JAK DLUGO SIE SPOTYKALISCIE PRZED SLUBEM !!!

gniew, miłość, nadzieja, nienawiść, nuda, obrzydzenie, przyjaźń, radość, smutek, strach, szczęście, tęsknota, współczucie, wstręt, wstyd, zazdrość, złość

Moderator: Zespół I

Awatar użytkownika
ewa13
Aktywna Beauty
Aktywna Beauty
Posty: 347
Rejestracja: 18 wrz 2005, 18:30
Lokalizacja: dolnyslask
Kontakt:

Post autor: ewa13 » 07 sie 2006, 20:15

eve dokadnie mi chodzi o to samo jakbym czytala swoje posty :roll:
DLACZEGO NIE JEST PEWNIEN JUZ :roll:
Ale to sa tylko faceci, nie zawsze mysla tak jak my.
A jesli chodzi o mieszkanie, mieszkamy razem a ostatnio kupiismy ziemie pod budowe, byla to bardzo kosztowna inwestycja.
Oczywiscie balam sie takiego kroku do przodu. Jestesmy wlascicielami ziemi po polowie. Wiadomo jak to sie potoczy :twisted: Po ostatnich doswiadczeniach w mojej rodzinie chcialam miec to na pismie.
Juz po operacji noska u Dr Skupina Mega zadowolona ;-)

Samanthii
TOP Beauty
TOP Beauty
Posty: 4018
Rejestracja: 23 sty 2005, 15:03

Post autor: Samanthii » 07 sie 2006, 20:36

no coz, dla mnie bez zareczyn nie bylo by slubu - ani tez bez pierscionka :?
Pierscionek to symbol - tradycja stara jak swiat- ale efektowna ,jak dla mnie ... :P

Zareczyny robilismy po to,zeby Nasze rodziny mogly sie poznac przed slubem -
a w trakcie,kiedy bylam tylko narzeczona upewnilam sie, czy aby na pewno chce ... ...w tym tez czasie mieszkalismy razem i podjelismy decyzje wspolnego wyjazdu za granice -(ahhh, ciezkie to byly dla Nas miesiace :x -...) Ciesze sie,ze juz po slubie bylo wszystko jasne i obeszlo sie bez wiekszych awantur :) (miesiac miodowy byl spokojny :lol: :wink: ) Jak widac (na moim przykladzie)-zareczyny sa czasami wskazane :)

Awatar użytkownika
gracja
Uzależniona Beauty
Uzależniona Beauty
Posty: 1523
Rejestracja: 11 sie 2005, 00:23

Post autor: gracja » 07 sie 2006, 20:40

Mia pisze:tak czytam, co tu piszecie i zastanawiam się dlaczego tak wielką wagę przywiązujecie do tych zaręczyn i pierścionka :?:
myślę że najważniejsza jest pewność uczuć tej drugiej osoby, bez niej nawet najdroższy pierścionek nie pomoże...
Tak się sama czasem zastanawiam, po co mi te zaręczyny i dlaczego tak bardzo chcę, żeby misiek mi się oświadczył?? Miałam nadzieję, że misiek oświadczy się w moje urodziny(dwa tygodnie temu)-że połączy dwie uroczystości razem i nic. Mina mi zrzedła i moje urodziny były dla mnie lekkim rozczarowaniem :? Potem sobie pomyślałam - psuje sobie tylko nastrój wciąż rozmyślając nad tym, kiedy on mi się oświadczy. Przecież jesteśmy razem i kochamy się i jestem pewna tego uczucia z jego strony. Planujemy przyszłość i wiem, że chcemy ją spędzić razem, więc co ten pierścionek ma zmienić? Przecież uczucie zostanie to samo. Ale widząc moje koleżanki, które są "świeżo" zaręczone stwierdzam, że może faktycznie ten pierścionek coś zmienia, bo wszystkie one są w siódmym niebie.
...czemu ze wszystkich pragnieñ na ¶wiecie to Ty mnie wybra³e¶.....

eve
Rozmowna Beauty
Rozmowna Beauty
Posty: 520
Rejestracja: 28 paź 2005, 23:07

Post autor: eve » 07 sie 2006, 21:09

Ja mam to samo.. nie jestem jakas wredna materialicha, ale jednak chyba tradycjonalistka, dlatego czekam na ten pierscionek. szczerze mowiac, moglby byc upleciony ze zdzbla trawy gdyby nie bylo nas stac na taki normalny, ale by sie oswiadczyl i juz!
I nas obie rodzinki pospieszaja..bo moja mam chcialaby juz babcia zostac 8) a jego mam jest jeszcze starsza od mojej i tez nie ma jeszcze wnukow. Ale czy ja mam brac slub tylko po to by rodzine uszczesliwic - nie! aczkolwiek gdzies w srodku chcialabym juz sie do tego szykowac..
Mialam tez taki czas, ze ze dwie pary znajomych sie pobieraly, do tego dwie inne oswiadczyly ze spodziewaja sie dziecka, no i w takich momentach czlowiek sie nakreca.. calkiem niedawno lazilam po sklepach z kolezanka szukac dla niej sukni slubnej, a we wrzesniu lecimy na jej wesele..i jak tu nie marzyc o tym szczegolnym dniu w zyciu - zwlaszcza, ze ma sie chlopa pod nosem! a on nic :x

Masz racje Mia, ze nawet najdrozszy pierscionek nie sprawi ze bedzie sie naprawde szczesliwa, jesli nie ma prawdziwego uczucia. Znam nawet taka historie: Byli mlodzi, piekni, on sie jej oswiadczyl, ona chwalila sie diamentem na palcu...teraz juz sa w trakcie rozwodu, pierscionek okazal sie byc cyrkonia, a ona podsumowala, ze caly ich zwiazek byla taki jak ta cyrkonia... nie chodzi tu o to ze pierscionek byl tylko z cyrkonia, tylko o to ze on mowil, ze byl z diamentem wiec oszukiwal, klamal - wiec zwiazek widac nie byl szczery i tak samo zaklamany...
op. powiekszenia biustu - 20.12.06 - implanty okragle, profil sredni, 400cc. Jestem szczesliwa!!!

Awatar użytkownika
ewa13
Aktywna Beauty
Aktywna Beauty
Posty: 347
Rejestracja: 18 wrz 2005, 18:30
Lokalizacja: dolnyslask
Kontakt:

Post autor: ewa13 » 07 sie 2006, 21:42

Dziewczyny macie racje, moze po protu nic na sile :roll:
Tu chodzi tylko o te slowa , ta pewnosc, ze mu zalezy , ze uwaza ze jestem juz wlasnie ta kobieta.
Ale czasem nie warto sie spieszyc.
Moja kuzynka wlasnie sie rozstala z chlopakiem , byli razem 10 lat :roll: szmat czasu. Mieli wyznaczony termin slubu na 9wrzesnia. Wszystko juz gotowe zaplanowane, zaplacone i co :?
Wlasnie do mnie dzwonila i mowila, ze moze to jej wina , moze za bardzo nalegala na to wszystko. Czula tak samo jak ja, ze to juz ten czas, ze tyle sa razem , ze to juz by nawet wypadalo. Wszystkie kolezanki zareczone , abo po slubie, z dziecmi. Wiek na rodzenie dzieci najwyzszy...
Nawet najtrwalszy zwiazek moze nie przetrwac takiego nacisku.
Dziewczyna poswiecila mu 10lat :evil: najlepszych lat bo teraz ma 29 :evil:
Brrrr Moze boje sie ze , skoncze jak ona. Moze dlatego tak bym chciala.
Ale pocieszam sie ze ta chwila jeszcze przedemna, i chyba jednak ciesze sie z tego.
Powiedzialam mojemu ze wyjde za maz i przyjme pierscionek tylko wtedy kiedy bede wiedziala , ze tego naprawde chce, ze on tego naprawde chce. Gdybym teraz zaszla w ciaze, nie wyszla bym juz za niego nigdy :( Powiedzialam mu ze to bylo by na sile , bo dziecko, bo takie zasady, bo jak to nie wypada. A jestem cholernie uparta, zapewne dotrzymala bym slowa...
Juz po operacji noska u Dr Skupina Mega zadowolona ;-)

Awatar użytkownika
gracja
Uzależniona Beauty
Uzależniona Beauty
Posty: 1523
Rejestracja: 11 sie 2005, 00:23

Post autor: gracja » 07 sie 2006, 21:44

No ja też ostatnio latałam z moją psiapsiółką wybierać dla niej suknię ślubną. We wrześniu wychodzi za mąż. W zeszłą sobotę moja bliska koleżanka wyszła za mąż, za dwa tygodnie kolejna wstępuje na ślubny kobierzec. Kurde wszyscy wkoło się żenią a ja nawet jeszcze zaręczona nie jestem :roll:
Tak się czasem zastanawiam, czy te kilkuletnie związki nie rozpadają się z powodu "syndromu przechodzonego związku". Nazwałam tak te pary, które są razem po 7-10 lat bez zobowiązań. Tylko dlaczego się tak dzieje, że ludzie, którzy są tyle lat razem, rozstają się. Może uświadamiają sobie, że miłość gdzieś odeszła, a oni są z przyzwyczajenia. A może dlatego, że jescze jest jakaś droga ucieczki( bo nie maja ślubu ani dzieci)i warto z niej skorzystać.
...czemu ze wszystkich pragnieñ na ¶wiecie to Ty mnie wybra³e¶.....

Awatar użytkownika
ewa13
Aktywna Beauty
Aktywna Beauty
Posty: 347
Rejestracja: 18 wrz 2005, 18:30
Lokalizacja: dolnyslask
Kontakt:

Post autor: ewa13 » 07 sie 2006, 21:53

No wlsnie moze my sie po prostu nakrecamy. :roll: Ale moze warto popztrzec na to inneczaj :wink: Kiedy nasi faceci w KONCU nam sie oswiadcza nasze kolezanki bede mowily, "Jak ja wychodzilam za maz nie bylo takich pieknych sukni slubnych " :D albo "jaka wtedy byla okropna moda " :twisted: :lol:
No jakos musze was i siebie pocieszyc.
Albo pomyslcie sobie, ze dluzej bedziemy piekne i mlode, bo wiadomo facet potrafi wykonczyc psychicznie, te zbieranie skarpet, i pranie sprzatanie :D
heheh
Pomarzyc dobra rzecz :twisted:
Juz po operacji noska u Dr Skupina Mega zadowolona ;-)

Awatar użytkownika
Mia
Rozmowna Beauty
Rozmowna Beauty
Posty: 443
Rejestracja: 31 sty 2006, 13:46
Kontakt:

Post autor: Mia » 07 sie 2006, 22:13

tak tak dziewczyny - nic na siłę....

no i myślę że nic nie działa tak trzeźwiąco na facetów niż świadomość że kobieta NIE jest do końca zdobyta, przekonana i zdeklarowana :lol:

a już super efekt wywiera ten drugi (a może i trzeci...) na horyzoncie :wink:

to wy bądźcie niezdecydowane i bojące się o swoją niezależność :!:

za szybko wyłożyłyście wszystkie karty na stół :wink:

eve
Rozmowna Beauty
Rozmowna Beauty
Posty: 520
Rejestracja: 28 paź 2005, 23:07

Post autor: eve » 07 sie 2006, 23:01

Dokladnie Mija, dobrze mowisz - trzeba pokazac ze wcale jeszcze nie jest wszystko przesadzone i musza sie ciagle starac - ONI, zeby nas zatrzymac i wciaz zdobywac, a nie MY by ich do malzenstwa naklonic!
ja swojemu czasem z przekasem powtarzam ze kto wie jak sie jeszcze nasze losy potocza...na zasadzie ze moze jeszcze mi sie ktos inny spodoba... zartuje oczywiscie, ale zasiewam ziarnko zazdrosci czy niepewnosci... A jak mi sie oswiadczy w koncu, to tak jak juz to zostalo napisane wczesniej, powiem ze musze sie zastanowic 8p
op. powiekszenia biustu - 20.12.06 - implanty okragle, profil sredni, 400cc. Jestem szczesliwa!!!

elajustyna
Rozmowna Beauty
Rozmowna Beauty
Posty: 479
Rejestracja: 07 maja 2006, 10:17
Lokalizacja: Wroclaw/Szkocja

Post autor: elajustyna » 08 sie 2006, 22:19

wiecie co ...najwazniejsze jest to dobrze poznac tego drugiego czlowieka.ja bylam z moim bylym mezem 5 lat przed slubem,a tylko 8 miesiecy po slubie.
ten zwiazek okazal sie moja najwieksza pomylka.wydawalo by sie ze jak sie jest z kims 5 lat to sie tego kogos dobrze zna...a tu niestety niespodzianki...i tez dostalam pierscionek i byla cala weselna pompa...nie to jest wazne...wazne jest jak sie sprawdzi ten ktos jako ojciec i maz...czy bedzie umial wziasc odpowiedzialnosc za siebie i innych.nie prawda tez jest,ze po slubie facet sie zmieni.jezeli przed slubem juz cos jest nie tak,to po slubie nie bedzie lepiej...kiedys ktos powiedzial mi to samo,a ja to zignorowalam.warto dobrze sie zastanowic zeby potem nie zalowac.
Niedojrzala milosc mowi:" Kocham cie,poniewaz cie potrzebuje". Dojrzala milosc mowi: " potrzebuje cie poniewaz cie kocham"



***************************************************

ODPOWIEDZ

Wróć do „Emocje - pierwotne i wtorne”