Idzie facet ulicą patrzy a tam strzałka z napisem:
> > "Burdel u sióstr urszulanek". hmmm, myśli facet, tego jeszcze nie było.
> wszedł, a tam za ciężkim dębowym biurkiem siedzi stara zakonnica i pyta:
> > - Czego chciał?
> > - N... no... skorzystać z, z, z u-u-usług...
> > - Płaci tu 500,- zł i idzie w te drzwi po prawej.
> > Zapłacił i poszedł. a tam na końcu korytarza kolejna, już młoda
> zakonnica siedzi przy zwyczajnym biurku.
> > - Witam pana.
> > - Witam, chiałem...
> > - Tak, tak wiem, 300,- zł i drzwi po lewej.
> > Zapłacił, poszedł. i na końcu korytarza widzi nowicjuszka siedzi przy
> stoliczku...
> > - Dzień dobry.
> > - Dzień dobry, chiałem skorzystać z usług.
> > - Ach, tak... 100,- zł i te drzwi za mną.
> > Ok, zapłacił, już tyle wydał, to stówa go nie zbawi. Wszedł, drzwi się
> zatrzasnęły, a facet stoi na dworze, nie można już wrócić, bo klamki z
> tej
> strony nie ma... rozgląda się (nieco skołowany), a tu mała tabliczka z
> napisem:
> > "Właśnie zostałeś wyruchany przez siosrty urszulanki"
Zapis fragmentu autentycznej rozmowy telefonicznej klienta z
Informacja Zarzadu Transportu Miejskiego w Warszawie w przeddzien
Dnia Wszystkich Swietych:
- Slucham informacja ZTM
- Dzien dobry. Przepraszam, gdzie w Warszawie moge kupic bilety godzinne?
- Jakie bilety?
- Godzinne, wazne przez godzine..
- Nie mamy takich biletów!
- Jak to?..
- No nie ma takich biletów!
- Ale.. no.. przeciez.. na wszystkich Waszych ofertach, w autobusach, w gazetach...
- Gdzie? Pierwszy raz slysze! Nie ma takich biletów.
- Aha!.. - tu przyszlo natchnienie
- A moze mi Pani powiedziec gdzie moge kupic bilety szescdziesiecio minutowe?
- Tak! Szescdziesiecio minutowe moze pan kupic na Senatorskiej, w niektórych kioskach i na pocztach.
- Aaaa! To wspaniale!
- Przepraszam pania, ale jaka jest róznica miedzy biletem waznym 60 minut,a waznym jedna godzine?
- No szescdziesiecio minutowy wazny jest przez 60 minut od skasowania,
a jednogodzinny to nie wiem bo u nas takich nie ma!







