
Ale sie narobilo...nie denerwujcie sie
Ja mam 21 lat, jestem mloda, jak mowia ladna, i wielu facetow sie za mna oglada, chca na kawe zapraszac itp. A moj kochany chlpak, ma 34 lata. (13 lat starszy)I nikt nam nic nie gada, no moze na poczatku moja mama

ale nie ma czegos takiego jak Sponsoring, ja go kocham wiele wycierpialam zeby byc razem z nim, nie bylo latwo...oj nie bylo, i musze sie zwierzyc, ze jeszcze gdy zyl moj tata i zachorowal na raka, to pod koniec jego zycia, zaprzestalam go w szpitalu odwiedzac ze strachu ze mnie wygoni, bo jestem z facetem starszym, i COS jeszcze.

I teraz kiedy ja nie mam pracy nie ma problemu on placi wszystko. Czesto z nim o tym gadam, ze nie jest mi dobrze, w ten sposob, ale on mnie uswiadamia, ze bedzie OK, naucze sie jezyka i znajziemy prace. I powtarza ze gdy by mu nie zalezalo to by mnie odslal do Polski juz dawno

Wiem ze to sie zmieni i ja tez zaczne zarabiac pieniadze, i bede sie lepiej czula... Nie jest mi dobrze z mysla ze ON mnie urzymuje

Ale co zrobic... na dzien dzisiejszy nie mam nawet porzadnych butow, mam tylko JEDEN staniczek, jedne dzinsy i nie wiele bluzeczek, nie nagaduje mu ze nie mam tego, czy tamtego. Poprostu,nie mam odwagi mowic mu "Daj mi pieniadze na ..." cos tam... I zal mi tych nie ktorych PUSTYCH lasek, ktore nie waja wartsci, i sprzedaja sie , bez zadnego zaangazowania, zalosne.
Jest jedna taka i tu powiem wprost ze to ex mojego chlopaka, ktora zostawiala go dla prawie piedziesiecio letniego niemca, faceta starego grubrgo i prawie lysego,oblesny poprostu. Wyjechala z nim za granice urodzila dziecko i teraz sie chwali znajomym ze go zostawi, aby dostanie jeszcze tam jakies papiery... To poco to dziecko rodzila...
Koncze bo i tak nie wiem czy dobrze zrobilam piszac w tym temacie moja sytuacje...
papatka pisze:
a teraz możecie mnie zlinczować... :)
Mnie tez :lol: