jak kochać "złego" faceta??

Higena, Uroda, Moda i Trendy

Moderator: Zespół I

basiq
Rozmowna Beauty
Rozmowna Beauty
Posty: 513
Rejestracja: 14 sie 2005, 15:19
Lokalizacja: ÂŚlÂąsk
Kontakt:

Post autor: basiq » 30 gru 2005, 17:51

a co myslicie o takich facetach, którzy rezygnują jak się ich "trzyma na dystans" -niby powinno być odwrotnie, może to z lenistwa:) po co sie ma starać, jak to inne sie strają o niego?

Awatar użytkownika
malaczarna
Aktywna Beauty
Aktywna Beauty
Posty: 158
Rejestracja: 01 mar 2006, 08:59
Lokalizacja: KrAkÀœw

Post autor: malaczarna » 29 mar 2006, 09:48

no prosze, akurat temacik "pod siebie" znalazlam ;) a juz myslalam ze jednak to ja jestem jakas nienormalna... nawet niedawno na babskiej nasiadowce rozmawialam z kumpela, ze chyba powinnysmy sobie jakas terapie zrobic, bo ona ma tak samo jak ja ;) tzn normalni faceci szybko sie nudza, nie wiem, jak to okreslic, ale monotonia zycia z takim poukladanym czlowiekiem zaczyna "wychodzic bokami". a z kolei ci "zakreceni'... no coz, same wiecie, bo czytam wlasnie, ze wiecej z Was ma ten problem. ehh, ja od poltora roku "pracuje" nad Panem Niedostepnym, ktory oczywiscie panicznie boi sie zaangazowania w zwiazek, chociaz jak sam przyznaje, to co jest pomiedzy nami, to cos wyjatkowego. zreszta to prawda: rozumiemy sie bez slow, zawsze mamy wspolne tematy,podobne zainteresowania i poczucie humoru, nie klocimy sie, jesli chodzi o sex, to tez jest extra. o wygladzie nie wspomne, bo to jest moj ideal (wysoki, szczuply brunet z TYM blyskiem w oku,ktore kocham). problem polega tylko na tym, ze na nic nie moge liczyc, on jest jak dziki kot, ktory chodzi wlasna droga, o istnieniu innych przypomina sobie wtedy, kiedy on ma na to ochote.
Oczywiscie poki co, ja sie nie narzucam z wyznaniami milosci, czasem nawet mysle, ze lepiej, zeby go nie sploszyc... tylko sie zastanawiam, ile tak mozna??? Jesli ktoras ma sprawdzony patent na "Niedostepnych" to bede wdzieczna za wskazowki ;)

Awatar użytkownika
dordi
Aktywna Beauty
Aktywna Beauty
Posty: 298
Rejestracja: 16 gru 2005, 16:13
Kontakt:

Post autor: dordi » 29 mar 2006, 10:29

Jak dla mnie to taki facet owszem,owszem...ale nie na stale :shock: Nie mowie,ze lubie takie cieple kluchy,ale ostatnio coraz czesciej sie na tym lapie,ze potrzebuje stabilizacji (nie mylic ze stagnacja! :D ) no a zbyt duzo adrenalinki moze byc meczace po jakims czasie-tak sadze ja,ale kazdy jest inny :wink:
2005 r./2006 r. - nos dr A. Krajewski- spartaczony ...
03.2010 r.- nos dr Skupin - jest duuuużo lepiej
03.2011 poprawka cz.chrzęstnej noska- trzymajcie kciuki;)

Awatar użytkownika
malaczarna
Aktywna Beauty
Aktywna Beauty
Posty: 158
Rejestracja: 01 mar 2006, 08:59
Lokalizacja: KrAkÀœw

Post autor: malaczarna » 31 mar 2006, 00:15

No wlasnie mi tez troche ta adrenalinka sie przejada, a z drugiej str nie nadaje sie do takiego stabilnego zwiazku, np moj byly chcial zebysmy wspolnie mieszkali ... brrr, nie wyobrazam sobie tego, a moze z nim po prostu sobie nie wyobrazalam? a moze ja sama nie wiem czego chce i nawet medycyna jest tu juz bezradna? ;)

czarnulka21
Rozmowna Beauty
Rozmowna Beauty
Posty: 425
Rejestracja: 11 sty 2006, 05:43
Kontakt:

Post autor: czarnulka21 » 25 cze 2006, 03:55

macie racje faceci sie nie zmieniaja. Jak jest zly to taki zostanie co najwyzej przez jakis czas moze poudawac ze jest inny. Ja mam takiego pecha ze do mnie ciagna tylko "zli" faceci:( najdluzej z takim wytrzymalam 5 lat. A teraz jestem z facetem w zupelnie nie swoim guscie,ktory jakis czas temu robil glupie rzeczy.Ale zrozumial pare rzeczy. Rozkochal mnie w sobie swoja osoba,cieplem,czulascia . Jest troche zazdrosny ale jak narazie to mnie bawi-wiem ze mnie kocha i dla mnie zrobi wszystko

Awatar użytkownika
megi
Uzależniona Beauty
Uzależniona Beauty
Posty: 1216
Rejestracja: 28 sty 2005, 21:42
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: megi » 25 cze 2006, 13:28

malaczarna pisze:No wlasnie mi tez troche ta adrenalinka sie przejada, a z drugiej str nie nadaje sie do takiego stabilnego zwiazku, np moj byly chcial zebysmy wspolnie mieszkali ... brrr, nie wyobrazam sobie tego, a moze z nim po prostu sobie nie wyobrazalam? a moze ja sama nie wiem czego chce i nawet medycyna jest tu juz bezradna? ;)
Myślę,że do "mieszkania razem" trzeba dojrzeć,ja również nie wyobrazałam sobie kiedyś,że nmogłabym mieszkac z facetem,cały czas kontrola,brak intymnosci-tak mi się wtedy wydawało..Zakochałam się i moim największym marzeniem jest mieszkanie z Nim, brakuje mi tego strasznie..pech ze zakochałam się własnie w takim "kocie" którego trudno nakłonic do wspolnego mieszkanka..Gdyby cofnac czas wtecz o kilka lat też bym nie uwierzyła,ze kiedys bede chciala mieszkac z kims pod jednym dachem..

Awatar użytkownika
malaczarna
Aktywna Beauty
Aktywna Beauty
Posty: 158
Rejestracja: 01 mar 2006, 08:59
Lokalizacja: KrAkÀœw

Post autor: malaczarna » 26 cze 2006, 02:04

Megi, tak, masz racje, ze do tego trzeba dojrzec. A poza tym - to musi byc TA WLASCIWA OSOBA, czyli ktos, na kim nam naprawde zalezy. Ja wlasnie mam takiego pecha, ze osoba, na ktorej mi naprawde zalezy, trzyma sie na dystans, chociaz ja chcialabym czegos wiecej i w stosunku do niego bylabym w stanie wiele zmienic w swojej "kociej naturze". A to moje "BRRRR" na mysl o wspolnym mieszkaniu dotyczylo zupelnie innego faceta, z ktorym bylam, ale na takiej luznej stopie, natomiast on mial zupelnie inne zamiary wobec mnie i naszej znajomosci. Oczywiscie wycofalam sie z tego jak tylko zorientowalam sie, o co mu chodzi, bo nie ma sensu dawac komus zludzenia albo samej sie meczyc.

Awatar użytkownika
anita111
Rozmowna Beauty
Rozmowna Beauty
Posty: 440
Rejestracja: 14 sty 2007, 15:45

Post autor: anita111 » 03 lut 2007, 17:17

hej dziewczynki... przeczytalam caly watek i jestem pod wrazeniem. jestescie super kobitki nie chce wam psocic na tej stronie dlatego niedlugo zaloze nowy watek poniewaz mam dosc powazny i skomplikowany problem potrzebuje waszej pomocy a z tego co widze wasza obecnosc opinie i wnioski bardzo pomagaja. a co do tego watku to ja chyba tez przyciagam tych zlych. ja mam takiego ojca, ktoremu obcy jest szacunek do ludzi i to chyba dlatego (bo cos w tym jest, ze przez zle dziecinstwo wiele rzeczy tkwi w naszej podswiadomosci) , ale jak to powiedziala jedna z formuowiczek na tym watku 'jak sie ma tego swiadomosc to mozna to zwalczyc'. jest tez druga strona medalu tak czesto trafiamy na 'zlych', bo tak wielu ich jest i nie trudno 'wylosowac' dwoch czy tez trzech takich pod rzad.

Awatar użytkownika
Michitka
TOP Beauty
TOP Beauty
Posty: 6678
Rejestracja: 24 wrz 2005, 21:26

Post autor: Michitka » 04 lip 2007, 22:43

Ja nie wiem, ale nas kobiety pociągają właśnie "źli" faceci, a nie jakieś ciepłe kluchy.
Szalamy za tamtymi, bo nam imponują- nawet jak nas odpychają, robią złe rzeczy to tym bardziej chcemy być z nimi -- natura kobiety jest dziwna
Przeznaczenie oddaje kobietę pierwszemu. Przypadek - najlepszemu. Wybór - pierwszemu lepszemu...

Awatar użytkownika
nimeesha
Aktywna Beauty
Aktywna Beauty
Posty: 253
Rejestracja: 26 lut 2006, 10:57
Lokalizacja: Anglia

Post autor: nimeesha » 05 lip 2007, 01:23

Ja jestem od dawna z jednym facetem :-) Mam bardzo paskudny charakterek i lubie sobie rzadzic i zawsze miec ostatnio slowo w kazdej sprawie ;-) Moj facet ma podobny charakter i pewnie dlatego mi sie jeszcze nie znudzil.. Nie lubie facetow ktorzy daja sie calkiem podpradkowac kobiecie, podoba mi sie ze moj facet ma swoje zdanie i oprocz ' naszego wspolnego' zycia ma tez '2gie zycie' np. swoje pasje (w przypadku mojego faceta muzyka i pilka nozna), wypady z kumplami etc... Chociaz czasami doprowadza mnie do szalu swoim zachowaniem to niewyobrazam sobie zycia bez niego :-)
4.09.07 Nosek u Dr.Skupina ;DD

Marzenia s± po to by je realizowaæ, a nie tylko po to by je mieæ...

ODPOWIEDZ

Wróć do „Damskie sprawy”