Widziałam juz dosc dawno ten film i dotrwałam tez do czaszki.
Tez zauwazyłam ze młoda i ładna dziewczyna była.
Napewno była na to zgoda rodziny a sekcja była robiona dla stazystów lekarzy.
Nie wiem czy zgodziłabym sie na cos takiego .........
Organy jak bedą zdrowe to napewno chcę oddac.
Bo inni czekają na nie latami.
Znajomi rodzicow oddali organy swojego 24-letniego syna i wiedzą ze gdzies tam w swiecie uratowali dwuch ludzi i bardzo sie z tego cieszą.
Ponoc jest im łatwiej z tą myslą ze smierc ich dziecka nie poszła na marne
Ponoć w kazdej smierci,osoby bliskiej nam jest jakas nauka.....
Ja straciłam kuzynke 4 lata temu i od tego czasu staram sie dbac o swoje zdrowie, i cieszyc sie tym co mam nie wiem czy to ta nauka bo i tak cholernie jej brakuje.........
Zycie naprawde jest kruche ale zawsze ma sens .
Ja mam taki 4 letni (synek) sens zycia.









