba bardziej bym się szanowała, przynajmniej mam taką nadzieję .
24.02.2017. Dr Mariusz Wysocki- CKN

Awatar użytkownika
monia.m
Bywalec Beauty
Bywalec Beauty
Posty: 83
Rejestracja: 23 lip 2006, 00:05
Lokalizacja: WARSZAWA
Kontakt:

Post autor: monia.m » 10 sty 2007, 00:39

Jak żyje 31 lat nie przypominam sobie niczego co sprawiłoby mi taki ból jak zdrada mojego męża. Dosłownie miałam wrażenie, że serce rozrywa mi klatkę piersiową, że za chwilę pęknie, to był wręcz ból fizyczny, a nie tylko psychika. Też się zarzekałam, że nigdy nie wybaczę i może nie wybaczyłam, ale już trochę zapomniałam. Doskonale sprawdza się przysłowie, że czas leczy rany.
Otworzyło mi to oczy, do niedawna jak słuchałam opowieści o zdradach, to jakby ktoś mi opowiadał o filmie-mnie to przecież nie dotyczy, mój facet jest najporządniejszy na świecie, ależ ja mam szczęście-ha ha głupia byłam.
Może urażę nie jedną z was, ale jak patrzę na facetów i znajomych i nieznajomych, to nie ma pożądnych i żadnemu już nigdy nie zaufam.
Jedno za co mogę być wdzięczna całej tej sytuacji, to to, że wziełam się za siebie i obecnie zmartwieniem mojego męża jest to, żebym nie zrobiła tego co on ( tyle lat nie był zazdrosny a teraz chyba mu na głowę padło ).

Podsumowując, mój wywód, wydaje mi się, że o krutkotrwałej zdradzie chyba wolałabym się nie dowiedzieć, bo uraz i ból (chociaż mniejszy z czasem) zostaje w nas do końca życia.

Moja ciotka dowiedziała się o zdradzie męża jak miała 60 lat, przyłapała ich, a wujek powiedział, że to trwa od ponad 20 lat (dodam, że to była przyjaciółka rodziny). Ciocia dostała wylewu, sparaliżowało ją i już do śmierci nie odzyskała sprawności.

Tacy są faceci w 99,99% ( te 0,01% zostawiam dla tych które się ze mną nie zgadzają)
podniesienie piersi i plastyka brzucha- Broma 09.11.2006-ju¿ po happy!!!

Awatar użytkownika
ulla10
TOP Beauty
TOP Beauty
Posty: 3947
Rejestracja: 18 cze 2005, 19:20

Post autor: ulla10 » 10 sty 2007, 01:50

monia.m
Też sobie czasem myślę, że to niemożliwe, że mój facet mnie nie zdradza, ani nigdy nie zdradził, ale chyba nie ma co się łudzić.
Przeżyłam też sytuację zakrawającą na zdradę: mój mąż kiedy wyjechałam na uczelnię (studiowałam zaocznie) wybrał się z naszymi wspólnymi znajomymi na tańce. Tam nawalony tańczył przytulańce z pewną laską, a potem odwiózł ją do domu. Dowiedziałam się o tym po 2 latach przypadkiem, ale on się zarzekał, że do niczego nie doszło, że tylko ją odwiózł, że jak wyszedł na ten siarczysty mróz (była ostra zima) to od razu oprzytomniał, że niby co on robi.....bla bla bla.
Na ironię dowiedziałm się o tym od chłopaka, z którym łaczył mnie romans :oops: kiedy chciałam z nim zerwać powiedział mi o mężu, bo myślał, że nas to rozdzieli. Mimo, że sama nie byłam fer niestety, bolało jak cholera, nie do opisania. On płakał, rozpaczał, pilnował dzień i noc, żebym przypadkiem nie odeszła, przepraszał, na rękach nosił.
Mnie jednak było mało, pragnęłam zadać mu taki sam ból i powiedziałam o tamtym. Wtedy sytuacja się odwróciła, bo co innego jednorazowy wyskok po pijaku, a czym innym jest 3- miesięczny romans (na swoje usprawiedliwiene powiem, że nie poszliśmy na całość, były tylko, (aż) pocałunki i zauroczenie). M szalał, nie mógł sobie z tym poradzić, męczył mnie całe noce pytaniami w stylu: a gdzie cię dotykał, ile razy, jak często.......Popadał ze skrajności w skrajność, chciał się przytulić, a zaraz potem odpychał z odrazą........te tygodnie wspominam jak najgorszy koszmar. Potem powoli przychodziło ukojenie, rozmowy do rana, szukanie nowego sensu.


Minęło 9 lat. Rany już się zagoiły, choć czasem dają o sobie znać. Bardzo się kochamy, rozmawiamy o tym czasem i mam nadzieję, że więcej już się nie skrzywdzimy.
24.02.2017. Dr Mariusz Wysocki- CKN

Awatar użytkownika
monia.m
Bywalec Beauty
Bywalec Beauty
Posty: 83
Rejestracja: 23 lip 2006, 00:05
Lokalizacja: WARSZAWA
Kontakt:

Post autor: monia.m » 10 sty 2007, 10:58

Moje małżeństwo uratowało tylko to, że byłam w ciąży (której o mały włos nie usunełam wtedy). Byłam tak zrozpaczona, że pewnie bym mu się odwdzięczyła z nawiąską i narobiła większych głupot. Teraz mam najwspanialszego 3,5 letniego faceta na świecie, który dostał część miłości którą miał mój mąż. Kocham swojego męża, ale nie tak jak 4 lata temu.
Nasze małżeństwo jest jak przedarta kartka, chociaż sklejona nigdy nie będzie wyglądała jak wcześniej, ślad zostanie na zawsze.

My do wszystkiego pochodzimy z głową z przemyśleniem, żadko działamy impulsywnie, faceci najpierw działają a potem myślą.
Czytałam książkę "Mężczyżni są z marsa kobiety z wenus", niezła, tak jak byśmy byli różnymi gatunkami, coś w tym jest.
podniesienie piersi i plastyka brzucha- Broma 09.11.2006-ju¿ po happy!!!

ODPOWIEDZ

Wróć do „Emocje - pierwotne i wtorne”