Bella, ze mną to nie było wcale tak... nono
ja miałam dwa śluby-cywilny i kościelny (jak z sukienkiami- nie mogłam PO PROSTU zdecydować... :mrgreen: )
Mój cywilny ślub odbył się w małej mieścinie, w Szwajcarii, nad jeziorem... bbuja
Było baaardzo miło... ...i tylko najbliższa rodzina-jakieś 12 osób...
Miałam ładną i seksowną sukieneczkę ...
Po uroczystości poszliśmy do muzeum, tam czekała na Nas niespodzianka... :)
KOlacja z najbliższa rodzinką była IDEALNA :gg: -ale mimo wszystko czegoś mi brakowało...
Dlatego zdecydowałam się na ślub kościelny... ...było BOSKO !!! :D
Do kościoła pojchałam nową limuzyną z rodzicami... ...PAN MŁODY miał czekać w kościele obok ołtarza ...
...wszyscy goście chcieli oglądać Panne młodą, ale ja im się nie pokazałam-wyszłam z samochodu ,jak już wszyscy byli zamknięci w kościele... buuu
Wlazłam z tatą pod rękę... ...mama już płakała 8) :lol: :lol: :lol:
Tatuś pocalował mnie w polika i oddał w ręce przyszłemu mężowi...

...mój misiu pocałował mnie w rączkę i spojrzał na mnie tak ... ...z zachwytem...!!! 8) 8) 8)
Czułam się jak księżniczka w tej wieeeeelkiej kiecy z trenem...!!! :P
(moja teściowa, zamiast księdza czytała biblię po francusku, a przy ołatrzu grały skrzypce...) :)
Impreza , po kościele była tez bardzo fajna - było elegancko i romantycznie a ja czułam się przez całą noc straaaaasznie wyjątkowo... ;-P
Nie zabrakło pokazów sztucznych ogni, walca i niespodzianek dla Nas, Młodych... :D
Ja też miałam niespodzianke dla mojego męża

-chciałam mu zaspiewać

,ale bałam się kompromitacji, więc zadedykowalam mu NASZĄ piosenke- dla przypomnienia Nam NASZEGO pierwszego wspólnego tańca i naszej MUZYKI- bo poznaliśmy się na dyskotece... :lool:
AHHHHHHH :hoo:
Z chęcia powtórzyłabym NASZE WIELKIE WESELE... :D