Usmialam sie do lez dziewczynki z tych waszych opowiesci :lol:
Ja mialam taka sytuacje w pracy: Akurat do Polski lecial dosc przystojny pan po 30stce i razem z kolezanka (Angielka) obslugiwalysmy go u nas w sklepie(bez skojazen z ta obsluga prosze).
Oczywiscie rozmawiamy po angielsku, pan nie byl Anglikiem, ale tez nie byl Polakiem i tak sobie gadu, gadu; On chyba to jako flirt odbieral bo sie troche rumienil i nawet kropelki potu pojawily sie na twarzy. On cos powiedzial w jakiej to sprawie lecial do Poznania, i zapadla taka jakas niezreczna cisza; wiec Ewa by ratowac sytuacje wypalila nagle do kolezanki: "O! Debs, I'll take you one day to Poland so you can try a nice POLISH SAUSAGE!" Jak tylko zobaczylam ich miny - tego pana jak i mojej wspolpracowniczki, juz sama nie wiedzila co mam dalej mowic

, wiec szybko dodalam, ze przeciez skoro on lata regularnie do Polski to na pewno probowal nasze dobre polskie jedzenie...
Nie musze chyba mowic, co sobie oboje pomysleli, zboczki jedne :lol:
ja tu o polskiej dobrej wedlinie a im jakies kielbasy niewiadomego pochodzenia po glowie chodza :twisted:
op. powiekszenia biustu - 20.12.06 - implanty okragle, profil sredni, 400cc. Jestem szczesliwa!!!