Drogie dziewczyny włącze się do waszej dyskusji jako facet z kilkunastoletnim stażem małżeńskim i dodam szczęśliwy i spełniony jako mąż i ojciec. Na każdy z waszych postów będe chciał odpowiedzieć bo poruszacie tu tak naprawdę wiele tematów.
Co do rutyny to drogie panie tak jest,że dom(związek) to miejsce w którym chcemy być bezpieczni, chcemy mieć przy sobie partnera na którego możemy liczyć.I z reguły nie doceniamy tego gdy wszystko się układa. Dopiero w chwilach gdy czegoś brakuje to dostrzegamy tego brak. Bardzo mi się podobała wypowiedz Pauli ale to pewnie dlatego,że ma doświadczenie i niejedno już w życiu przeszła.
W życiu liczy się tylko kilka rzeczy.
Przede wszystkim rodzina - a docenicie to dopiero po latach.
Rodzina to nie związek dwojga ludzi. Rodzina to my, nasze dzieci( mogą być też adoptowane)nasi rodzice.
Gdyby szczęście polegało tylko na tych głupich motylkach do których tak tęsknicie to życie byłoby puste, głupie i bez sensu.
Żeby życie miało sens to musicie znaleźć w sobie jakąś pasję. I nie koniecznie musi to być seks, związek jak z amerykańskiego lub brazylijskiego serialu.Spróbujcie żyć też dla innych i czerpać z tego radość życia, a zobaczycie jakie to piękne widzieć uśmiech innych i usłyszeć od nich dziękuję.
Jeżeli brakuje wam iskry i stanowi to problem egzystencjonalny to znaczy, że wasze systemy wartości nie funkcjonują prawidłowo. Sorki ale ludzie nastawieni na konsumpcję zaczynają szukać problemów tam gdzie ich nie ma a to droga do samodestrukcji poprzez rozpad waszych związków.
Jeżeli zaczniecie na siłę szukać iskry czy tego czegoś w waszych związkach to tego nie znajdziecie a wręcz przeciwnie obrzydzicie tylko sobie waszych partnerów.(niech tą iskrą będzie teraz delikatna zmiana napięcia :D )
Kocham swoją żonę i nie wyobrażam sobie bez niej życia.
Jesteśmy ze sobą kilkanaście lat, mamy dzieci.
Przeżyliśmy wzloty i upadki.
Rutyna też zagościła do naszego życia ale staramy się z nią walczyć o ile czas nam na to pozwala.To forum to też forma walki z rutyną
Kłócimy się i godzimy.
Nie powiem żebym nie oglądał się za innymi kobietami. Bo to jedna z piękniejszych "rzeczy" :D na tej ziemi.
Mamy swoje wspólne cele , ale też mamy swoje marzenia i zachowujemy swoją indywidualność.
Nie żyjemy tylko dla samych siebie a motylki ........co tam motylki. Motylki są tak ulotne jak te krótkie chwile uniesień do których tak tęsknicie.
Ja tam wolę wspólne święta , niedzielne poranki jak dzieciaki włażą nam do łóżka,wspólne wyjazdy na wakacje tych chwil żadne tam motylki mi nie zrekompensują.
A z rutyną też można walczyć ............... ale o tym w następnym odcinku.. :D
