Z tego co pamietam koszty okazaly sie rowmiez ogromne,300 osob ,moze z 5 wczesniej zrezygnowalo...i po 150zl za osobe,no ale zarcie bylo wypas,dodatkowo jeszcze dlugasny szwecki stol. :P Trzy pietrowy tort ,ktory zanim ktokolwiek zdazyl skosztowac runa na posadzke ,bo jeden z gosci zatoczl sie i wpad centralnie w srodek
Z tego co pamietam jednym z rownie kosztownych wydatkow byla orkiestra i didzej,sprowadzane ze Stanow,dzieki czemu wszyscy goscie zarowno starsi jak i mlodziez bawili sie swietnie,a parkiet zatloczony byl do 4 nad ranem
Na drugi dzien juz tyko mniejsza polowa zostala zaproszona na poprawiny,ktore rowniez trwaly do rana,ale grala juz tylko orkiestra.
Ach....pieknie bylo szkoda,ze tylko raz w zyciu...chociaz.....kto wie
Ja moj mezus wroci,to poprosze go zeby wkleil kilka zdiec z Naszego slubu do formulowego "albumu"(ale to dopiero za kilka dni bo teraz jest znowu w trasie










