oj tak moja mama to jest swietna, po prostu lepszej bym sobie wymarzyc nie mogla, o misku mowi zawsze, ze to jej synek, ja jestem jedynaczka :D jak jego mama nie dala mu kiedys na ten szampon to moja mu kupila, zawsze robi mu prezenty na kazde swieta urodziny itp, jego mama mi nic nie daje, kiedys tak, ostatnio od jakichs 2 lat przestala, nie wiem czy cos jej zrobilam czy kasy zaluje na jakas pierdulke :lol: nie to zebym byla materialistka i prezentow potrzebowala, ale jakos tak nagle przestala mi dawac i nie wiem co sie stalo. z mama obgadujemy naszych facetow, marzymy sobie o przyszlosci i wyjatkowo dobrze sie rozumiemy, mimo ze ja mam 22 lata a ona kolo 60 ( miala nigdy nie zajsc w ciaze, problemy zdrowotne, ale jednak jestem) kocham moja mamusie ponad wszystko. od dawna sie nie klocilysmy, ostatni raz w czasie malej awanturki nie pamietam juz o co powiedziala mi " dlaczego taka jestes przeciez wiesz, ze ja dla ciebie zyje, nie mam nikogo innego, tobie oddalabym wszystko" poplakala sie wtedy i wyszla do innego pokoju. do dzisja jak o tym mysle to mnie z zalu serce kluje, ze moglam jej czyms sprawic taka przykrosc, ale od tamtej pory sie nigdy juz nie poklocilysmy, wiem, ze na prawde ma tlyko mnie , bo ojciec to jestbardzo dziwnym i trudnym czlowiekiem, nie wiem czy ja moglabym powiedziec ,ze go kocham, chyba nie, kiedys jak mialam depresje i psycholog powiedzial, ze to moze byc tez z jego winy, to zdobylsie raz w zyciu na minimum milosci i powiedzial mi " wiesz przeciez, ze ja cie jakos na swoj sposob kocham" boze jak tak mozna do dziecka w ciezkiej sytuacji, mama to myslalam ,ze go wzrokiem zabije za to "jakos na swoj sposob"

a jak bylam mala i spotkalismy jego kolege to nie potrafil mu powiedziec ile ja mam lat :lol: