Dzisiaj sie uz lepiej czuje,kumpela z grupy zaprosila mnie do siebie do Gliwic na weekend....i w sobote idziemy na pierwsza imprezke z jej kumplami.....moze zapomne o problemach
Dzisiaj jedyne co mnie przybiło to było to że jak wracałam do domu z uczelni to zaczepiła mnie znajoma(plotkara) ktora wychodziła z psem-suczka(rywalka mojej Lesi) i zapytała........
-Kasia Wy juz nie macie Suni.................
Odwrociłam sie i resztką sił powiedziałam: -niestety nie.....
Przyspieszyłam kroku....
i usłyszałam:
-Kasia,przepraszam Cie....
Milo ze przeprosila,ale do domu weszlam juz z placzem
Pojade w weekend do kolezanki,pojde sie pobawic i postaram sie zapomniec o tych przytłaczających mnie problemach...