No to pora na wyznania....przestalam na chwile plakac i moge ciut napisac....
Okazalo sie ze ta laska to zadna internetowa znajomosc tylko realna osoba od nie go z miasta.w zeszlym roku miesiac po podpisaniu dokumentow o mieszkanie(kupno) pojechal do siebie do polski odszukal swoja znajoma, popieprzyl laske(sory za ten jad) wrocil do domu i stwierdzil ze sie chyba odkochal...tak.... jednaj zostalismy razem i on w listopadzie na 10 dni polecial do polski przeleciec laske i potem dalej z usmiechem wrocil do mnie.Potem niby przez dwa miechy staral sie o niej zapomniec(gowno prawda) i ciagnal to na dwa fronty sk******yn.
Powidzial mi ze naprawde mnie zdradzil w te niedziele co byla..(a zawsze sie wypieral)A ja dalej urabialam mu glowe ze mu wybacze i ze zamkniemy ten rozdzial zycia bo kocham i przebacze...on na to ze byl w Polsce w listopadzie a nie moze uwolnic sie od myslenia o niej.Ja na to ze on zdrawdzajac mnie z gory zakladal ze mu nie wybacze i od tamtej chwili poszedl na latwizne, zobaczyl jak super miedzy nogami innej i zaczal sie na tamtej sprawie koncentrowac bardziej....i mial wyrzuty sumienia ale nie zalowal w tamtej chwili ze to uczynil(tak mi powiedzial)
W tym roku zadecydowal ze ze mna juz byc nie chce ale po niedzieli sex 2 uprawialismy...he he teraz mowi ze ma wciaz uczucia do mnie (wiadomo duzo lat razem0 ale on chce byc z tamta(dziwka,znala mnie) i jest zauroczony....
Mamy wspolny dom i musimy czekac 2 lata zanim go sprzedamy...on twierdzi ze nie wie czy z nia bedzie....ale jedzie tam we wrzesniu.
Przeplakalam cala godzine o polnocy we wtorek kiedy to stwierdzil ze razem byc nie mozemy....Kochana Elajustyna pocieszala mnie jak mogla...plakalam za utraconymi marzeniami i planami na przyszlosc bo on byl moim planem na przyszlosc...nie poszlam do pracy w srode bo wylam na telefonie do Rodzicow , przyjaciol, mojej calej grupy wsparcia

Wczoraj poplakiwalam w pracy a jak wrocilam do domu to zaproponowalam mu ze odkupie od niego pol zysku, nie zgodzil sie ...z reszto my obydwoje kochamy te mieszkanko.Spimy kolo siebie bo mamy goscia przez 3tyg.Odnosimy sie dobrze do siebie, ale bolalo mnie jak u siebie w opiesie na Gady Gadu mial napisane"roses" oj boli, kroi mi sie serce bo wiem ze to dla niej.....ide sie malowac bo przyjdzie Eve i Elajustyna, moje dobre dwa duszki i dopisze ten not

end pozniej
