Tak trzymaj Ghostdog! :) Pokaż burakowi gdzie jego miejsce. Najważniejsze, że się nie załamujesz i ustalasz swoje warunki. Płacząc po kątach i chodząc ze zbolałą miną dałabyś mu podwójną satysfakcję. Mówię Ci, jeszcze będzie tego gorzko żałował

i błagał Cię o wybaczenie. Teraz wydaje mu się że wygrał los na loterii ze swoją lodzią ale obudzi się za chwilę z ręką w nocniku bo dojdzie do niego co stracił ale wtedy będzie już za późno. Zasłużył sobie żeby ta blacharka kopnęła go w d... :D
Clouver, czy próbowałaś kogoś poprosić o pomoc? Jeżeli ten faszysta tak Ciebie traktuje to wyobrażam sobie, że także nie pozwoli Tobie odejść. Może na początek poszłabyś do psychologa, który pozwoliłby Tobie poukładać się i zastanowić co dla Ciebie jest najważniejsze co ważne a co pilne. Żyjąc tak tyle lat zostałaś zaszczuta i stłamszona przez bydlaka. Ktoś z zewnątrz pomoże spojrzeć Tobie na to wszystko obiektywnie.
W gre wchodzi też kwestia dzieci, na pewno próbując odejść od niego (jeżeli oczywiście myślałaś kiedyś o tym) będzie używał całej swojej władzy i pieniędzy aby pozbawić Cię możliwości opieki nad nimi (patrz Anna Samosionek). Najważniejsze jest to, że określiłaś już problem. Dalej musisz zastanowić się co chcesz zrobić. Na pewno znajdziesz oparcie w swojej rodzinie i możesz też liczyć na nas. Prawda dziewczyny :)