Też tak kiedyś spałam z łyżwami. :D
Maxi, moj kot też tak tupta ( tylko w bardziej wyprostowanej pozycji ). Ja to nazywam udeptywaniem. Jeśli w pokoju, w jakimś miejscu, znajdzie jakis mój ciuch, zaraz się tam kładzie, ale np. kurtkę musi sobie najpierw udeptać, żeby powierzchnia do leżenia była w miarę równa. A jak juz leży i rzuci się w to miejsce kolejną szmatę, np. koszulkę, i wyląduje na nim, to kot jest w siódmym niebie. Uwielbia być przykryty ciuchami. Nie ruszy się, dopóki ich nie zabiorę. W ogóle ulubione legowiska to:
wewnatrz plecaka,
w umywalce,
pod ciuchami,
w rękawie puchowej kurtki,
w sztywnej reklamówce ( taka z Diversa jest idealna ),
na wadze łazienkowej
w kartonie, jeśli jakiś się w domu pojawia...
itd.