to co przed sekunda obejrzałam na polsacie nie mieści mi sie w głowie

dlatego to chyba odpowiedni topic aby tu o tym napisac
a więc program był o aborcjach...kiedy na badaniu usg wychodziły jakies nieprawidlowosci w plodzie, choroby genetyczne itp...matki za namową lekarzy, lub po podjęciu decyzji przez nie same, decydowały sie na aborcje nawet w 5 miesiącu kiedy dziecko jest juz własciwie w pełni ukształtowane lecz jeszcze malutkie, ale czesto w 5 miesiącu czuc juz jego ruchy...
otóż te "dzieci" po zabiegu były żywe...zawijane w jakiś papierowy ręcznik i kładzione na parapecie....głowna położna kazała położyc je tam aż same umrą....potem wkłada sie takie dzieci do słoji z formlaina do celów badawczych....jedna położna mówila ze kiedy z koleżanka dostały taki przykaz od przełożonej....i miały upchnąc dziecko do słoja ...gdy ono sie tam nie mieściło to mocno je wciskały...zdarzyło sie tez tak, ze dziecko juz w słoju z formalina zaczeło sie ruszać.....
....po prostu nie wiem co powiedziec.....
może tylko skwituje to tym ze 70% usunietych dzieci okazuje sie całkowicie zdrowych...a tylko 30% ma faktyczne defekty genetyczne....
było tez pokazane co robia z odpadkami medycznymi, że jak je utylizuja to potem z tego pyłu (po spaleniu) robi sie np kostki betonowe....
29 lipiec 2005, nosek---> dr Skupin/ czyli juĂâÂż po i bardzo szczĂĆÂŞĂâÂśliwa:)