Iskra

Higena, Uroda, Moda i Trendy

Moderator: Zespół I

Awatar użytkownika
Kamila
Przyjaciel Beauty
Przyjaciel Beauty
Posty: 4947
Rejestracja: 11 sty 2005, 15:57
Lokalizacja: Toruń
Kontakt:

Post autor: Kamila » 29 maja 2005, 10:43

Rowniez mam takie podejscie do zycia, ze trzeba je brac poki jest, zycie jest zbyt krotkie, aby rozpamietywac o motylkach. Rowniez jestem za rodzina i stabilizacja, dla mnie to najwieksze szczescie, pozniej reszta :wink: Zycie mnie troche doswiadczylo, Aktualnie jestem w drugim zwiazku malzenskim, jestem szczesliwa, a ta rutyna, ktora czasem nam towarzyszy, to po prostu normalnosc (ja to tak przyjmuje) trzeba z nia walczyc i tyle :!: Teraz stawiam na podroze, na edukacje moich dzieci itp
Oczywiscie nie zapominam o sobie :wink: Taki jest juz blizniak, troche egoistyczny :wink:
No coz, zycie jest tak zmienne, ze tak naprawde nie wiadomo co nam jeszcze przyniesie, jestem niepoprawna optymistka czyli jestem zawsze dobrej mysli... :D

pozdrawiam Kamila :)
"Czerp z innych, ale nie kopiuj ich. Bądź sobą." Michel Quoist
"Uroda ciała, kondycja umysłu i ducha – to elementy wzajemnie sie przenikajace – wewnetrzna rownowaga zapewnia piekno, zdrowie i spokoj".
W każdym przypadku człowiek ponosi konsekwencje własnych wyborow.

Awatar użytkownika
Olka
Aktywna Beauty
Aktywna Beauty
Posty: 295
Rejestracja: 16 sty 2005, 17:19

Post autor: Olka » 29 maja 2005, 16:44

Kamila witaj w klubie rozwodniczek :lol:
Widze że grono sie powieksza, a myślalam że na tym forum tylko ja jestem po przejściach

Awatar użytkownika
Cleo
Aktywna Beauty
Aktywna Beauty
Posty: 236
Rejestracja: 25 sty 2005, 19:57
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: Cleo » 30 maja 2005, 22:28

Sugar,właśnie gdy pomyślę,że mielibyśmy się rozstać to serce mnie boli.
Ja tu nie rozważam,jak to by było z innym,tylko czy z każdym następnym byłoby tak samo,czyli z czasem by spowszedniał:-)
Nie sygnalizuje tu problemów w swoim związku tylko chciałam poznać wasze zdanie na temat rutyny w związku i czy ktoś z was zastanawiał się kiedys nad tym,czy jego wielka miłość nie zamieni się w przyzwyczajenie?
To są tylko czyste rozważania,nie szukam rady,chciałabym poznać waszą opinię na ten temat i dowiedzieć się,czy ktoś jeszcze zanim podjął konkretna decyzję odnośnie legalizacji swego związku,zastanawiał sie jak to będzie później?
Skoro są na forum osoby,które są po rozwodzie tzn.że coś im jednak nie wyszło i może właśnie jedną z przyczyn było wypalenie się miłości,rutyna,brak iskry lub coś innego.
To tylko zwykła,teortyczna dyskusja:-)

Samanthii
TOP Beauty
TOP Beauty
Posty: 4018
Rejestracja: 23 sty 2005, 15:03

Post autor: Samanthii » 31 maja 2005, 00:03

A może to właśnie"przyzwyczajenie się do siebie"nie jest wcale takie okrutne??? Co o tym sądzicie???

Oj, ostatnio też zaczęłam się powaznie zastanawiać nad moim mężulkiem- ale nie... ...przestałam się zadręczać z powodu braku iskier... :lol:
Jak już gdzieś wspomniałam, zawsze prawie dopadała mnie rutyna w związkach i przez to zawsze się rozchodziłam ze swoimi partnerami... :?
Teraz nie żaluję swoich wcześniejszych decyzji-widocznie TO nie było TO :lol: Niestety ,juz jakiś czas temu zaczęłam się nudzić z moim mężem i spróbowałam... ...umówić się z innym facetem(zaczęło mi po prostu brakować tego czegoś..),poszaleć i ... DO KOŃCA ŻYCIA BĘDĘ TEGO ŻAŁOWAĆ!!! Zamiast motylków poczułam coś zupełnie innego :cry: ! Myślę,że te motylki, ta fascynacja kimś nowym NIE TRWA WIECZNIE-niestety...

Awatar użytkownika
Cleo
Aktywna Beauty
Aktywna Beauty
Posty: 236
Rejestracja: 25 sty 2005, 19:57
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: Cleo » 31 maja 2005, 06:24

Samanthi ok, zgadzam się z tobą,że motylki nie pojawiają się przy kimś nieodpowiednim,tym bardziej,gdy jest się mocno związanym z kimś innym.
Ale jak tu zrobiś,aby poczuc motylki przy osobie,z która mieszka się 5 lat,która nie ma przed Toba tajemnic i jestes w stanie przewidzieć wszystkie jej zachowania?

Awatar użytkownika
MonisiaPP
Uzależniona Beauty
Uzależniona Beauty
Posty: 1200
Rejestracja: 17 sty 2005, 18:41
Lokalizacja: Gdynia
Kontakt:

Post autor: MonisiaPP » 31 maja 2005, 08:36

Nie mozna sie tak czepiac tych motylkow! Uzywamy tu tego slowa by generalne okreslic podekscytowanie, jakies szalenstwo, fascynacje!
Mi "niestety" (pewnie z racji mlodego wieku) latwo przychodzi zauroczenie! Pewnie dlatego ze sie nie wyszumialam :lol: :lol:
Jestem z moim facetem 5 lat i nie wiem czy chce na tym poprzestac! chce duzo w zyciu sprobowac!
Nie chce nikogo jakos obrazic, ale nie wyobrazam sobie sprobowania zycia tylko z jednym facetem! Moze z kims innym 5 laetni zwiazek inaczej sie potoczy? Musze miec skale prorwnawcza!
Moja Mum poznala mojego ojca w liceum i od tego czasu sa razem :shock: wiem ze byl on jej pierwszym i jedynym facetem! Ja bym tak nie mogla! Umarlabym z ciekawosci! :lol: :lol:
ZAWSZE BLACK & WHITE!

Awatar użytkownika
mara
Specjalista Beauty
Specjalista Beauty
Posty: 4384
Rejestracja: 16 lut 2005, 19:19
Lokalizacja: sin city
Kontakt:

Post autor: mara » 31 maja 2005, 10:06

tak was czytam i czytam... i stwierdzam, ze tez sie dorzuce.
chcialabym abyscie wziely sobie do serca zasade, ze nie warto reanimowac uczuc. kiedy ktoregos dnia sie budzisz obok drugiej osoby i sie zastanawiasz co ona tutaj robi, to znak, ze trezba zrobic remanent. a jak stwierdzisz, ze nie mozecie sie rozstac, bo jestescie razem tak dlugo to oznacza wlasnie reanimacje. aby dojsc do etapu "nie mozemy sie rozstac" trzeba miec inne priorytety... wierze w to, ze kazdemu z nas jest przeznaczona jakas osoba i to tylko od nas zalezy, czy ja znajdziemy. czasami mozemy ja przegapic trwajac w takim zawieszonym zwiazku z pustka w sercu i w glowie. nie chce nikogo naklaniac do niczego, poprostu wtracam swoje 3 grosze. sama znalazlam kogos z kim mieszkam 2 lata i zycia sobie innego nie wyobrazam mimo swoich 21 lat. i nie szkodzi, ze gotuje zupki i prasuje koszule, ze kazdy dzien jest podobny do poprzedniego i ze wiem co sie zaraz wydarzy. poprostu dobrze mi z tym, bo jestem z wlasciwa osoba. ani razu nie pomyslalam "co on tutaj robi?", nie wsciekaja mnie jego skarpetki za kanapa a jego moj syf w lazience. zyjemy partnersko, na zasadzie kompromisow. i mimo tej szarej codziennosci, ktorej sie nie uniknie, nadal mam zawirowania w brzuszku. nie tak czesto jak kiedys ale sa. i nie nudze sie. kocham spedzac z nim czas i leniwie i aktywnie. bo to jest wlasnie ON.
ostatni raz poczulam motylki dzisiaj rano, jak obudzil mnie deszczem pocalunkow na moim karku i masazem stop.
Próżność to mój ulubiony grzech...

hania
Bywalec Beauty
Bywalec Beauty
Posty: 133
Rejestracja: 11 mar 2005, 08:52
Lokalizacja: poznaÃą
Kontakt:

Post autor: hania » 31 maja 2005, 10:52

Olka pisze:Kamila witaj w klubie rozwodniczek :lol:
Widze że grono sie powieksza, a myślalam że na tym forum tylko ja jestem po przejściach
Oj, Olka na pewno nie jesteś jedyna...

Awatar użytkownika
Olka
Aktywna Beauty
Aktywna Beauty
Posty: 295
Rejestracja: 16 sty 2005, 17:19

Post autor: Olka » 31 maja 2005, 19:36

hania pisze:
Olka pisze:Kamila witaj w klubie rozwodniczek :lol:
Widze że grono sie powieksza, a myślalam że na tym forum tylko ja jestem po przejściach
Oj, Olka na pewno nie jesteś jedyna...
Klub sie powieksza :lol:

Samanthii
TOP Beauty
TOP Beauty
Posty: 4018
Rejestracja: 23 sty 2005, 15:03

Post autor: Samanthii » 01 cze 2005, 13:41

Mara -zazdroszczę Ci tego uczucia... Mój mężczyzna nie jest w ogóle spontaniczny i nie umie robić zwariowanych rzeczy(próbuje-dla mnie, ale niezbyt mu to wychodzi...) Jeśli chcę masaż(albo coś innego... :lol: ), to muszę mu o tym powiedzieć... :( !!!
Cleo-niestety pytasz mnie i ... ... nie potrafię na to pytanie odpowiedzieć...
Chyba czasami brakuje mi tego samego co Tobie :cry: -tylko że ja już nie mam odwrotu :lol: !!! Nie mogę powiedzieć,że jestem nieszczęsliwa ale czasami wolałabym żeby to wyglądało zupełnie inaczej...

ODPOWIEDZ

Wróć do „Damskie sprawy”